16 tys. zł za tonę plastiku? Skąd wzięła się ta liczba i czy system kaucyjny naprawdę jest tak drogi?

Czy system kaucyjny naprawdę podniósł koszt odzysku plastiku z 1400 do 16 tys. zł za tonę? Wyjaśniamy, skąd wzięły się te liczby i dlaczego nie można porównywać ich wprost.
W mediach społecznościowych krąży grafika sugerująca, że przed wprowadzeniem systemu kaucyjnego odzyskanie tony plastiku kosztowało około 1400 zł, a teraz koszt wzrósł nawet do 16 tys. zł. Różnica wygląda szokująco, ale zestawienie wymaga ważnego wyjaśnienia.

Kwoty nie zostały całkowicie wymyślone. Pochodzą z wypowiedzi przedstawiciela branży komunalnej i dotyczą dwóch różnych sposobów zbierania oraz przygotowania plastiku do recyklingu.

1400 zł kontra 16 000 zł

Według przytaczanych w mediach wyliczeń Tomasza Kacprzaka z MPO Łódź odzyskanie tony tworzyw sztucznych z tradycyjnego systemu selektywnej zbiórki, czyli między innymi z żółtych pojemników, może kosztować około 1200-1400 zł.

W przypadku systemu kaucyjnego pełny koszt obsługi tony opakowań PET miałby natomiast wynosić od około 8 do nawet 16 tys. zł.

Na tę drugą kwotę składają się nie tylko same czynności związane z recyklingiem. Dochodzą również koszty automatów do przyjmowania butelek, ich serwisowania, odbioru opakowań ze sklepów, transportu, magazynowania, liczenia, sortowania i funkcjonowania całej infrastruktury systemu.

To właśnie dlatego proste zestawienie 1400 zł i 16 tys. zł może robić tak duże wrażenie.

Czy rzeczywiście płacimy dziesięć razy więcej?

Nie można tego ująć tak prosto.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska podkreśla, że system kaucyjny nie jest dodatkowym podatkiem dla konsumenta. Kaucja jest zwracana po oddaniu opakowania, a koszty wdrożenia i utrzymania systemu ponoszą przede wszystkim przedsiębiorcy wprowadzający napoje na rynek. System finansują również nieodebrane przez klientów kaucje.

Nie oznacza to oczywiście, że system jest darmowy. Jego infrastruktura, transport i obsługa kosztują. Pytanie brzmi jednak nie tylko: ile kosztuje zebranie tony plastiku, ale również co otrzymujemy w zamian.

Plastik z butelkomatu nie jest tym samym co plastik z żółtego pojemnika

To najważniejszy problem w porównywaniu obu kwot.

Butelki PET zwracane w systemie kaucyjnym tworzą znacznie bardziej jednorodny i czystszy strumień surowca. Nie są wymieszane z foliami, opakowaniami po chemii gospodarczej czy innymi rodzajami tworzyw.

Taki materiał łatwiej poddać wysokiej jakości recyklingowi i ponownie wykorzystać między innymi do produkcji kolejnych opakowań.

Ministerstwo argumentuje również, że systemy kaucyjne pozwalają osiągać bardzo wysokie poziomy selektywnej zbiórki - przekraczające w niektórych krajach 90 proc. - oraz ograniczają ilość opakowań trafiających do odpadów zmieszanych, spalarni czy środowiska.

Dlatego zestawienie kosztu odzyskania przypadkowej tony plastiku z żółtego pojemnika z pełnym kosztem funkcjonowania systemu kaucyjnego dla tony PET nie musi być porównaniem tych samych procesów.

Kto płaci za system?

Zgodnie z obowiązującymi zasadami finansowanie systemu spoczywa przede wszystkim na producentach i importerach napojów objętych systemem.

Operatorzy wykorzystują również środki z kaucji, których konsumenci nie odebrali. Ministerstwo wskazuje, że pieniądze te mogą być przeznaczane wyłącznie na funkcjonowanie i rozwój systemu.

Skala tych środków jest ogromna. Według informacji „Pulsu Biznesu” operatorzy mają obecnie co najmniej 1,5 mld zł z nieodebranych kaucji, które potencjalnie mogą zostać wykorzystane na pokrywanie kosztów funkcjonowania systemu.

16 tys. zł nie jest rachunkiem dla mieszkańca

Grafika krążąca po sieci wykorzystuje prawdziwe liczby, ale przedstawia je w sposób, który może sugerować, że państwo lub mieszkańcy płacą obecnie 16 tys. zł za coś, co wcześniej kosztowało 1400 zł.

Takiego wniosku nie można wyciągnąć.

Mówimy o dwóch różnych modelach zbiórki, różnych zakresach kosztów i różnej jakości pozyskanego surowca.

Dyskusja o opłacalności systemu kaucyjnego jest potrzebna. Warto pytać o koszty automatów, transportu, operatorów czy całej logistyki. Ale aby odpowiedzieć na pytanie, czy system jest naprawdę dziesięć razy droższy, trzeba porównywać pełne koszty i efekty obu modeli, a nie tylko dwie najbardziej efektowne liczby.

1400 zł i 16 tys. zł mogą być prawdziwymi szacunkami, ale nie oznaczają automatycznie, że za recykling tej samej tony plastiku zaczęliśmy płacić ponad dziesięć razy więcej.

PMP



Komentarze




Newsletter

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat