Rodzinnie, ale bez festynu

Rodzinnie, ale bez festynu
Podczas pierwszej edycji Pożegnania Lata organizowanego przez Spółkę Akcyjną, na płockiej plaży bawiło się około 3000 fanów dobrej muzyki.

Był to pierwszy pop-rockowy festiwal rodzinny w Polsce, a jego twórcy zapowiadają rozszerzenie formuły wydarzenia w przyszłym roku.

Największe tłumy przyciągnęły koncerty Myslovitz, Lao Che i duńskiego zespołu Turboweekend. To m.in. ich występy kończyły się bisami, przez co festiwal trwał dłużej niż planowano. Niezwykle urokliwa, płocka plaża gościła wiele rodzin z dziećmi, a wyludniła się dopiero około godziny drugiej w nocy. Również wówczas opustoszała pobliska skarpa, na której spędzali czas płocczanie przysłuchujący się odgłosom festiwalu.

„To właśnie na całych rodzinach przede wszystkim nam zależało i cieszymy się, że tak wiele z nich bawiło na naszych koncertach. Dobrym krokiem był darmowy wstęp dla dzieci do lat 12, dzięki któremu na plaży nie zabrakło rodzin z maluchami. W ciągu dnia, najmłodsi zmieniali plażę w ogromną piaskownicę, a wieczorem tańczyli lub lądowali na plecach swoich rodziców i słuchali występów gwiazd” – komentuje Łukasz Napora, rzecznik Spółki Akcyjnej, firmy organizującej festiwal. „Ten widok utwierdził nas w przekonaniu, że można w Polsce stworzyć wydarzenie rodzinne, którego atrakcje dziecięce nie będą oparte na dmuchanych zamkach czy innych atrakcjach rodem z wesołego miasteczka. Kultura sama się obroniła.”

Na dwóch scenach ulokowanych naprzeciwko siebie i grających praktycznie non stop przez 9 godzin wystąpiły uznane polskie gwiazdy – Myslovitz, Smolik, Lao Che, Pustki i Novika; niezwykle dobrze zapowiadające się grupy: Letters From Silence i ShaleyesH oraz dwa zespoły zagraniczne – duński Turboweekend i niemiecki Everlaunch.

„Poziom artystyczny był – nie tylko moim zdaniem – bardzo wysoki, a wszyscy zagrali tak, jakby występowali przed kilkunastotysięczną publiką” – mówi Łukasz Napora. „Z drugiej strony mieliśmy kameralność terenu – zamkniętej plaży otoczonej z wszystkich stron: scenami, Wisłą i skarpą. To tworzyło momentami intymny wręcz klimat.”

Organizatorzy zapowiadają kolejną edycję festiwalu – oczywiście pod warunkiem, że Urząd Miasta Płocka zechce kontynuować ideę wydarzenia kulturalnego przeznaczonego dla całych rodzin.

„W następnych latach chcemy rozbudować ten festiwal o kolejne atrakcje kulturalne dla dzieci i rodziców oraz zdecydowanie zwiększyć zasięg wydarzenia. – mówi Łukasz Napora. – Nie ukrywam, że inspirują nas tego typu imprezy odbywające się w Wielkiej Brytanii – np. Latitude Festival, łączące na kilku scenach muzykę, stand up comedy, teatr i poezję. Po pierwszym roku jesteśmy pewni, że skoro w regionie znalazło się tak wiele rodzin chcących przyjść na dobry koncert, to na pewno w Polsce znajdziemy ich dużo, dużo więcej.”




Społeczność

Newsletter

Reklama



 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat