„Majami. Zły pies” - recenzja

Recenzja książki „Majami. Zły pies”.
Praca policyjnych przykrywkowców od zawsze budzi wiele skrajnych emocji. Dzięki książce Artura Górskiego pod tytułem „Majami. Zły pies” mamy okazję poznać ich działalność od podszewki.

Nie od dziś wiadomo, że praca w policji to ciężki kawałek chleba. Niewielu z nas ma jednak świadomość, jak tak naprawdę wygląda codzienność polskich policjantów. To, co widzimy, jest tylko wierzchołkiem góry lodowej. Niestety to, co pozostaje poza zasięgiem naszych wyobrażeń i domysłów, dalekie jest od wzruszających wizji poświęcenia i honoru przedkładanego ponad wszystko. Zagłębiając się w tę rzeczywistość prędzej wydamy z siebie głośny jęk oburzenia niż dźwięki zachwytu. Książka Artura Górskiego pod tytułem „Majami. Zły pies” to niezwykłe świadectwo niesprawiedliwości i braku transparentności, wyższości układów nad obiektywną prawdą. W policyjnym świecie czasami nawet sprawiedliwy wyrok przestaje być czymś oczywistym, stając się zwykłą utopią.

Janek Fabiańczyk to najsłynniejszy polski przykrywkowiec. Patrząc na jego wyniki, poświęcenie i odwagę wyobrażamy sobie, że jest wynoszony przez swoich przełożonych i kolegów pod niebiosa. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna. Policjant po rozpracowaniu jednej z warszawskich grup przestępczych podał swoim przełożonym i sądom na tacy brutalnego i bezwzględnego bandytę, który nie tylko okradał swoje ofiary, ale i znajdował wielką uciechę w znęcaniu się nad nimi, a wreszcie w ich mordowaniu. Niestety, zamiast stać się policyjnym bohaterem, został podejrzanym i trafił za kratki, natomiast prawdziwy przestępca za współpracę z BSW otrzymał dużo niższy wyrok niż powinien.

Zanim postanowiłam przeczytać książkę Artura Górskiego pod tytułem „Majami. Zły pies” miałam jedynie mgliste pojęcie o tym, jak wygląda policyjna rzeczywistość. Wiedziałam, że służba w policji nie jest wolna od układów (także tych z przestępcami), jednak nie byłam świadoma, że sytuacja jest aż tak tragiczna. Od policji oczekujemy sprawiedliwego działania i transparentności, ale w ostatnich latach na idealnym obrazie służb pojawia się coraz więcej głębokich rys, które nie dają o sobie zapomnieć, bardzo nadszarpując zaufanie obywateli. Zamiatanie tego typu spraw pod dywan jest najgorszym wyjściem z możliwych, dlatego tak ważne jest moim zdaniem wyciąganie policyjnych brudów na światło dzienne i mówienie wprost o większych czy mniejszych bolączkach polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Katarzyna Kubiak
(katarzyna.kubiak@dlalejdis.pl)

Artur Górski, „Majami. Zły pies”, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa, 2018 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat