Żłobkowy sukces pod lupą. Czy rekordowe wskaźniki pokazują prawdziwy obraz systemu opieki nad dziećmi do lat 3?

Sprawdzamy, czy rekordowy wzrost liczby miejsc i wskaźnika użłobkowienia rzeczywiście oznacza poprawę systemu opieki nad dziećmi do lat 3, czy tylko dobrze wygląda w oficjalnych statystykach.
Rząd podkreśla wzrost liczby miejsc opieki oraz rekordowy poziom użłobkowienia. Eksperci od Żłobków zwracają jednak uwagę, że bez bilansu zamykanych placówek, kosztów utrzymania, obłożenia oraz trwałości inwestycji trudno rzetelnie ocenić skuteczność prowadzonej polityki.

Ministerstwo liczy otwarcia. Eksperci pytają o zamknięcia

W oficjalnych wypowiedziach przedstawiciele Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej informują, że od grudnia 2023 roku utworzono 46 613 nowych miejsc opieki nad dziećmi do lat 3. Liczba robi wrażenie i jest przedstawiana jako jeden z najważniejszych dowodów na rozwój systemu.

Problem polega na tym, że liczba utworzonych miejsc nie jest tym samym co rzeczywisty przyrost liczby miejsc funkcjonujących w całym kraju.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego pod koniec 2023 roku w żłobkach, klubach dziecięcych i u dziennych opiekunów dostępnych było około 226,4 tys. miejsc. Pod koniec 2024 roku było ich około 237,3 tys. Oznacza to wzrost o niespełna 11 tys. miejsc w ciągu roku, a więc znacznie mniejszy niż liczba wszystkich otwarć podawana w komunikatach resortu.

Nie musi to oznaczać, że dane ministerstwa są nieprawidłowe. Pokazują jednak wyłącznie jedną stronę bilansu.

W tym samym czasie część placówek kończy działalność, zmniejsza liczbę miejsc albo zostaje wykreślona z rejestru. Autorzy analizy przygotowanej przez Ekspertów od Żłobków wskazują, że od 2023 roku z rejestru miało zniknąć ponad 42 tys. miejsc.

Tak poważna liczba powinna zostać przedstawiona wraz z dokładną metodologią. Należałoby wskazać, czy obejmuje wyłącznie definitywnie zlikwidowane miejsca, czy także korekty wpisów, czasowe zawieszenia działalności i zmiany liczby miejsc w istniejących placówkach.

Samo pytanie stawiane przez autorów analizy pozostaje jednak zasadne: dlaczego państwo podaje liczbę otwartych miejsc, ale nie publikuje jednocześnie pełnego bilansu likwidacji?

Wskaźnik użłobkowienia rośnie, ale dzieci jest coraz mniej

Kolejnym powodem do zadowolenia ma być rosnący wskaźnik użłobkowienia. W lutym 2026 roku przedstawiciele resortu informowali, że wynosi on już 48,8 proc.

Wskaźnik ten pokazuje, jak duża część dzieci w określonym wieku jest objęta opieką instytucjonalną. Jego wzrost może oznaczać poprawę dostępności, ale wpływa na niego również liczba dzieci, dla których miejsca są przeznaczone.

W Polsce liczba urodzeń gwałtownie spada. W 2020 roku urodziło się około 355,3 tys. dzieci, natomiast w 2025 roku już tylko około 238 tys.

Jeżeli liczba dzieci w wieku żłobkowym maleje, wskaźnik użłobkowienia może rosnąć nawet przy niewielkim zwiększeniu liczby miejsc. Nie oznacza to, że wzrost wskaźnika jest sztuczny. Oznacza natomiast, że nie powinien być analizowany w oderwaniu od sytuacji demograficznej.

Aby właściwie ocenić rozwój systemu, należałoby równocześnie pokazywać:

  • liczbę dzieci objętych opieką,
  • liczbę aktywnych miejsc,
  • liczbę wolnych miejsc,
  • stopień wykorzystania placówek,
  • zmiany liczby dzieci w wieku do lat 3.

Dopiero zestawienie tych informacji pozwoliłoby odpowiedzieć, czy wzrost wskaźnika wynika przede wszystkim z rozbudowy systemu, czy również ze zmniejszającej się liczby dzieci.

Dotacja pomaga otworzyć placówkę, ale nie gwarantuje jej przetrwania

Duża część nowych miejsc powstaje dzięki programowi Aktywny Maluch, wcześniej funkcjonującemu pod nazwą Maluch+. Jego celem jest utworzenie ponad 102 tys. miejsc opieki, finansowanych między innymi ze środków Krajowego Planu Odbudowy oraz Funduszy Europejskich dla Rozwoju Społecznego. Zgodnie z zasadami programu nowe miejsca mają być utrzymywane przez określony czas po zakończeniu inwestycji.

Eksperci od Żłobków zwracają jednak uwagę na problemy przedsiębiorców, którzy przystępowali do wcześniejszych edycji programu. Według autorów analizy prywatni właściciele inwestowali własne pieniądze, zaciągali kredyty i przygotowywali placówki, a następnie miesiącami czekali na podpisanie umów oraz wypłatę przyznanych środków. W niektórych przypadkach opóźnienia miały sięgać nawet kilkunastu miesięcy.

W tym czasie trzeba było opłacać raty kredytów, czynsz, media, wynagrodzenia i inne koszty związane z utrzymaniem placówki. Dotacja mogła więc pomóc w stworzeniu miejsca, ale ryzyko finansowe pozostawało po stronie przedsiębiorcy.

Dlatego przy ocenie programów inwestycyjnych nie wystarczy sprawdzić, ile miejsc utworzono w dniu zakończenia projektu. Trzeba również zbadać, ile z nich działa po roku, trzech i pięciu latach, jakie mają obłożenie oraz ile placówek zamknięto po zakończeniu okresu obowiązkowego utrzymania.

Prywatne miejsce z limitem, publiczne z dopłatą samorządu

Od 1 kwietnia 2026 roku do 31 marca 2027 roku maksymalna miesięczna opłata za pobyt dziecka, pozwalająca rodzicom korzystać ze świadczenia „aktywnie w żłobku”, wynosi 2200 zł.

Limit ma chronić rodziców przed nadmiernym wzrostem cen. Z punktu widzenia prywatnych placówek oznacza jednak ograniczenie możliwości podnoszenia opłat nawet wtedy, gdy rosną wynagrodzenia, czynsze, ceny energii, żywności i usług.

Jednocześnie placówki samorządowe mogą być finansowane z opłat rodziców, świadczeń państwowych oraz dopłat z budżetu gminy. Ich pełny koszt działania może być więc znacznie wyższy niż kwota widoczna na rachunku płaconym przez rodzica.

W analizie danych publikowanych w rejestrze Emp@tia, przeprowadzonej wcześniej przez dlaLejdis.pl, mediana miesięcznego kosztu funkcjonowania miejsca wynosiła około 2501 zł. Po odrzuceniu najbardziej oczywistych błędów średnia wynosiła około 2584 zł. W rejestrze znajdowały się jednak również wartości przekraczające 9 tys. zł miesięcznie na jedno miejsce. Jednocześnie w samych danych występowały braki i prawdopodobne błędy, dlatego najwyższe wartości wymagają indywidualnej weryfikacji.

Nie można bezpośrednio porównywać limitu opłaty ponoszonej przez rodzica z pełnym kosztem funkcjonowania placówki samorządowej. Są to dwie różne wartości. Takie zestawienie pokazuje jednak, jak ważne jest publikowanie rzeczywistych kosztów opieki w jednolity i porównywalny sposób.

Rodzic powinien wiedzieć nie tylko, ile płaci za żłobek, ale również ile do miejsca dopłaca państwo lub samorząd.

Czy nowe publiczne miejsca zawsze są potrzebne?

Autorzy analizy wskazują również na przypadki samorządów, które planują budowę kolejnych żłobków mimo wolnych miejsc w już działających placówkach.

Sama informacja o wolnych miejscach nie przesądza jeszcze, że nowa inwestycja jest niepotrzebna. Znaczenie ma lokalizacja placówek, godziny ich działania, wiek przyjmowanych dzieci, potrzeby rodziców, dostępność komunikacyjna oraz prognozy dotyczące rozwoju konkretnych osiedli.

Przed rozpoczęciem kosztownej inwestycji samorząd powinien jednak przedstawić rzetelną analizę zapotrzebowania. Powinna ona uwzględniać nie tylko kolejki do placówek publicznych, ale także wolne miejsca w żłobkach prywatnych i możliwość wykupienia miejsc u już działających operatorów.

Budowa nowego obiektu nie kończy kosztów. Po zakończeniu inwestycji pojawiają się stałe wydatki na personel, utrzymanie budynku, energię, wyposażenie, remonty i administrację. W miejscowościach, w których liczba dzieci spada, może się okazać, że nowo wybudowany żłobek już po kilku latach nie będzie wykorzystywał pełnej liczby miejsc.

Programy jakościowe powinny być oceniane na podstawie efektów

Rozwój systemu opieki nie może ograniczać się do tworzenia kolejnych miejsc. Równie ważne są kwalifikacje kadry, standardy opieki, bezpieczeństwo dzieci i jakość codziennej pracy.

Temu mają służyć między innymi działania realizowane w ramach Akademii Wsparcia. Oficjalne zasady konkursów zakładają tworzenie sieci liderów, organizowanie szkoleń, doradztwa oraz wspieranie placówek we wdrażaniu standardów. Dokumentacja przewiduje możliwość przeznaczenia części budżetu na koszty administracyjne, a rezultaty projektów mają być mierzalne i możliwe do zweryfikowania.

Eksperci od Żłobków pytają jednak, czy ministerstwo sprawdziło, że udział w szkoleniu lub zalogowanie się na platformie rzeczywiście przełożyły się na poprawę jakości opieki.

To istotna różnica. Liczba przeprowadzonych webinarów, pobranych materiałów i uczestników szkoleń pokazuje aktywność projektu. Nie odpowiada jednak na pytanie, czy opiekunowie zdobyli nowe kompetencje, placówki zmieniły sposób pracy, a dzieci otrzymały lepszą opiekę.

Programy warte miliony złotych powinny być oceniane nie tylko na podstawie sprawozdań wykonawców. Potrzebne są również niezależne badania efektów, obserwacje placówek i porównanie jakości opieki przed rozpoczęciem programu oraz po jego zakończeniu.

Gmina jako organizator, właściciel i kontroler

Kolejna wątpliwość dotyczy roli samorządów. Gmina może prowadzić własne żłobki, finansować je z lokalnego budżetu, nadzorować placówki niepubliczne, przeprowadzać kontrole oraz podejmować działania związane z wpisem do rejestru.

Eksperci od Żłobków wskazują, że łączenie tych funkcji może prowadzić do konfliktu interesów. Samorząd występuje jednocześnie jako organizator systemu, właściciel placówek i instytucja kontrolująca prywatnych operatorów, którzy konkurują z jego własnymi żłobkami.

Nie oznacza to, że każda gmina wykorzystuje swoje uprawnienia w niewłaściwy sposób. Konstrukcja systemu powinna jednak zapewniać możliwość niezależnego rozpatrywania sporów i zewnętrznej kontroli także placówek samorządowych.

Pytanie „kto kontroluje gminę?” nie jest więc atakiem na samorządy. Jest pytaniem o przejrzystość, równe zasady i odpowiedzialność instytucji publicznych.

W lipcu 2026 roku procedowana była kolejna nowelizacja ustawy dotyczącej opieki nad dziećmi do lat 3. Sejm uchwalił ustawę 17 lipca, a 22 lipca Senat przyjął do niej 13 poprawek. Oznaczało to, że proces legislacyjny nie był jeszcze zakończony, a projekt miał ponownie trafić do Sejmu.

Sukces trzeba mierzyć pełnym bilansem

Rozwój opieki nad dziećmi do lat 3 jest potrzebny. Rodzice powinni mieć dostęp do bezpiecznych i dobrze prowadzonych placówek, niezależnie od miejsca zamieszkania i rodzaju podmiotu prowadzącego żłobek.

Nie oznacza to jednak, że każdą nową inwestycję, szkolenie lub zmianę wskaźnika należy automatycznie uznać za sukces.

Rzetelna ocena systemu wymaga publikowania nie tylko liczby otwartych miejsc, ale również liczby miejsc zlikwidowanych, rzeczywiście działających i zajętych. Potrzebne są informacje o pełnych kosztach opieki, czasie wypłacania dotacji, trwałości finansowanych inwestycji oraz rezultatach programów jakościowych.

Dopiero wtedy będzie można odpowiedzieć, czy publiczne pieniądze rzeczywiście poprawiają dostępność i jakość opieki, czy przede wszystkim pozwalają tworzyć korzystne statystyki.

Analiza Ekspertów od Żłobków nie dowodzi, że cały rozwój systemu jest pozorny. Pokazuje jednak, że pojedyncza liczba, nawet bardzo wysoka, nie opisuje całej rzeczywistości. Za każdym utworzonym i zlikwidowanym miejscem stoją rodzice, dzieci, pracownicy oraz przedsiębiorcy ponoszący konsekwencje decyzji podejmowanych przez państwo i samorządy.

PMP

Fot. Wygenerowano AI



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat