TikTokowy trend „Run” z niemowlętami. Niewinna zabawa czy źródło niepotrzebnego stresu?

TikTokowy trend „Run” z udziałem niemowląt budzi coraz więcej pytań. Czy nagłe oddalanie się rodzica podczas zabawy może wpływać na poczucie bezpieczeństwa i emocje małego dziecka?
Media społecznościowe regularnie przynoszą nowe trendy związane z rodzicielstwem. Jednym z nich jest popularne na TikToku wyzwanie do piosenki „Run”. Na nagraniach mama lub tata siedzą z niemowlęciem, wspólnie klaszczą, uśmiechają się i bawią. Kiedy w utworze pojawia się słowo „run”, rodzic nagle odbiega, pozostawiając dziecko samo.

Reakcje maluchów są różne - od śmiechu po zaskoczenie, a czasem nawet płacz. Choć dla wielu internautów takie filmy są zabawne, pojawiają się pytania, czy podobne żarty są korzystne dla psychiki najmłodszych dzieci.

Dlaczego ten trend wzbudza emocje?

Dorośli oglądający nagrania wiedzą, że jest to jedynie krótka zabawa. Niemowlę jednak nie rozumie zasad internetowego trendu ani celu nagrywania filmu. Dla małego dziecka najważniejszym punktem odniesienia jest bliska osoba, która daje poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności.

Kiedy rodzic niespodziewanie oddala się w trakcie wspólnej zabawy, dziecko może poczuć dezorientację. Szczególnie dotyczy to niemowląt i dzieci około pierwszego roku życia, które przechodzą naturalny etap rozwoju związany z lękiem separacyjnym.

Czym jest lęk separacyjny?

Lęk separacyjny jest naturalnym elementem rozwoju dziecka. Najczęściej pojawia się między 8. a 18. miesiącem życia. Maluch zaczyna rozumieć, że rodzic istnieje nawet wtedy, gdy znika z pola widzenia, ale jednocześnie nie ma jeszcze pewności, kiedy wróci.

W efekcie nawet krótkie oddalenie się opiekuna może wywołać niepokój, płacz lub próbę podążania za nim. To nie oznacza, że dziecko jest rozpieszczone czy nadmiernie zależne. Wręcz przeciwnie - jest to prawidłowy etap rozwoju emocjonalnego.

Czy taki żart może zaszkodzić?

Specjaliści podkreślają, że pojedyncza sytuacja raczej nie spowoduje trwałych problemów psychologicznych. Dzieci każdego dnia doświadczają różnych emocji, w tym frustracji, zaskoczenia czy krótkotrwałego stresu.

Znaczenie ma jednak kontekst.

Jeżeli dziecko wyraźnie się przestraszyło, zaczęło płakać lub szukać rodzica, a sytuacja jest kontynuowana wyłącznie po to, by uzyskać atrakcyjne nagranie, może to prowadzić do niepotrzebnego napięcia emocjonalnego.

Psychologowie zwracają uwagę, że potrzeba tworzenia angażujących treści do internetu nie powinna być ważniejsza od komfortu i poczucia bezpieczeństwa dziecka.

A przecież dzieci lubią zabawę w „a kuku”...

To argument, który często pojawia się w dyskusjach na temat trendu „Run”. Rzeczywiście, niemowlęta uwielbiają zabawę w „a kuku”, podczas której rodzic na chwilę znika i po chwili ponownie się pojawia.

Istnieje jednak istotna różnica.

W zabawie „a kuku” dziecko szybko uczy się przewidywalnego schematu. Wie, że po krótkim zniknięciu rodzic zaraz wróci, uśmiechnie się i ponownie nawiąże kontakt.

W przypadku internetowego trendu rodzic często nagle odchodzi bez wcześniejszego sygnału, a dziecko nie rozumie, że jest to element zabawy. Dla części maluchów może to być po prostu niezrozumiała sytuacja.

Gdzie przebiega granica?

Nie każda zabawa związana z krótkim oddaleniem się rodzica jest niewłaściwa. Wiele zależy od wieku dziecka, jego temperamentu i reakcji.

Jeżeli maluch śmieje się, próbuje gonić rodzica i traktuje sytuację jako wspólną aktywność, można mówić o zabawie. Jeśli jednak dziecko wyraźnie się stresuje, płacze lub sprawia wrażenie przestraszonego, warto zastanowić się, czy nagranie jest warte takich emocji.

Eksperci coraz częściej przypominają, że przy tworzeniu treści z udziałem dzieci należy zadawać sobie jedno pytanie: czy publikowany materiał powstał przede wszystkim dla dobra dziecka, czy raczej dla reakcji odbiorców w mediach społecznościowych?

Dziecko nie jest rekwizytem do viralowego filmu

Popularność rodzinnych treści w internecie sprawia, że granica między codziennym życiem a tworzeniem contentu staje się coraz bardziej płynna. Większość rodziców nie ma złych intencji i chce jedynie podzielić się zabawnym momentem.

Warto jednak pamiętać, że niemowlę nie rozumie idei internetowych trendów. Rozumie za to obecność bliskiej osoby, jej głos, dotyk i poczucie bezpieczeństwa.

Dlatego zanim odtworzymy kolejny viralowy trend z TikToka, dobrze jest spojrzeć na sytuację oczami dziecka. To, co dla dorosłych wydaje się zabawnym żartem, dla malucha może być chwilą prawdziwego niepokoju.

PMP

Fot. Wygenerowano AI



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat