„Londyn. Przewodnik popkulturowy” - recenzja

Recenzja książki „Londyn. Przewodnik popkulturowy”.
Popkulturowe spojrzenie na Londyn. Bez skupiania się na zabytkach i popularnych atrakcjach. Zamiast tego mamy 10 różnorodnych odsłon stolicy Anglii, inspirowanych filmem, życiem, literaturą i muzyką.

Zakochać się w Londynie nie jest trudno. Nic więc dziwnego, że dziennikarzowi Robertowi Ziębińskiemu tak spodobało się to miasto, że ciągle do niego wraca i postanowił napisać o nim swój subiektywny przewodnik. Punktem wyjścia do stworzenia książki było przeświadczenie, że: „prawda o Londynie leży na jego ulicach”, a nie tylko i wyłącznie w destynacjach opisywanych w sztandarowych przewodnikach. „Spacerując ulicami starych miast, ocieramy się o setki fascynujących historii, nie mając pojęcia, że wydarzenia rozgrywały się tuż obok, na wyciągnięcie ręki”. Robert Ziębiński serwuje swoim czytelnikom dziesięć tekstów, które: „wzięły się z miłości do popkultury i wielkiego miasta, na którego ulicach się rodziła”. „Każdy z rozdziałów – jak sam pisze – pozwoli wam przespacerować się w poszukiwaniu śladów bohaterów z dawnych lat, postaci fikcyjnych i realnie istniejących, kultowych płyt i filmów”. Co więc proponuje nam Robert Ziębiński? Na początek zaprasza nas na spacer po Piccadilly Circus śladami słynnych potworów. Następnie autor przekonuje nas, że  w cztery dni możemy poznać rock’n’rollowy Londyn. Rozdział trzeci to zapuszczanie się w rejony, w których grasował bezlitosny Kuba Rozpruwacz. Miłośnicy dreszczyka emocji nie powinni więc czuć się rozczarowani. Ziębiński nie zapomina też o fanach Dickensa i wskazuje miejsca powiązane z autorem „Opowieści wigilijnej” i życiem wykreowanych przez niego bohaterów. Rozdział piąty to włóczęga śladami brytyjskiego kina grozy. W książce Ziębińskiego mamy też część dla kibiców piłki nożnej oraz dla osób zainteresowanych kibolskimi porachunkami. W rozdziale siódmym autor opisuje duchy, jakie spotkać można w tunelach i na stacjach londyńskiego metra. Bardzo ciekawy jest też rozdział ósmy. Wędrujemy w nim po stolicy Anglii, szukając śladów Jamesa Bonda. Rozdział dziewiąty zaprasza nas z kolei do bliższego przyjrzenia się losom słynnych gangsterów: braci Kray. A że prowadzili oni bujne życie towarzyskie i zawodowe, przestrzeni z nimi powiązanych jest mnóstwo. Swój przewodnik Robert Ziębiński kończy ukazaniem miejsc, które w literaturze i filmach powiązane były ze spektakularnymi końcami świata i zagładami miasta. To dopiero zakończenie z przytupem.

Nie jestem fanką horrorów, potworów, duchów, gangów ani Dickensa. Niemniej gdybym była - trasy wycieczkowe z takimi motywami zapewne podbiłyby moje serce. Najbardziej spodobała mi się wędrówka śladami agenta 007. Ach, ten Bond… Interesująca jest również eskapada muzyczna ze  słowem-kluczem: rock&roll, a także Londyn jako przyczółek stadionowego chuligaństwa. Przypuszczam, że  gdybym miała czas i odpowiednio gruby portfel, z przyjemnością poleciałabym zaraz do Londynu z przewodnikiem pana Roberta Ziębińskiego.

Co mogę więcej dodać? To, że książka jest ciekawa, podaje dużo konkretnych informacji, czuć, że zawiera w sobie dużo męskiego pierwiastka. Czyta się ją szybko, a jeszcze szybciej ogląda ilustracje. Przewodnik jest oryginalny, wciągający, klimatyczny. Po jego lekturze raczej już nie spojrzymy na Londyn, tak jak do tej pory. Sięgnięcie po książkę Roberta Ziębińskiego to  założenie bowiem na nos popkulturowych okularów i wyostrzenie sobie zmysłu wzroku. A z szerszym widzeniem wiadomo: żadna mgła nie przysłoni nam tego, co zainspirowani przez przewodnik Roberta Ziębińskiego możemy w Londynie zobaczyć.

Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)

Robert Ziębiński: „Londyn. Przewodnik popkulturowy”, Warszawa, wydawnictwo W.A.B., 2015



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat