Czy twórczość Jarosława Mikołajewskiego zmierza w stronę mroku? Od pewnego czasu w każdym kolejnym tomie coraz mniej beztroski i zachwytu. Fascynacja coraz częściej jest podszyta niepokojem, a uśmiech – goryczą. Rośnie za to temperatura: miłość do bezlitosnej rzeczywistości jest gorętsza, a żal, że ona umyka – bardziej dojmujący.
Mikołajewski pisze tak, jakby każdy jego tomik miał być ostatnim.
modlitwa poranna
źródło życia
miłości
która jesteś we mnie
święć się nie imię
bo imienia nie znam
święć się twoje piękno
zostań ile możesz
bądź niewola twoja
jako we mnie tak wse wszystkich
we wszystkim
bądź jak chleb
powszedni
kiedy jest powszedni
i przepraszam za wszystko
czym kogo skrzywdziłem
ja albo we mnie
czarna dziura na przestrzał
czym psa skrzywdziłem
ziemię
i stokrotkę
niech nie pamiętam nikomu
niczego
prócz tego że byli
że są i będą
nie przestawaj uwodzić
pokusą przygody
która niech nikogo
nie krzywdzi
prócz mnie
premiera 19 października
Komentarze