„Wenecja – Pekin. Być jak Marco Polo…” Przemysław Osuchowski

Nowość wydawnicza „Wenecja – Pekin. Być jak Marco Polo…” Przemysław Osuchowski.
Jak smakuje ekstremalna wyprawa na kraniec świata? Z Wenecji do Pekinu śladami Marco Polo.

Siedem tygodni, 26 tysięcy kilometrów, setki zdjęć oraz niezliczone spotkania z ludźmi i kulturami Eurazji – na taką wyprawę może zabrać jedynie pierwszy laureat Polskiego Pulitzera, Przemysław Osuchowski. Mur Chiński, Żółta Rzeka, Pustynia Takla Makan – to tylko niektóre z przystanków rajdowej wyprawy śladami sławnego wenecjanina. Książka „Wenecja – Pekin. Być jak Marco Polo…” ukazała się 15 czerwca nakładem Edipresse Książki.

Przemysław Osuchowski przemierzył już ponad 80 państw na sześciu kontynentach, w sumie spędzając prawie dziesięć lat w podróży. Znany reportażysta specjalizuje się w organizowaniu ekstremalnych wypraw samochodowych, liczących nawet kilkadziesiąt tysięcy kilometrów, m.in. autobusami wzdłuż Andów z Caracas do Santiago, motocyklami z Krakowa do Chin czy dookoła Namibii i RPA (samochodem bez klimatyzacji!). W 2015 roku poprowadził pierwszą edycję Rajdu Wenecja – Pekin, w którym pasjonaci niepospolitych podróży podążali śladami Marco Polo, znanego z pokonania Jedwabnego Szlaku łączącego Chiny z Europą i Bliskim Wschodem.

Choć Marco Polo rozpoczął swoją podróż w Wenecji we Włoszech, polska ekipa wyruszyła z polskiej wsi Wenecja leżącej koło Żnina. Następnie, modyfikując historyczną trasę słynnego kupca i podróżnika, konwój ośmiu samochodów – jako pierwszy amatorski konwój, w dodatku pozbawiony wsparcia sponsorów – po 28 dniach dotarł do stolicy Państwa Środka. Ekipa zamoczyła koła swych pojazdów w Pacyfiku i po siedmiu tygodniach wróciła do domów, żeby opowiedzieć o 26 tysiącach kilometrów przygody i zaprosić do jeszcze bardziej spektakularnych wypraw.

Rajd Wenecja – Pekin to nie wyścig. Dla uczestników nie miało znaczenia, kto pierwszy dotrze na metę. To po prostu przyjaciele oraz entuzjaści niepospolitych szlaków i miejsc, o których nie śniło się biurom podróży. Najmłodszy uczestnik Rajdu miał 4 lata, najstarszy mógłby być jego pradziadkiem. Wszyscy szukali świata końca i świata początku. Pod Chińskim Murem, nad Żółtą Rzeką, na Pustyni Takla Makan, w niebotycznym Pamirze, Tienszanie, Karakorum, na stepach Azji Środkowej, w nieskończonej Syberii. Pokonali bariery chińskiej i irańskiej biurokracji. Podziwiali Terakotową Armię, zobaczyli Góry Tęczowe, Zakazane Miasto, Teheran, Samarkandę, Bucharę. Odwiedzili najważniejsze miejsca historycznych i współczesnych imperiów, święte miejsca buddystów, muzułmanów i chrześcijan.

