Warto zwrócić uwagę szczególnie na te związanie z fryzurami – w nadchodzącym sezonie warto zaskoczyć otoczenie nowym wizerunkiem.
Szyk prosto… z łóżka
„Natural look” czyli włosy w lekkim nieładzie, to nadal silny trend w modowym świecie. Chociaż włosy mają wyglądać, jakbyśmy dopiero co wstały z łóżka i zdążyły jedynie przeczesać je dłonią, efekt ten jest w pełni zamierzony i kontrolowany. Taka fryzura to nie tylko powiew świeżości, ale również przekorny uśmieszek rzucony w stronę wszystkich misternych upięć i koków. W domowych warunkach podobne uczesanie uzyskamy splatając na noc włosy w koczek na czubku głowy – rankiem włosy będą się układały się w lekkie fale i będą uniesione u nasady. Wystarczy przeczesać je palcami z odrobiną środka do stylizacji, żeby uzyskać efekt prosto z wybiegów. W tej sytuacji sprawdzi się również suchy szampon, który nie tylko nada objętości, ale również utrwali fryzurę.
Pora na boba
Ceremonia rozdania Złotych Globów to wspaniała okazja do podpatrzenia najnowszych trendów. Tegoroczną galę zdominowała Emma Stone i jej krótki, podkręcony na lokówce bob. Taka fryzura nie tylko pasuje niemal do każdego kształtu twarzy, ale również pozostawia całkiem spore pole do popisu. Chociaż włosy nie sięgają nawet ramion, możliwości jest bardzo wiele– od grzecznych prostych włosów, przez wariacje z przedziałkami, na mocnym podkręceniu kończąc. Bob to uczesanie, które niemal od lat znajduje się w ścisłej czołówce najmodniejszych fryzur. W nadchodzącym sezonie warto zrezygnować z tradycyjnej wersji z prostą grzywką na rzecz bardziej roztrzepanego uczesania z przedziałkiem z boku.
Siła tkwi w prostocie
Prostota i luz to sprzymierzeńcy kobiety w niemal każdej sytuacji życiowej. Ta zasada sprawdza się również w kwestii dobrania odpowiedniej fryzury. Szczególnie przy bogatej biżuterii lub wymyślnym stroju warto postawić na proste i sprawdzone upięcia. Niski, gładki kucyk czy niedbały warkocz to nieobowiązujące dopełnienie całej stylizacji i powiew nonszalancji. To również kolejny ukłon w stronę trendu „właśnie wstałam z lóżka i piję poranną kawę”. Takie proste uczesanie doskonale sprawdzi się zwłaszcza w przypadku stylizacji zakrojonych na większą skalę, kiedy nasz strój wymaga jedynie dopracowanego detalu, który doskonale wykończy całość stylizacji i nada jej ostateczny szlif. Na szczególną uwagę zasługuje zwłaszcza zapomniany kłos – bardziej niedbała i rozwichrzona wersja tej fryzury nada się zarówno na większe wyjście, jak i popołudniową kawę z przyjaciółkami.
Mniej znaczy więcej
Wiosna to dobry moment na radykalną metamorfozę. Całkowite odświeżenie wizerunku zafunduje nam pixie cut, czyli krótka fryzura z dziewczęcą grzywką. Skrócone włosy, choć nieco bardziej uciążliwe w stylizacji niż zwykłe, długie pasma, to doskonały wybór nie tylko dla odważnych kobiet. Odpowiednio dobrane cięcie podkreśli atuty i nada niepowtarzalnego charakteru. Możliwości jest wiele, bo pixie cut, jako fryzjerski hit wszech czasów, przez lata swojej bywalności na salonach wypracowała wiele odmian i sposobów noszenia. Od paru sezonów największą popularnością cieszą się krótkie włosy z dłuższą, zaczesaną na bok grzywką. W zależności od potrzeb włosy możemy nosić gładko jak modelki z lat 60-tych lub delikatnie utrwalane środkiem do stylizacji. Nic dziwnego, że na tak znaczącą zmianę decyduje się coraz więcej kobiet – pixie cut odkrywa bowiem skrywane dotąd za kotarą włosów twarze.
Katarzyna Rupala
(katarzyna.rupala@dlalejdis.pl)
Fot. pixabay.com
Komentarze