Tego dnia na ulicach wielu miast można spotkać grupy osób z przypiętymi tabliczkami, z napisem: „Przytul mnie”, które ściskają napotkanych przechodniów.
Dzień Przytulania obchodzony jest w różne dni, w wielu miejscach na świecie. Świętują „przytulanie” między innymi w USA, Francji, Australii, czy Niemczech. Urocza tradycja przytulania zapoczątkowana została w latach 80-tych ubiegłego wieku w Stanach Zjednoczonych przez Kevina Zaborneya i Adama Olisa. Doszli oni do wniosku, że Amerykanie niepotrzebnie wstydzą się okazywać uczucia publicznie. Naukowcy z Instytutu Badań nad Dotykiem odkryli, że zakochane pary we Francji, poświęcają aż 3 razy więcej czasu na przytulanie, niż zakochane pary za oceanem.
Dotyk w naszym życiu odgrywa bardzo ważną rolę już od urodzenia. Badania wykazują, że dzieci, które pozbawione są ciepła i kontaktu fizycznego rozwijają się znaczniej gorzej niż te, które na brak bliskości nie mogą narzekać. Okazuje się, że dzieci, którym nie okazuje się czułości, mimo zapewnienia im odpowiednich warunków bytowych, o wiele częściej cierpią na infekcje dróg oddechowych, czy nie przybierają na wadze. Lekarz Johns Hopkins na początku XX w. zauważył, że brak dotyku zmniejsza szansę przeżycia u niemowląt. Odkrył, że w sierocińcach, w których kładziono nacisk tylko na zaspakajanie podstawowych potrzeb fizjologicznych, większość przebywających tam niemowląt nie dożywała roku.
Jesteśmy gatunkiem stadnym, nie możemy żyć w samotności. Od urodzenia nawiązujemy relacje z innymi: na początku z matką, następnie z rówieśnikami, z partnerem. Przytulanie to forma kontaktu fizycznego, która ma same zalety. Podczas przytulania wydzielany jest hormon oksytocyna, zwany również hormonem przywiązania, obniża się poziom kortyzolu, hormonu towarzyszącego odczuwaniu stresu, serce zwalnia tempo i spada ciśnienie krwi. Przytulanie działa przeciwbólowo, jest również skutecznym środkiem ułatwiającym zasypianie i głęboki sen. Nie można również zapomnieć, że przytulanie to ogromna przyjemność.
Przytulajmy się więc na zdrowie!
Katarzyna Redmerska
(katarzyna.redmerska@dlalejdis.pl)
Fot. sxc.hu
Komentarze