To nie jest zwykły park tematyczny, ale przestrzeń, w której prehistoryczny świat ożywa na naszych oczach. Bez względu na to, czy wybieramy się tam z kilkuletnim dzieckiem, nastolatkiem, czy sami interesujemy się historią Ziemi, trudno wyjechać stamtąd bez nowych informacji i mnóstwa pozytywnych wspomnień.
Największą atrakcją jest oczywiście ścieżka edukacyjna z naturalnej wielkości modelami dinozaurów. Spacer prowadzi przez malowniczy, zielony teren, dzięki czemu ma się wrażenie wędrówki przez prehistoryczny las. Kolejne rekonstrukcje robią ogromne wrażenie – nie tylko rozmiarami, ale także precyzją wykonania. Można zobaczyć zarówno łagodne roślinożerne olbrzymy, jak i budzące respekt drapieżniki. Przy każdym modelu znajdują się tablice z opisami, dzięki którym dowiadujemy się, kiedy dany gatunek żył, czym się żywił, jakiej był wielkości oraz gdzie odkryto jego szczątki. To doskonała lekcja paleontologii podana w bardzo przystępny sposób.
Zwiedzając ścieżkę, można poznać wiele ciekawostek. Dowiadujemy się między innymi, że Tyrannosaurus rex posiadał zmysł węchu znacznie lepiej rozwinięty niż współczesne drapieżniki, a mimo ogromnych rozmiarów poruszał się zaskakująco sprawnie. Z kolei Stegozaur miał mózg wielkości zaledwie orzecha włoskiego, choć osiągał nawet dziewięć metrów długości. Warto również wiedzieć, że naukowcy są dziś przekonani, iż część dinozaurów była pokryta piórami, a współczesne ptaki są ich najbliższymi żyjącymi krewnymi.
Duże wrażenie robi również Muzeum Ziemi im. Karola Sabatha, które pozwala zajrzeć jeszcze głębiej w historię naszej planety. Można tu zobaczyć liczne skamieniałości, minerały, fragmenty dawnych organizmów oraz eksponaty przedstawiające procesy geologiczne zachodzące przez miliony lat. W ciekawy sposób pokazano, jak powstają skamieniałości, jak wygląda praca paleontologa podczas wykopalisk oraz jak z pojedynczych kości naukowcy potrafią odtworzyć wygląd zwierząt, które wyginęły dziesiątki milionów lat temu. To miejsce zainteresuje nie tylko dzieci, ale również dorosłych, którzy chcą lepiej zrozumieć historię Ziemi.
Bardzo ciekawą częścią kompleksu jest również Park Miniatur, gdzie można podziwiać miniaturowe wersje najbardziej charakterystycznych budowli i zabytków. Wszystkie modele wykonano z dużą dbałością o detale, dzięki czemu spacer pomiędzy nimi przypomina podróż po najciekawszych zakątkach Polski. To świetna okazja, aby przypomnieć sobie historię znanych miejsc i zainteresować dzieci architekturą oraz dziedzictwem kulturowym naszego kraju.
Na terenie JuraParku przygotowano także kilka dużych placów zabaw oraz atrakcji rodem z wesołego miasteczka, które sprawiają, że dzieci mogą aktywnie spędzić czas pomiędzy kolejnymi etapami zwiedzania. Znajdziemy tu karuzele, dmuchańce, trampoliny, huśtawki, zjeżdżalnie, mostki linowe, tory przeszkód oraz urządzenia zachęcające do ruchu. Dzięki temu nawet po kilku godzinach spacerowania najmłodsi wciąż mają okazję, by spożytkować swoją energię.
Podczas naszej wizyty ogromnym atutem okazały się również animacje przygotowane dla dzieci, które przez cały dzień przyciągały wielu uczestników np. puszczanie baniek mydlanych, zachwycało nie tylko najmłodszych, ale także dorosłych.
JuraPark Solec został zaprojektowany tak, aby każdy znalazł tu coś dla siebie. Rodziny z małymi dziećmi docenią liczne miejsca do odpoczynku, place zabaw i animacje, uczniowie wyniosą stąd sporą dawkę wiedzy z zakresu paleontologii, geologii i historii Ziemi, a dorośli przekonają się, że nauka może być ciekawa również poza szkolną klasą. To miejsce doskonale pokazuje, że edukacja wcale nie musi oznaczać nudnych wykładów – może być pełna emocji, odkryć i dobrej zabawy.
Jeśli szukacie pomysłu na jednodniową rodzinną wycieczkę, podczas której dzieci będą się świetnie bawić, a przy okazji zdobędą mnóstwo wiedzy, JuraPark Solec będzie doskonałym wyborem. To miejsce, do którego przyjeżdża się dla dinozaurów, ale wyjeżdża z o wiele większym bagażem wspomnień – pełnym fascynujących ciekawostek, uśmiechu i przekonania, że historia naszej planety potrafi być naprawdę niezwykła.
Joanna Sieg-Ulanowicz
Komentarze