W tym roku prezentowanych było kilkadziesiąt filmów podzielonych na sekcje tematyczne: Nauki polityczne, – czyli jak sama nazwa wskazuje filmy o tematyce politycznej. Fetysze i kultura - blok poświęcony odmiennościom kulturowym i znakom charakterystycznym dla danych społeczności czy krajów. W Historiach intymnych mogliśmy przyjrzeć się z bliska historiom ludzi, których osobiste opowieści są z różnych względów interesujące, szokujące czy po prostu poruszające. Klimat na zmiany to filmy o tematyce ekologicznej, Bohaterowie są wśród nas pokazywały jednostki wybitne, takie, które osiągnęły w życiu wyznaczony przez siebie cel. Dokumenty poświęcone Europie Wschodniej i zachodzącym tam procesom kulturowym, politycznym, etc. Można było obejrzeć w sekcji Na Wschodzie bez zmian. Czasoprzestrzeń to z kolei obrazy ciekawych lub ważnych dla danej jednostki miejsc. Dzieła poruszające tematy związane z seksem, erotyką to dział LSD: Love, Sex & Dreams. Filmy o muzyce i sztuce można było znaleźć w bloku Wena i Muza: Free your mind. Pozostaje jeszcze Anima Planet, czyli filmy animowane.
W tym roku miałam okazję obejrzeć cztery filmy: belgijski Co kryje imię (What’s In a Name, reżyseria Eva Kupper, 2010 rok) z sekcji Historie Intymne, z LSD: Umowa i Niebiańskie piekło, oraz Projekt ANT FARM – przestrzeń, ziemia i czas (Space, Land and Time, reż. Elizabeth Federico, Laura Harriso, USA, 2010 rok) z bloku Wena i Muza.
Ostatni z wymienionych filmów, niestety, nie okazał się być tak zwariowany i odkrywczy, jak można było sądzić po jego opisie. Opowiadał historię kilku absolwentów architektury, którzy w latach 70. i 80. ubiegłego wieku wcielali w życie swoje nowatorskie pomysły. W ich działaniach było dużo prowokacji, elementów happeningu, jak chociażby próba rekonstrukcji zabójstwa Kennedy’ego. Przy okazji tego zdarzenia obserwowali oni reakcje ludzi i uwieczniali je za pomocą kamery. Dosyć ciekawą formą sprzeciwu wobec przejmujących w Ameryce władzę mediów, w tym przede wszystkim telewizji, było zniszczenie piramidy odbiorników telewizyjnych poprzez przejechanie ich specjalnie skonstruowanym samochodem. Co do głównej jednak działalności grupy ANT FARM miałabym wiele zastrzeżeń i wątpliwości. Zaprojektowali i wybudowali oni dom w kształcie... penisa, który z zewnątrz miał niewątpliwie oryginalną formę, ale wewnątrz był mało funkcyjny. Tymczasowe nadmuchiwane formy architektoniczne także były mało użyteczne. Odniosłam wrażenie, że cała ta „akcja” grupy ANT FARM była jedną wielką zabawą pod wpływem dużej ilości narkotyków. I to wydaje mi się szczególnie znamienne: zażywanie LSD bez świadomości konsekwencji z tym związanej, to siła napędowa grupy architektów. I, niestety, nic więcej.
Film Co kryje imię był bardzo szokujący, ale także ważny dla osób, które zajmują się tematyką płci. Dla studentów Gender studies powinien to być materiał obowiązkowy. Autor stawia pytanie o rozróżnienie płci, czy mężczyzna jest tylko mężczyzną, a kobieta zawsze kobietą, i czy musi to być niezmiennie oczywiste. Głównym i jedynym bohaterem dokumentu jest Jon Cory, który występuje w nowojorskich klubach i barach. Jego pokazy są krótkie i kontrowersyjne. Tak jak i sama postać Jona – to mężczyzna, który sprawił sobie sztuczne piersi. Czuje się dobrze z męskimi genitaliami i kobiecą górą. Jego wypowiedzi na temat ról płci w społeczeństwie, ich odbioru i definicji, są mądre i pozostawiają widza w konsternacji. Po tym filmie każdy zastanowi się nad swoją męskością / kobiecością, i tym czym one są dla nas samych i dla ludzi wokół nas.
W sekcji LSD: Love, Sex & Dreams sobotni wieczór rozpoczął dziesięciominutowy obraz Umowa (The Contract, reż. Lina Mannheimer, Szwecja 2010), opowiadający niezwykłą historię oddania jednej osoby drugiej jednostce. Pewna pani zdecydowała się w pełni oddać – fizycznie, psychicznie, drugiej, poświęcając tym samym swą wolność. Dziwna zależność odpowiada obu paniom, z których jedna jest już w sędziwym wieku. Kontynuacją pewnych form oddania był kolejny dokument – czeskie Niebiańskie piekło (reż. Davis Calek, 2010 rok), o ludziach lubujących się w praktykach sadomasochistycznych. Reżyser pokazał widzom kilka postaci, które preferują mocne doznania z użyciem pejcza, kajdanek. Kobieta – domina, która zakłada stroje z lateksu i każe swym niewolnikom wypełniać polecenia, torturuje ich i poniża, na co dzień zajmuje ważne stanowisko w jednej z partii. Ma męża i właśnie spodziewa się pierwszego dziecka. Nie przeszkadza jej to mieć kilku tatuaży i uczestniczyć w zlotach fanów podobnej estetyki. Podobnie grubszy mężczyzna, który lubi przebierać się za konia i być ujeżdżanym – na co dzień zajmuje się oprogramowaniami dla dużych firm i wykłada na uczelniach. Jest jeszcze młoda dziewczyna, która próbuje różnego rodzaju rzeczy, by poczuć dreszczyk emocji. Autor dokumentu chciał pokazać, że osoby dla ogółu określane jako zboczone, prowadzą normalne życie, pracują, mają rodziny, a ich preferencje seksualne to ich własny wybór i jeśli nikomu to nie przeszkadza, niech oddają się swoim fantazjom nie tylko w myślach, ale i w rzeczywistości.
Ja wybrałam trzy dokumenty o mocnej tematyce, ale Planete Doc Film Festival miał do zaoferowania całą gamę różnorodnych filmów. Każdy może dzięki tym filmom dowiedzieć się czegoś więcej o świecie, a może i o sobie samym. Zachęcam do udziału w kolejnej, dziewiątej już odsłonie festiwalu za rok.
Sylwia Pardej
(sylwia.pardej@dlalejdis.pl)
Komentarze