Na co uważać i czego unikać – przypomni niniejszy artykuł.
Beztroskie, spontaniczne i lekkomyślne zamieszczanie dużej ilości osobistych wiadomości na portalach społecznościowych może mieć czasami bardzo nieprzyjemne skutki. Facebook, Twitter, Instagram, Nasza Klasa to prawdziwa żyła złota dla obrotnych przestępców. Już zwykła, z pozoru banalna informacja o tym, że biegamy codziennie rano od 7.00 do 7.30 może spowodować wizytę włamywacza w naszym mieszkaniu, zwłaszcza jeśli pochwaliliśmy się w Internecie kupnem nowego telewizora, kamery, czy przyznaliśmy się, że trzymamy świeżo zakupiony rower w przedpokoju. Podobnie i nasz szef, dzięki Facebookowi ma nasze aktywności podane na talerzu. Jeśli wzięliśmy np. parę dni wolnego z powodu choroby, a tak naprawdę jesteśmy na wyjeździe i zamieścimy zdjęcia z nad hotelowego basenu, możemy spodziewać się kłopotów w pracy, a nawet wypowiedzenia. Policja ma coraz więcej pracy z powodu nierozsądnych użytkowników Internetu, którzy niejako na własne życzenie aż proszą się o kłopoty. Wygraliśmy w konkursie radiowym 10 tysięcy złotych? Broń Boże zamieszczać o tym newsa na portalu społecznościowym. Wyjeżdżamy na urlop? Oprócz najbliższych i zaufanych nam osób nikt nie musi o tym wiedzieć. Przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania? Nie podawajmy w Internecie adresu. Nie odpowiada nam szefostwo? Nie żalmy się na forach internetowych na pracodawcę. Wbrew pozorom bardzo łatwo można dojść, kto negatywnie ocenia daną firmę i dlaczego.
Według danych Komendy Głównej Policji w 2013 roku zanotowano prawie 120 tysięcy cyberprzestępstw, a w 2014 ponad 100 tysięcy. Robi wrażenie, prawda? Tym bardziej warto dobrze przemyśleć każdą zamieszczaną na portalach społecznościowych informację o naszym życiu i poczynaniach. Sprytni i doświadczeni wyłudzacze danych, włamywacze i inni oszuści nie zawahają bowiem się jej użyć. Chrońmy swoją prywatność i dbajmy o bezpieczeństwo w Sieci. Wbrew pozorom to nie dzieci są, surfując po Internecie najbardziej lekkomyślnie, ale my, dorośli. Mimo, że używamy czasem w sieci pseudonimów, nie jesteśmy w wirtualnym świecie tacy anonimowi jak nam się wydaje. Wprawny haker bez problemów wyłuska z zamieszczonych przez nas zdjęć, komentarzy i wpisów to, czego na pewno nie chcielibyśmy udostępniać nieznanym osobom z prawem na bakier. Pamiętajmy też, że w Sieci nic nie ginie oraz, że nad zamieszczonymi tam informacjami nie mamy tak naprawdę żadnej kontroli. Do Internetu podchodźmy więc ostrożnie i z dystansem, stosujmy zasadę ograniczonego zaufania. Nie upubliczniajmy czegoś, co może kiedyś nam zaszkodzić, nie akceptujmy zaproszeń od nieznajomych, bądźmy dyskretni, rozważni i odpowiedzialni. Portale społecznościowe to nieodłączna część czasów, w których żyjemy, ale korzystajmy z nich naprawdę mądrze.
Iwona Trojan
(iwona.trojan@dlalejdis.pl)
Fot. pixabay.com
Komentarze