6 stycznia – święto Trzech Króli

Symbolika święta Trzech Króli.
Niewiele w roku mamy świąt, których symbolika byłaby tak uniwersalna jak święto obchodzone 6 stycznia.

Objawienie Pańskie, potocznie nazywane w naszym kraju świętem Trzech Króli. Warto przypomnieć, że 6 stycznia 2011 roku był od 1960 roku po raz pierwszy dniem wolnym od pracy. Tradycyjnie na swoich drzwiach wypisujemy wtedy kredą litery K+M+B i datę roku bieżącego. Owy skrót jest interpretowany jako pierwsze litery imion króli ze wschodu. Jednak prawda jest zgoła inna. Bardzo ciekawe jest jego znaczenie, bo to łacińska inskrypcja, która brzmi: „Christus Mansionem Benedicat”, co oznacza mniej więcej tyle co: ”Niech Chrystus błogosławi temu domowi”. Jeżeli się temu przyjrzeć jest to błogosławieństwo, które rokrocznie wypisujemy na swoich domach, aby ochronić  je i oddać pod opiekę sacrum.

Uniwersalistyczny charakter święta objawia się poprzez osoby króli – posłańców. Pomimo, iż nie wiedzą dokąd zmierzają, podejmują daleką podróż w nieznane, aby oddać hołd królowi żydowskiemu. Kiedy ich wyprawa dobiegła końca, znaleźli znacznie więcej niż się spodziewali. Otóż objawił im się Bóg – człowiek w postaci maleńkiego chłopca. Namacalne sacrum ponad podziałami, ponieważ jak mówi Pismo, królowie byli poganami. Chrześcijaństwo daje nam poprzez tę legendę piękny klucz ludzkiego pojednania. Bóg, niezależnie od tego jak go nazywamy i w jaki sposób czcimy jest równy dla nas wszystkich. Często trzech Magów ze wschodu (jak również nazywa się trzech króli), przedstawia się jako starca, perskiego młodzieńca i czarnoskórego mężczyznę. Kolejna piękna lekcja tolerancji i ekumenizmu w najczystszej postaci. Współcześni wyznawcy Jezusa rozsiani po całym świecie, są od siebie tak różni jak to tylko możliwe. Jednak jeśli wziąć pod uwagę, że ta legenda została rozpowszechniona w wiekach średnich, widać jak bardzo postępowa musiała to być myśl i jak szlachetne musiały przyświecać  jej idee. Bóg żywy nie dzieli, nie kategoryzuje ludzi, nie ocenia ich daje nieskończoną ilość szans i w końcu nie oczekuje że każdy z nas będzie taki sam. Wielce wymownym pozostaje również miejsce, które Bóg wybrał sobie na moment swojego Objawienia ludziom. Biedna stajenka na obrzeżach Betlejem. Zbawiciel świata leżący w żłobie, pośród zwierząt, przyjmuje hołd złożony mu przez pogan. Czyż religia mogłaby mieć doskonalszy wymiar? Nie jest to Bóg, który oczekuje od nas złota czy kamieni szlachetnych, ale taki, którego dobra materialne nie przedstawiają żadnej wartości.

Zatem warto czasem spojrzeć w nieco inny sposób na symbolikę tak nierozerwalnie związaną z naszą tradycją, kulturą i religią. 6 stycznia to nie tylko pamiętany z dzieciństwa gest oznaczania drzwi kredą trzema literami, ale też o wiele głębsze wydarzenie. To święto nadziei. Dzień, w którym każdy z nas i wszyscy razem, niezależnie od wyznania, koloru skóry czy pochodzenia, możemy czuć że jesteśmy w oczach Boga równi.

Iwona Wachel
(iwona.wachel@dlalejdis.pl)

Fot. wikipedia/Minneapolis Institute of Arts



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat