Jego najnowsza powieść Pierwsza osoba jest literackim powrotem do tamtych czasów i doświadczeń. To siódma powieść w dorobku twórczym pisarza z Tasmanii, a zarazem pierwsza po Ścieżkach Północy (2013, wyd. pol. 2015) wyróżnionych Nagrodą Bookera.
Wszystkie powieści Richarda Flanagana ukazały się nakładem Wydawnictwa Literackiego w znakomitych przekładach Macieja Świerkockiego i Roberta Sudoła. Richard Flanagan jest także laureatem innych prestiżowych nagród, m.in. Commonwealth Writers' Prize, Queensland Premier's Prize, Western Australian Premier's Prize i Tasmania Book Prize. Jego książki ukazują się w 42 krajach. Richard Flanagan zajmuje się także reżyserowaniem i pisaniem scenariuszy (był. m.in. współscenarzystą filmu Australia, reż. Baz Luhrmann, wyk. Nicole Kidman, Hugh Jackman). Nakładem Wydawnictwa Literackiego ukazały się: Ścieżki Północy (2015), Klaśnięcie jednej dłoni (2016), Księga ryb Williama Goulda (2016), Pragnienie (2017), Śmierć przewodnika rzecznego (2017), Nieznana terrorystka (2018).
Pisarz, kłamstwa i emocjonalne rodeo... Hipnotyzująca, pełna czarnego humoru opowieść o świecie rządzonym przez pieniądze, medialną ułudę i charyzmatycznych szarlatanów. Naszym świecie.
W środku nocy Kif Kehlmann, młody, początkujący pisarz, odbiera telefon. Głos z niemieckim akcentem. To Siegfried Heidl, najsłynniejszy oszust w dziejach Australii. Ukradł bankom 700 milionów dolarów i czeka na proces. Wplątany w niejasne powiązania z CIA i NASA oraz zabójstwo wspólnika, szuka kogoś, kto napisze jego autobiografię. W sześć tygodni. Dla Kifa to propozycja życia – honorarium, wynoszące 10 000 dolarów, mogłoby postawić jego rodzinę na nogi i pomóc mu skończyć własną powieść. Zgadza się. Jednak wraz z postępami w pracy ma coraz więcej wątpliwości. Dlaczego człowiek, który z łatwością okpił wielkich tego świata, miałby nagle zrzucić wszystkie maski i otworzyć się przed niedoświadczonym pisarzem? Dlaczego do spisania historii swojego życia Heidl wybrał akurat jego – autora książki o tasmańskim modernizmie i kilku opowiadań? Czy to wszystko nie jest czasem kolejną grą, ostatnim wielkim przekrętem króla oszustów? A jeśli tak – jaka w całej tej bladze ma być rola Kifa?
W miarę jak czas mija, a świat Kehlmanna zmierza ku wielkiemu katharsis, jedno pytanie nie daje mu spokoju: czym jest prawda? Ta frapująca, na przemian komiczna i przyprawiająca o dreszcz książka stanowi zapadającą głęboko w pamięć podróż w samo serce naszej epoki.
Dlaczego?
Nie ma żadnego „dlaczego”. Ledwo pamiętam, jak to się odbyło. Szczegóły… no, może je zmyślam. Właściwie nie wiem nic więcej. Pamiętam tylko jedną, ostatnią rzecz; te dziwne ostatnie słowa.
Patrząc jednak na całą tę historię z perspektywy czasu, często popadam w zadumę. Dlaczego zgodziłem się dokonać egzekucji? Dlaczego kiedy Heidl wcisnął mi pistolet, nie wypuściłem glocka z ręki, nie oddałem mu go albo nie odłożyłem? Ale nie ma żadnego „dlaczego”. Zrobiłem to, co zrobiłem. Zrobiłem, zrobiłem, zrobiłem, i za każdym razem im dalej szedłem ścieżką Heidla, tym lepiej pojmowałem, że później też zrobię wszystko, czego ode mnie zażąda. Tworzyła się między nami jakaś więź zaufania, umowy albo porozumienia, coś głęboko ludzkiego, i jej zerwanie wydawało mi się niegodziwością — zdradą, jeśli chcecie. Może nie chciałem denerwować Ziggy’ego. Powiedzieć „nie” wydawałoby mi się przejawem złego wychowania — rozumiałem, o co chodziło Rayowi — chamstwem, bo nie powinno się przerywać marszu człowieka ku śmierci jedynie z tego powodu, że może skończyć się śmiercią. O wiele łatwiej było się na nią zgodzić i powiedzieć „tak”. To zawsze łatwiejsze wyjście.
W każdym razie coś się wtedy zmieniło, nie ja decydowałem, tylko on, szliśmy tą skalistą dróżką ku zapomnieniu, Heidl prowadził, a ja szedłem za nim; „ja”, które rozpaczliwie pragnęło wyrwać się na wolność, tylko nie wiedziało w jaki sposób.
Chciałem napisać książkę. Tak sobie powiedziałem. I to wszystko. Tylko że wtedy wszystkim była dla mnie ta książka. I może pomyślałem, że to, co zrobiłem tamtego dnia, pomoże mi ją napisać. Albo że to było „doświadczenie”, najbardziej iluzoryczny mit sztuki, ten nonsens, którego granicę powinniśmy rzekomo przekroczyć sami, żeby poznać świat, chociaż prawdę o wszystkim znajdujemy, jedynie wkraczając w głąb siebie.
Tebbe: poszukiwanie doświadczenia to kłamstwo, głoszące, że takie życie, jakie prowadzimy, jest czymś gorszym.
Ale chuj z Tebbem.
Zastanawiam się czasem, co przyniesie przyszłość. Tylko że nie ma na to odpowiedzi. A raczej, jak przypuszczam, jest ich wiele.
Nie myślę jednak zbyt często na ten temat. Szczerze mówiąc, prawie wcale. Powinienem powiedzieć, że żałuję.
Pamiętam tylko jego ostatnie słowa.
Nadchodzi! Nadchodzi!
Niczego nie żałuję.
Wydawnictwo Literackie
Wydanie: I
Przekład: Maciej Świerkocki
Oryginalny tytuł: First Person
Format: 143x205 mm
Oprawa: twarda
Liczba stron: 452
ISBN: 978-83-08-06826-7
Data premiery książki: 27-02-2019
Komentarze