W punkt, na temat, z dużą dawką ironii i sarkazmu – tak w kilku słowach można podsumować przemyślenia blogera kryjącego się pod pseudonimem PigOut.
Z uwagą obserwuje on polską scenę polityczną i (nie)kulturalną. W swoich wpisach nie krępuje się wytknąć, obśmiać czy retorycznie zapytać – „Dokąd zmierzasz, Polsko?”. Książka „Świnia ryje w sieci, czyli z pamiętnika hejtera” to zbiór kilkudziesięciu krótkich tekstów: o ludziach znanych i lubianych, a także o sytuacjach, które poruszały opinię publiczną w ostatnim czasie. Ponadto jest trochę o życiu, podróżach i pracy w korporacji, która dostarcza autorowi dużo… powiedzmy, że satysfakcji.
Kim jest PigOut? Dla stałych czytelników - ulubiony komentator rzeczywistości, dla pozostałych - anonim, który uzurpuje sobie prawo do masowego rozpowszechniania własnych opinii. Autor sam wydaje się być zaskoczony swoim fenomenem, dlatego swoją książkę postanowił rozpocząć od autoprezentacji. I to nie byle jakiej, bo pełnej autoironii, dystansu i popkulturowych porównań. Tylko czy aby na pewno coś nam o sobie zdradza?
„Zapewne zastanawiasz się teraz, kim właściwie jestem i co mnie podkusiło do popełnienia tej książki. Jerzy Pilch powiedział kiedyś: »Kobiecie trzeba umożliwić publikację, ponieważ w poczuciu krzywdzącego niespełnienia gotowa popaść w kurestwo.« Okazuje się, że chłopcy mają podobnie. Niedawno minęły dwa lata, od kiedy pod pseudonimem PigOut zacząłem w internecie męczyć bułę sucharami i różnymi bzdurami, które podpowiadają mi głosy w głowie. Z powstaniem PigOuta było trochę, jak z powstaniem Atomówek, z tym że cukier, słodkości i rożne śliczności zastąpiło upojenie alkoholowe, szydera i potrzeba wypowiedzenia się. Jak każdy Polak jestem specem od piłki, skoków narciarskich, Formuły 1, filmów, żarcia, polityki, Trybunału Konstytucyjnego, medycyny, marketingu i niechybnie pęknie mi żyłka, jeśli nie podzielę się moją opinią.”
W dobie Internetu i anonimowości, którą to medium zapewnia, każdy może stać się wyrocznią wartościującą otaczający świat. Ochoczo z tego korzysta, rosnąca w siłę, społeczność internatów wypowiadając się na forach czy w mediach społecznościowych. Niektórzy decydują się na prowadzenie blogów, gdzie nielicznym udaje się zdobyć rzeszę wiernych czytelników, jak autorowi „Świnia ryje w sieci, czyli z pamiętnika hejtera”. Nikt tak szybko i bezlitośnie nie rozprawia się z potknięciami gwiazd, z kłamstwami polityków i fenomenami społecznymi typu popularność Justina Biebera czy nocowanie w namiotach pod sklepem, w którym za trzy dni będzie można kupić nowy telefon z nadgryzionym jabłkiem w logo. Brak kompromisów i cięty język autora sprawiają, że podczas lektury jego tekstów trudno powstrzymać się od nagłych wybuchów śmiechu.
„Cóż, jeden trening wystarczył, żebym skorygował myślenie i odszczekał wszystkie obelgi, którymi kiedykolwiek rzuciłem w Chodakowską. Babka co prawda jest szalona, ale okazuje się, że jej „skalpele” to nie ściema. Żeby to przetrwać, trzeba mieć uszkodzony błędnik i totalnie wyjebane na podstawowe prawa fizyki.”
„Weźmy na ten przy¬kład Katarzynę Figurę (…). Chyba wszyscy pamiętamy jej lata świetności, kiedy grała w bardzo dobrych filmach, np. „Kingsajz”, „Pociąg do Hollywood”, czy choćby wybitny, 3-minutowy występ w „Prêt¬-à-Porter”, po którym zagraniczni producenci zaczęli pytać: „Kim jest ta blond piękność ob¬darzona niesamowitym talentem, a nawet dwo¬ma? Chcemy ją na czerwonych dywanach w Los Angeles”. Figura miała u stóp cały świat, bry-lowała na okładkach prestiżowych magazynów i reklamowała luksusowe marki. Co się stało, że w pewnym momencie jej kariera przesiadła się z pociągu do Hollywood do pociągu do Kolu-szek?”
Poza krytyką codzienności PigOut prezentuje w książce wiele przydatnych wskazówek, pomocnych np. w podróży tłumacząc chociażby dlaczego overbooking to najlepsze, co może się nam przytrafić. Do tego kilka praktycznych porad: jak nie trafić do tajskiego więzienia czy dlaczego w szwajcarskich górach lepiej nie jeździć na nartach. Swoje przemyślenia podpiera życiowym doświadczeniem i choć niektóre wspomnienia chciałby szybko wymazać z pamięci, w swojej szlachetności postanowił podzielić się nimi z czytelnikami - dla wyższego dobra.
„Gdy tak siedzieliśmy, podziwiając niesamowite widoki i równocześnie wycierając zgrabiałymi rękami gile z cieknących nosów, przypomniało nam się jak w wagoniku, pan kolejkowy-operator zarzucił jakiegoś suchara po niemiecku, od którego wszystkim wjeżdżającym na szczyt (poza nami) niemal pourywało dupy ze śmiechu. Teraz już wiemy, że nabijali się z nas i naszych lekkich wdzianek. Cała reszta była w polarach i spodniach narciarskich, co z kolei w tamtym momencie nam wydawało się mega śmieszne.”
O autorze:
PigOut, który o sobie mówi „głodny, zły i brzydki”, przemierza bezkres sieci, by wyłapać w niej to, co trzeba zauważyć, obśmiać, wytknąć. Ma pracę w korpo i lepszą połówkę Madzię. Do tego obdarzony jest gigantycznym poczuciem humoru ze sporą dawką sarkazmu i autoironii. Nie brakuje mu też jednak zdrowego rozsądku, dzięki czemu jego blog zyskuje na popularności.
Dane wydawnicze:
Wydawnictwo Edipresse Książki | s 256| ISBN 978XXX | Cena: 39,90 | Premiera: 19.07.2017
Komentarze