Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w sobotę, 3 października 2026 roku, na placu zabaw przy ul. Barbórki w Piotrkowie Trybunalskim. Chłopiec przebywał tam razem z rodzicami i siostrą. Podczas zabawy jego dłoń dostała się do mechanizmu napędzającego karuzelę i została zakleszczona.
Na miejsce wezwano straż pożarną oraz zespół ratownictwa medycznego.
Jak przekazał st. kpt. inż. Dominik Ciach z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Piotrkowie Trybunalskim, strażacy przy wykorzystaniu narzędzi i sprzętu burzącego uwolnili trzy zakleszczone palce sześciolatka.
Akcja była skomplikowana. Ratownicy nie mogli po prostu wyciągnąć dłoni dziecka z urządzenia. Konieczne było stopniowe rozcinanie fragmentów konstrukcji karuzeli, m.in. przy pomocy szlifierek. Według Radia Łódź interwencja trwała kilka godzin.
Chłopiec doznał poważnych obrażeń dłoni. Strażacy informowali, że jeden z jego palców został zgnieciony. Po uwolnieniu sześciolatek został przekazany ratownikom medycznym, a następnie przewieziony do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.
Dokładny zakres obrażeń dziecka nie został publicznie podany.
Według dotychczasowych informacji chłopiec włożył dłoń w elementy mechanizmu napędzającego karuzelę. Nie są jednak jeszcze znane wszystkie okoliczności zdarzenia.
To istotne, ponieważ na tym etapie nie wiadomo, czy wypadek wynikał wyłącznie z zachowania dziecka, konstrukcji urządzenia, możliwości dostępu do jego mechanizmu czy splotu kilku okoliczności.
Dlatego nie należy obecnie przesądzać, kto ponosi odpowiedzialność za zdarzenie.
Wypadek zwraca uwagę również dlatego, że chłopiec nie przebywał na placu zabaw sam. Według publikowanych informacji bawił się tam w obecności rodziców i rodzeństwa.
Pokazuje to, jak szybko może dojść do groźnego zdarzenia nawet wtedy, gdy w pobliżu znajdują się osoby dorosłe.
Piotrkowski regulamin placów zabaw przewiduje, że dzieci poniżej 7. roku życia powinny przebywać na nich wyłącznie pod opieką rodzica, opiekuna prawnego albo upoważnionej osoby dorosłej. Regulamin wskazuje również, że z urządzeń należy korzystać zgodnie z ich przeznaczeniem, a do karuzeli nie należy podchodzić, kiedy korzysta z niej inna osoba.
Karuzela jest urządzeniem ruchomym, dlatego szczególnie ważne jest pilnowanie, aby dziecko nie wkładało dłoni ani nóg między elementy konstrukcji, pod platformę czy w pobliże mechanizmów napędowych.
W przypadku najmłodszych dzieci sama obecność dorosłego może nie wystarczyć. Konieczna jest stała obserwacja, ponieważ kilkuletnie dziecko nie zawsze potrafi przewidzieć konsekwencje dotknięcia ruchomego elementu.
Wypadek w Piotrkowie pokazuje też, dlaczego konstrukcja urządzeń na placach zabaw powinna w możliwie największym stopniu utrudniać dzieciom dostęp do elementów, w których może dojść do zakleszczenia palców lub kończyn.
Jeszcze chwilę wcześniej sześciolatek spędzał czas z rodziną na placu zabaw. Kilka sekund wystarczyło, aby konieczna była interwencja strażaków, ratowników medycznych i transport dziecka do specjalistycznego szpitala.
Na szczęście ratownikom udało się uwolnić jego dłoń.
Teraz najważniejszy pozostaje stan zdrowia chłopca oraz ustalenie dokładnych okoliczności wypadku.
PMP
Fot. Wygenerowano AI
Komentarze