Po międzynarodowym sukcesie Ostatniej nocy w Tremore Beach Michel Santiago potwierdza swoją drugą powieścią, że jest mistrzem w konstruowaniu kryminalnej intrygi, a jego nowa książka wciąga bez reszty czytelnika i trzyma go w jeszcze większym napięciu.
Na lokalnej drodze w Prowansji z ciemności wyłania się mężczyzna, którego pojawienie się rozpętuje cały szereg dziwnych zdarzeń, zmieniając w koszmar życie pisarza Berta Amandale’a i jego przyjaciela Chucksa Basila, nieco przebrzmiałej już gwiazdy rocka.
Santiago posługuje się pozornie sielankową, a w gruncie rzeczy niepokojącą scenerią południowej Francji, aby przykuć uwagę czytelnika i wciągnąć go do lektury, której nie będzie w stanie przerwać aż do ostatniej strony.
O Autorze
Mikel Santiago
Nazywany jest hiszpańskim Stephenem Kingiem. Zaczynał od krótkich opowiadań na swoim blogu relatodromo.blogspot.com. Swoją pierwszą książkę wydał w formie e-booka, który wkrótce stał się bestsellerem. Po mistrzowsku buduje napięcie i konstruuje intrygi. Mikel od wielu lat podróżuje i mieszka w różnych europejskich miastach, a obecnie – oprócz pisania książek – pisze programy komputerowe i gra na gitarze w kilku zespołach bluesowo-rockowych.
Rzućcie się do czytania Mikela Santiago, jakby nie było jutrzejszego dnia.
Marga Nelken, „El Mundo”
Santiago zaczerpnął od Patricii Highsmith upodobanie do postaci obarczonych poczuciem winy, do tajemniczych zbrodni i do wpływu przemocy na ludzkie losy.
Juan Carlos Galindo, „El País”
Nie co dzień obcujemy z autorem, którego pisarstwo ma zarówno dobre, jak i złe cechy przypominające Stephena Kinga, dlatego też, skoro już mamy taką okazję, wykorzystajmy ją i posłuchajmy, co ma do powiedzenia.
David Morán, „Abc”
Już Hitchcock twierdził, że autorowi nie uda się utrzymać odbiorcy w napięciu bez wytworzenia w nim emocjonalnego stosunku do bohaterów dzieła. Mikel Santiago bez wątpienia poszedł za tą dobrą radą.
Lluís Fernández, „La Razó”
Premiera: 5 lipca 2017
Wydanie pierwsze
Komentarze