23 września 2026 roku do Rzecznika Praw Obywatelskich skierowano wniosek dotyczący nierównego traktowania pracowników publicznych i niepublicznych instytucji opieki nad dziećmi do lat 3.
Wskazano konkretne przykłady różnic w uprawnieniach oraz poproszono o ocenę ich zgodności z art. 32 Konstytucji RP.
Rzecznik przekazał sprawę Ministerstwu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Po otrzymaniu odpowiedzi resortu Biuro RPO poinformowało wnioskodawczynię, że nie znajduje podstaw do podejmowania dalszych działań.
Dlaczego? Ponieważ ministerstwo wskazało na odmienny charakter działalności instytucji publicznych i niepublicznych oraz różne uwarunkowania prawne i finansowe ich funkcjonowania.
W piśmie znalazło się również jednoznaczne stwierdzenie, że Rzecznik „nie dostrzegł naruszenia zasady równego traktowania”.
Jednym z przykładów wskazanych we wniosku była 33-procentowa ulga na określone przejazdy publicznym transportem zbiorowym, wprowadzona ustawą z 31 lipca 2026 roku.
Opiekunowie zatrudnieni w placówkach prowadzonych przez samorządy i inne podmioty publiczne uzyskają to uprawnienie od 1 kwietnia 2028 roku.
Pracownicy żłobków niepublicznych otrzymają je dopiero 1 stycznia 2032 roku.
Różnica wynosi aż 3 lata i 9 miesięcy.
Kolejnym przykładem jest rządowy program dodatków motywacyjnych w wysokości 1000 zł brutto miesięcznie na pełny etat, realizowany w latach 2024-2027. Środki przeznaczono dla pracowników samorządowych instytucji opieki nad dziećmi do lat 3.
Pracownicy prywatnych żłobków zostali z tego programu wyłączeni, mimo wykonywania analogicznych obowiązków.
Największe wątpliwości budzi sposób uzasadnienia stanowiska RPO.
Przedmiotem wniosku było różnicowanie uprawnień osób wykonujących ten sam zawód. Tymczasem argumentacja przytoczona w odpowiedzi koncentruje się na różnicach między instytucjami, które je zatrudniają.
Oczywiście publiczne i prywatne żłobki mogą funkcjonować według odmiennych modeli finansowania. Nie oznacza to jednak automatycznie, że każda różnica w uprawnieniach pracowniczych jest uzasadniona.
W przesłanym piśmie nie przedstawiono szczegółowej argumentacji wyjaśniającej, dlaczego te różnice miałyby usprawiedliwiać odmienne terminy nabywania uprawnień przez opiekunów.
Nie wskazano również, dlaczego w przypadku ulgi przejazdowej pracownicy sektora niepublicznego muszą czekać niemal cztery lata dłużej.
Czy forma prawna pracodawcy powinna decydować o wartości pracy opiekuna i terminie uzyskania ustawowych przywilejów?
Artykuł 32 Konstytucji RP gwarantuje wszystkim równość wobec prawa i prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
Nie oznacza to zakazu wprowadzania jakichkolwiek różnic. Zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego odmienne traktowanie podmiotów podobnych wymaga jednak racjonalnego i proporcjonalnego uzasadnienia.
Opiekunki publicznych i niepublicznych żłobków pracują z dziećmi w tym samym wieku, podlegają wymaganiom kwalifikacyjnym wynikającym z tej samej ustawy i odpowiadają za realizację standardów opieki.
Różnice organizacyjne i finansowe między placówkami mogą mieć znaczenie dla oceny niektórych rozwiązań, szczególnie programów dofinansowania wynagrodzeń.
Trudno jednak uznać samo powołanie się na te różnice za wystarczające wyjaśnienie niemal czteroletniego opóźnienia ulgi przejazdowej.
Tym bardziej że w odpowiedzi RPO nie zaprezentowano odrębnej analizy obu wskazanych problemów.
Stanowisko Biura RPO nie jest wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego i nie przesądza o zgodności zakwestionowanych rozwiązań z Konstytucją.
Pozostaje natomiast pytanie o rolę instytucji powołanej do ochrony praw obywatelskich.
Czy w sprawie dotyczącej potencjalnego nierównego traktowania pracowników wystarczy przyjąć argumentację ministerstwa odpowiedzialnego za przygotowanie kwestionowanych przepisów?
Czy nie należałoby szczegółowo wyjaśnić, dlaczego różnice między pracodawcami uzasadniają różnicowanie uprawnień osób wykonujących ten sam zawód?
Rząd wielokrotnie podkreślał potrzebę podnoszenia prestiżu opiekunów małych dzieci. Trudno jednak mówić o budowaniu jednolitej pozycji zawodowej, gdy część pracowników musi czekać na takie samo ustawowe uprawnienie niemal cztery lata dłużej.
Państwo ma prawo różnicować zasady wsparcia. Powinno jednak potrafić przekonująco wyjaśnić, dlaczego to robi. W otrzymanej odpowiedzi RPO takiego szczegółowego wyjaśnienia zabrakło.
PMP
Komentarze