Odwiedziła w tym czasie Gwatemalę, Honduras, Salwador i Meksyk. Zakochała się w wulkanach i wspięła niemal na każdy, który znalazł się na jej drodze. W dżungli, którą przemierzała z blisko siedemdziesięcioletnim przewodnikiem, tropiła czarną pumę. W dawnej stolicy państwa Majów wzięła udział w uroczystościach związanych z końcem świata zapowiadanym w ich kalendarzu.
Podróżniczka swoje obserwacje otaczających ją ludzi i odwiedzanych miejsc, opisała w książce Końca świata nie było, która ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Bezdroża. Powstała opowieść nie tylko o podróży do świątyń Majów, na szczyty aktywnych wulkanów i wiosek zamieszkiwanych przez Garifunów, lecz także o podróży w głąb siebie, w poszukiwaniu celu w życiu, o swojej własnej drodze do szczęścia, a przede wszystkim o odkrywaniu wiary w siebie i swoje możliwości. Polecamy wspaniałą i inspirującą lekturę na coraz dłuższe wieczory!
O autorce:
Anita Demianowicz (ur. 1981) podróżniczka, dziennikarka, fotografka. Współpracuje m.in. z magazynami: „Podróże”, „Poznaj Świat”, „Rowertour”. Prowadzi stronę podróżniczą www.banita.travel.pl,na której dzieli się zdjęciami i historiami z wyjazdów. Od czasu pierwszej podróży do Ameryki Środkowej zakochana w tym regionie świata. Prowadzi wyjazdy dla kobiet i stale ćwiczy się w tym, co kocha najbardziej, czyli w pisaniu i fotografii.
Komentarze