Czy managerka Mariola umie zarządzać restauracją? Kucharki i kelnerzy twierdzą coś zupełnie innego. Raczej przeszkadza im w pracy i powoduje, że restauracja nie jest oblegana przez gości. Twierdzą, że ulubionym zajęciem Marioli jest układanie pasjansa w komputerze.
Magdę Gessler wita więc karczma co się zowie, tuż przy drodze szybkiego ruchu. Pierwsze co robi Magda Gessler po wejściu do lokalu to otwiera okna, żeby wpuścić trochę powietrza. Zresztą nawet czerwony jak burak kelner potwierdza, że jest duszno aż grozi zawałem.
Czy kuchnia nałęczowska zatrze nieprzyjemne pierwsze wrażenia? Pstrąg prosto z zamrażarki z kawałkami lodu, sos do gołąbków wykonany z przecieru (chociaż to środek lata) ze źle rozmieszaną mąką, czy wreszcie danie popisowe pod obiecującą nazwą „Skarby Nałęczowskie” – polędwiczki grillowane w niedomytych piekarnikach i przez to pachnące spalenizną.
Czy sernik uratuje podniebienie Magdy Gessler? Niestety ze sztucznym aromatem i brzoskwinią z puszki nic nie wskóra u znanej restauratorki.
Po wejściu do kuchni bród wychodzi z każdego kąta. Obtłuszczone brytwany, przypalone garnki, spleśniałe ziemniaki, rosół w wiadrach w proszku – „po prostu syf” mówi Gessler. – Dopiero jak posprzątacie to będziemy tu gotować”. I zaczyna się wielkie mycie z użyciem ostrych chemikaliów niestety bez przestrzegania podstawowych zasad bezpieczeństwa i higieny pracy. Pracownicy narzekają na pieczenie w gardle i szczypanie oczu, na co nie zwraca uwagi managerka i właściciel. Wszystko wokoło śmierdzi, co Magdę Gessler doprowadza do furii. Zwołuje rewolucyjne zebranie w biegu. Postuluje powołanie nowego managera – kelnera Wojtka, a dotychczasowej managerce wręcz każe jechać i odpoczywać.
Teraz już w spokoju zespół karczmy idzie na naukę tradycyjnej, regionalnej kuchni okolic uzdrowiska nałęczowskiego. Pokaz zagniatania ciasta na pierogi robi wrażenie.
Przygotowania do uroczystej kolacji rozpoczęte. W menu tradycyjna kuchnia polska:
Dekoracja restauracji odświeżona: zielone ozdoby, świece i lampki, myśliwskie trofea. Wszystko w stylu dworku myśliwskiego.
Po kilku miesiącach wszystko układa się znakomicie: nieudana managerka zniknęła, kelner Wojtek coraz pewniej zarządza, nawet właściciel przyłącza się do działań – osobiście przyrządza potrawy z dziczyzny.
Nadal zjemy w Karczmie Nałęczowskiej pysznego karpia faszerowanego po żydowsku, sarny, dzika w śmietanie i kiełbasy z dziczyzny.
Magda Gessler wychodzi z pełnym koszykiem smakowitości z Karczmy Nałęczowskiej!
Magda Gessler szczerze poleca!
TK
Fot. TVN
Komentarze