Dlaczego właśnie Janusz Głowacki, nieznany w Nowym Jorku pisarz, zainteresował Arthura Penna, Dianne Wiest, Malcolma McDowella czy Christophera Walkena? Talent? Czy jakieś siły nieczyste?
Elżbieta Baniewicz stworzyła pełną zwrotów akcji opowieść o losach pisarza, którego stan wojenny zastał w Londynie i który postanowił nie wracać. Zamieszkał w Nowym Jorku. Uznany w Polsce autor – jego Polowanie na muchy wyreżyserował Andrzej Wajda, z Markiem Piwowskim stworzył Rejs i napisał scenariusz do Trzeba zabić tę miłość Janusza Morgensterna – za oceanem z początku klepał biedę, walczył z przeciwnościami losu, mozolnie wgryzał się w struktury establishmentu nowojorskiego światka artystycznego.
Jak się to stało, że Janusz Głowacki znany u nas jako legendarny bon vivant, playboy, specjalista od bananowej młodzieży stał się amerykańskim pisarzem tłumaczonym na kilkadziesiąt języków? Skoro jego dramaty znalazły się w repertuarze kilkudziesięciu miast świata od Nowego Jorku przez Madryt, Tajpej, Seul, Paryż, Bonn po Moskwę, Pragę, Londyn, Los Angeles, Buenos Aires, Leningrad, Waszyngton, Kijów i wielu innych, można podejrzewać, że otaczająca go osobliwa sława była pozorem tylko. Maską lekkoducha, bankietowicza, za którą autor z aktorskim talentem ukrywał swą pracę scenarzysty, prozaika, felietonisty czy dramaturga.
Po uchyleniu tej maski odkrywamy jednego z najinteligentniejszych współczesnych pisarzy i jego oryginalny tok myślenia wyrażany od początku za pomocą ironii wymagającej współudziału czytelnika jako partnera obytego z konwencjami literackimi, który potrafi dotrzeć do właściwych sensów zamaskowanej myśli. Przy pomocy ironii porozumiewają się inteligenci obdarzeni umiejętnością abstrakcyjnego myślenia, gdy trafią na podobnie usposobionego partnera dialogu; bez właściwego odbiorcy ironia nie działa. Stosują ją przeważnie arystokraci ducha, którzy patrzą na ludzi i świat z dystansem, bo lubią widzieć podskórne sensy, drugie dna, podszewkę zjawisk lub różne strony rzeczy czy zjawiska jednocześnie.
Ironia to rodzaj intelektualnej przygody, przejaw niezależności umysłowej, sposób myślenia, w który wpisane jest poczucie kontrastu między zjawiskami świata zewnętrznego i wewnętrznego. To również piętno osobowości twórcy postrzegającego rzeczywistość jako pełną konfliktów i antynomii. Wielu chce widzieć świat jako czarno-biały bez światłocienia, więc ironiści ich drażnią, oburzają, prowokują. Zwłaszcza, że nie głoszą słusznych idei, nie dają nauk moralnych, unikają wiary w jedną prawdę, a zwłaszcza w misję narodu wybranego i cierpiącego. Pisarstwo Głowackiego sprzeczne z rolą wieszcza, przewodnika, jaką się u nas tradycyjnie przypisuje literaturze, ukazuje człowieka okiem bezwzględnym i czułym oraz świat takim, jaki jest, a nie jaki być powinien, przy pomocy żartu, groteski, absurdu, który w dzisiejszym świecie coraz trudniej odróżnić od tego, co realne. Tak jak tragizm od komizmu, bo w śmiechu widać łzy, a nieszczęście bywa podszyte śmiesznością.
I wisielczym humorem.
Elżbieta Baniewicz w bogato udokumentowanej książce unika naukowego żargonu, a poprzez atrakcyjną narrację pokazuje trudną i wyboistą drogę autora do sukcesu międzynarodowego, który Janusz Głowacki osiągnął przede wszystkim jako dramaturg. Jego ironia i poczucie humoru jak dopalacz albo turbodoładowanie przyspiesza myślenie i wprowadza na kolejny poziom świadomości, co zachwyciło elity artystyczne Nowego Jorku a następnie teatry w wielu krajach. Świat, który coraz trudniej zrozumieć pisarz ukazał jako wielowymiarowy, gdzie chaos ma swój kontrapunkt w przywoływanej, za pomocą klasycznych tekstów kultury, właściwej hierarchii wartości.
Jak napisała Autorka: „W książce starałam się pokazać pełen nieoczekiwanych zwrotów akcji scenariusz, jaki dla jednego z najinteligentniejszych pisarzy współczesnych napisało życie. Wprawdzie starał się płynąć pod prąd wydarzeń, czego świadectwem cała jego twórczość, ale nie zawsze miał w ręku atuty reżysera, jak choćby możliwość zmiany obsady głównych ról czy zaangażowanie lepszego scenarzysty”.
Książka jest zilustrowana bogatym materiałem zdjęciowym.
Elżbieta Baniewicz, absolwentka UW i PWST w Warszawie, jest autorką m.in. monografii o Kazimierzu Kutzu, Januszu Gajosie (nagrodzona „Piórem Fredry” w 2013 roku) i Annie Dymnej. Pracuje w miesięczniku „Twórczość”.
Tytuł: Dżanus. Dramatyczne przypadki Janusza Głowackiego
Autor: Elżbieta Baniewicz
Premiera: 23 listopada 2016
Format: 165 x 235 mm
Liczba stron: 384
Oprawa: twarda
Cena: 49,90 zł
Książka dostępna także w wersji e-book
Komentarze