Książka „Wenecja – Pekin” to potężna dawka wiedzy, jakiej nie można znaleźć w typowych przewodnikach. Przemysław Osuchowski obala stereotypy – okazuje się, że Iran czy Rosja wcale nie są tak demoniczne, jak prezentują je media i politycy. Ekipa Rajdu miała niepowtarzalną okazję poznać niezwykłych ludzi i zetknąć się z odmiennymi kulturami oraz zwyczajami. Kirgizi, naród zamieszkujący Kirgistan, korzystają z telefonów komórkowych i paneli słonecznych, choć nadal przemieszczają się konno i mieszkają w jurtach. W Stambule jazda samochodem dostarcza potężnej dawki adrenaliny – miasto przypomina tor przeszkód, a rację na jezdni ma ten, kto wykaże więcej determinacji. Chiński klasztor Szaolin jest dla wszystkich Mekką, do której się pielgrzymuje, a Bruce Lee ma tylu wielbicieli, co wrogów – spopularyzował, ale i strywializował wielowiekowy dorobek kształtowania człowieka doskonałego fizycznie i duchowo. Książka jest napisana charakterystycznym dla Przemysława Osuchowskiego językiem i pełna humoru:
W czasach, kiedy na ziemskiej orbicie nie było jeszcze setek satelitów i fruwał tam tylko Gagarin z Tiereszkową i Łajką, podobno jedynym obiektem zbudowanym przez człowieka widocznym z kosmosu był Wielki Mur Chiński. Dzisiaj z kosmosu można już bez problemu inwigilować niewierną żonę, ale Chiński Mur ciągle zadziwia.
Pałeczkami jeść się nauczyłem, do kobiet (szczególnie do ich małomówności i wzrostu) przekonałem, ale choćbym miał zostać abstynentem, chińskiej wódki nie polubię.

Autor wyjaśnia również pochodzenie swojego pseudonimu:
Mój pseudonim – Oberżyświat – nie wymaga tak długiego tłumaczenia. Puentuje po prostu moje hobby podstawowe. Zwiedzam, degustuję, dokumentuję i opisuję w prasie oraz na blogach winnice, destylarnie, browary, sławne bary na sześciu kontynentach. Podobno warto mieć jakąś pasję. Ja mam akurat taką. Trochę to dla wątroby uciążliwe, ale w końcu świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia! A alkohole są przepiękną i nieskończenie bogatą częścią naszej kultury.

Przemysław Osuchowski i jego ekipa udowadniają, że nie ma rzeczy niemożliwych i że na czterech kółkach można wybrać się nad Pacyfik. Wiek, rodzina, niski budżet czy stary samochód nie przeszkadzają w spełnianiu motoryzacyjnych marzeń – nie trzeba mieć wcale 6 litrów pod maską, żeby zdobyć Dach Świata. I choć podczas podróży mogą pojawić się konflikty, to najważniejsze jest, by uczestnicy wyprawy potrafili się dobrodusznie śmiać i pomagać sobie wzajemnie w trudnych chwilach. Im bardziej zgrana grupa, tym większy apetyt na wytyczanie nowych szlaków. A przecież koniec każdej podróży to zarazem początek następnej…

O autorze:
Przemysław Oberżyświat Osuchowski – kiedyś penetrował Polskę i świat jako reportażysta. Pierwszy laureat Polskiego Pulitzera. Potem przez dekadę produkował programy telewizyjne, tym razem z kamerą pracował na kilku kontynentach. Teraz z pasją włóczy się po zakątkach, do których nie docierają biura podróży. Pisze już tylko hobbystycznie. Z aparatem fotograficznym i plecakiem przemierzył ponad 80 państw na 6 kontynentach, w każdym z tych krajów spędził co najmniej cztery tygodnie. Uważa, że krótsze podróże (nie mylić z wakacjami) nie mają sensu. W sumie spędził dziesięć lat w drodze, z tego prawie dwa w pozostałościach po Związku Radzieckim. Specjalizuje się w organizowaniu ekstremalnych wypraw samochodowych. W 2015 roku poprowadził pierwszą edycję Rajdu Wenecja – Pekin, w którym pasjonaci podróży niepospolitych podążają śladami Marco Polo.

Dane wydawnicze:
Autor: Przemysław Osuchowski, tytuł: „Wenecja – Pekin. Być jak Marco Polo…”, Edipresse Książki, ISBN 9788379452910, cena: 49,90 zł, oprawa: twarda, format: 165 x 215 mm, liczba stron: 256, data premiery: 15 czerwca 2016 r.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat