17,27 mln zł w konkursie Kadralis. Czy kryteria mogły zostać skrojone pod konkretnego operatora?

Konkurs Kadralis wart ponad 17 mln zł budzi pytania o realną konkurencję. Sprawdzamy, czy wymagania mogły ograniczyć liczbę podmiotów zdolnych do złożenia oferty.
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ogłosiło konkurs Kadralis, w którym do rozdysponowania jest ponad 17,27 mln zł. Projekt ma wspierać kadry opieki nad dziećmi do lat 3, prowadzić szkolenia i jednocześnie badać ich efekty. Konstrukcja konkursu rodzi jednak pytanie: jak wiele organizacji w Polsce jest w stanie spełnić jednocześnie wszystkie postawione wymagania i czy kryteria nie zawężają konkurencji do bardzo wąskiej grupy podmiotów?

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ogłosiło konkurs „Kadralis - wsparcie pracowników oraz osób podejmujących pracę w instytucjach opieki nad dziećmi w wieku do lat 3”. Do podziału przewidziano dokładnie 17 273 450 zł, z czego ponad 14,25 mln zł pochodzi ze środków Funduszy Europejskich dla Rozwoju Społecznego, a ponad 3 mln zł ze współfinansowania krajowego.

To część jeszcze większego projektu. Sam Kadralis otrzymał wcześniej dofinansowanie w wysokości 19 000 795 zł, a jego wnioskodawcą jest Departament Polityki Rodzinnej MRPiPS. Projekt ma być realizowany do czerwca 2029 roku.

Kwoty są więc znaczące. Jeszcze ciekawsza jest jednak konstrukcja konkursu.

Szkolenia, kwalifikacje i badania w jednym konkursie

Z opisu Ministerstwa wynika, że wybrany podmiot lub podmioty mają nie tylko rozwijać kompetencje zawodowe osób pracujących w instytucjach opieki nad dziećmi do lat 3 i przygotowywać osoby dopiero wchodzące do zawodu.

Projekt obejmuje również badanie skutków wprowadzanych zmian systemowych i programów szkoleniowych, w tym ocenę, czy przekładają się one na jakość opieki oraz zaufanie rodziców do żłobków i innych instytucjonalnych form opieki.

W praktyce oznacza to połączenie dwóch różnych światów.

Z jednej strony potrzebny jest bardzo duży potencjał szkoleniowy - organizacja szkoleń, rekrutacja uczestników, przygotowywanie programów, materiałów i obsługa tysięcy osób.

Z drugiej strony potrzebne jest zaplecze badawcze, eksperci, doświadczenie w prowadzeniu badań i ocenie jakości opieki.

Samo takie połączenie nie oznacza oczywiście niczego niewłaściwego. Można jednak zapytać, dlaczego tak różne zadania zostały ze sobą połączone i ile organizacji działających w Polsce w obszarze opieki nad najmłodszymi dziećmi rzeczywiście posiada jednocześnie tak szerokie doświadczenie.

Jak szeroka jest w praktyce konkurencja?

Formalnie konkurs jest otwarty dla organizacji pozarządowych, między innymi fundacji i stowarzyszeń, oraz innych podmiotów wskazanych w ustawie o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie.

Formalna możliwość przystąpienia do konkursu to jednak jedno. Realna możliwość spełnienia jego wymagań to coś zupełnie innego.

Dokumentacja konkursowa stawia rozbudowane wymagania dotyczące wcześniejszego doświadczenia szkoleniowego i badawczego. Wśród oczekiwanych kompetencji znajdują się również doświadczenia związane z projektami o szerszym zasięgu oraz badaniami wykorzystującymi metody obserwacyjne.

Powstaje więc bardzo ważne pytanie:

ile organizacji w Polsce rzeczywiście spełnia cały zestaw tych warunków?

Jeżeli takich podmiotów jest kilkadziesiąt, trudno mówić o szczególnie ograniczonej konkurencji.

Jeżeli jest ich kilka, sytuacja wygląda już inaczej.

A jeżeli wymagania w praktyce spełnia jeden lub dwa podmioty, należałoby zapytać, czy każde z postawionych kryteriów było rzeczywiście niezbędne do realizacji projektu i na jakiej podstawie zostało ustalone.

21 dni na przygotowanie projektu za ponad 17 mln zł

Kolejnym elementem zwracającym uwagę jest czas.

Ministerstwo przewidziało 21 dni od ogłoszenia konkursu na złożenie oferty.

Sam taki termin nie jest dowodem na jakiekolwiek nieprawidłowości. Jest zgodny z mechanizmem otwartych konkursów ofert.

Warto jednak spojrzeć na skalę przedsięwzięcia.

Mówimy o projekcie za ponad 17 mln zł, trwającym do kwietnia 2029 roku, obejmującym szkolenia, rozwój kompetencji zawodowych oraz badania skuteczności wprowadzonych zmian.

Organizacja, która dowiaduje się o takim konkursie w momencie jego publikacji, musi w krótkim czasie przygotować koncepcję całego przedsięwzięcia, zbudować zespół, zabezpieczyć odpowiednich ekspertów, zaplanować działania na kilka lat i przygotować budżet liczony w milionach złotych.

Dla organizacji posiadającej już gotowe zespoły, ekspertów, programy i doświadczenie w podobnych przedsięwzięciach jest to znacznie prostsze.

I właśnie dlatego sam termin może nie być najważniejszym problemem, ale w połączeniu z bardzo specjalistycznymi wymaganiami warto mu się przyjrzeć.

Kiedy konkurs można uznać za „skrojony” pod konkretny podmiot?

Samo to, że jeden podmiot idealnie spełnia kryteria konkursu, nie dowodzi jeszcze, że konkurs został przygotowany właśnie dla niego.

Administracja ma prawo wymagać doświadczenia, odpowiedniego zespołu czy określonych kompetencji, szczególnie gdy do wydania są miliony złotych publicznych pieniędzy.

Problem pojawiałby się dopiero wtedy, gdyby warunki zostały skonstruowane w sposób nieuzasadniony celem projektu, a ich faktycznym skutkiem byłoby wyeliminowanie potencjalnych konkurentów.

Ustawa o działalności pożytku publicznego wskazuje, że współpraca administracji z organizacjami pozarządowymi powinna odbywać się między innymi na zasadach efektywności, uczciwej konkurencji i jawności.

Dlatego przy konkursie o tak dużej wartości szczególnie istotna jest odpowiedź na pytanie, dlaczego zastosowano właśnie takie, a nie inne kryteria.

Jest kilka pytań, na które warto poznać odpowiedź

Najwięcej powiedziałaby nie sama analiza ogłoszenia, ale dokumenty dotyczące przygotowania konkursu.

Warto ustalić między innymi:

  • kto przygotowywał założenia i kryteria konkursu Kadralis,
  • czy przed jego ogłoszeniem przeprowadzono analizę rynku organizacji mogących spełnić wymagania,
  • ile potencjalnych podmiotów według Ministerstwa mogło spełniać wszystkie warunki,
  • dlaczego działania szkoleniowe i badawcze zostały połączone w jednym przedsięwzięciu,
  • na jakiej podstawie ustalono konkretne wymagania dotyczące wcześniejszego doświadczenia,
  • czy przy przygotowywaniu projektu lub dokumentacji konkursowej konsultowano się z organizacjami zewnętrznymi,
  • czy przedstawiciele organizacji, które mogą obecnie ubiegać się o pieniądze, uczestniczyli wcześniej w pracach dotyczących założeń Kadralis,
  • jakie analizy uzasadniają przyjęty sposób realizacji projektu.

Te informacje pozwoliłyby ocenić, czy mamy do czynienia po prostu z konkursem wymagającym bardzo wysokich kwalifikacji, czy też warunki zostały skonstruowane w sposób, który w praktyce bardzo mocno ogranicza liczbę potencjalnych uczestników.

Otwarte postępowanie nie zawsze oznacza szeroką konkurencję

Warto pamiętać, że sam fakt nazwania postępowania „otwartym konkursem ofert” nie odpowiada jeszcze na pytanie o jego rzeczywistą konkurencyjność.

Konkurs może być formalnie dostępny dla setek fundacji i stowarzyszeń, ale jeśli zestaw wymaganych doświadczeń posiada tylko garstka organizacji, faktyczny krąg potencjalnych wykonawców staje się znacznie mniejszy.

Nie musi to oznaczać naruszenia prawa. Może istnieć racjonalne uzasadnienie dla każdego z wymagań.

Przy 17,27 mln zł publicznych pieniędzy zasadne jest jednak oczekiwanie, że administracja będzie potrafiła nie tylko wskazać wymagania, ale również wyjaśnić, dlaczego były konieczne i czy przed ogłoszeniem konkursu sprawdzono, jak wpływają one na konkurencję.

Czy Kadralis został ustawiony?

Na podstawie samej opublikowanej dokumentacji nie można odpowiedzialnie stwierdzić, że konkurs został ustawiony pod konkretną organizację.

Można natomiast stwierdzić, że jego konstrukcja daje podstawy do zadawania pytań o rzeczywistą liczbę podmiotów zdolnych do spełnienia wszystkich wymagań.

To zasadnicza różnica.

Podejrzenie powinno prowadzić do sprawdzenia dokumentów, a nie do wydawania wyroku.

Dlatego szczególnie interesujące będą wyniki konkursu - liczba złożonych ofert, podmioty dopuszczone do oceny, punktacja oraz uzasadnienie wyboru zwycięzcy. Ustawa przewiduje ocenę możliwości realizacji zadania przez oferenta, a organ powinien uzasadnić wybór również w sytuacji, gdy w konkursie wpłynie tylko jedna oferta.

Jeśli ostatecznie okaże się, że w konkursie wartym ponad 17 mln zł wystartował tylko jeden podmiot albo tylko jeden spełnił wymagania formalne, pojawi się kolejne pytanie:

czy nie było konkurencji dlatego, że rynek jest tak wąski, czy dlatego, że tak skonstruowano warunki konkursu?

Na odpowiedź warto poczekać do momentu publikacji wyników. Ale o dokumenty dotyczące przygotowania konkursu można pytać już teraz.

PMP

Fot. Wygenerowano AI



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat