„W zasadzie tak” Jacek Fedorowicz

Nowość wydawnicza „W zasadzie tak” Jacek Fedorowicz.
Absurdy PRL-u i nie tylko

Takie rzeczy się nie zdarzają. Książka zawierająca zbiór rad, jak przetrwać w PRL-u, nie ma prawa brzmieć tak świeżo i aktualnie. A jednak. „W zasadzie tak” Jacka Fedorowicza to z jednej strony pełne czarnego humoru wspomnienie komunizmu, a z drugiej – znakomita odpowiedź na pytania współczesności.

Książka, wydana w 1974 roku, nigdy dotąd nie była wznawiana. Nie wiadomo, co bardziej dziwi: że w ogóle się wtedy ukazała czy że nikt dotąd jej nie przypomniał. A może po prostu musiała poczekać na specjalną okazję – taką, jak przypadające w tym roku 80. urodziny autora?

We „W zasadzie tak” , czytelnicy, słuchacze i widzowie Fedorowicza dostają wszystko to, za co tak go uwielbiają: trafne obserwacje, przenikliwość, poczucie humoru i luz. Z wprawą płynie on tu przez kolejne absurdy, z którymi musi się mierzyć każdy obywatel PRL-u. Są więc niezadowolone ekspedientki, samochody służące do wszystkiego, tylko nie do jeżdżenia, wiecznie popsute ekspresy do kawy, taksówkarze z piekła rodem… Autor podchodzi jednak do tej rzeczywistości ze stoickim spokojem. Zamiast złości, narzekania i frustracji, wybiera dystans i ironię. Zamiast szarpania się z otaczającym światem – sprytne omijanie problemów. Zamiast powagi – dowcip. Swoją postawą zaraża także czytelnika. Tego, który podczas lektury przypomina sobie czasy słusznie minione i tego, który nie potrafi nawet rozwinąć skrótu PRL. Wszystko dlatego, że napisane przez ponad czterdziestu laty felietony zaskakująco wiele łączy ze współczesnością. Wystarczy spojrzeć na tytuły kolejnych rozdziałów: „Jak żyć”, „Jak jeść”, „Jak rozmawiać z władzą”, „Jak oglądać telewizję i nie denerwować się”, „Jak zarobić” czy „Jak żyć, nie pijąc”.

Ta książka to uniwersalny przepis na oswajanie rzeczywistości. Fedorowicz, z wykształcenia malarz, z zamiłowania satyryk, korzysta tu ze wszystkich swoich talentów, bo teksty uzupełniają jego utrzymane w komiksowym stylu rysunki.

Razem tworzy to znakomitą całość. Trochę śmieszną, trochę straszną, ale bez wątpienia prawdziwą. Bo jak tu się nie uśmiechnąć i nie zadumać, czytając: „My nie zmieniamy zastanych faktów, nie nawołujemy do żadnych poprawek, my tylko się odpowiednio nastawiamy” („Nowa rola napiwku w świecie współczesnym), „(…) siedzi w pokoju dwudziestu urzędników, pracuje tylko wentylator” („Jak zarobić”) czy „(…) nie chodzi wcale o to, żeby radio grało, tylko żeby było. I tak jest na ogół ze wszystkim” („Garść światłych uwag o hotelarstwie”)?



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat