"W pierwszej osobie. Wspomnienia i rozliczenia" Zygmunt Bauman
Miał czternaście lat, gdy zobaczył ojca na kolanach z lufą karabinu przy głowie. Miał dziewiętnaście, gdy wyzwalał Polskę jako podporucznik artylerii. Miał czterdzieści trzy, gdy ta sama Polska kazała mu się wynosić. „Jeśli Żyd chce być uznany za Polaka – rozsądek widać doradza, by stał się uchodźcą” – napisał pod koniec życia.