Świat bez liter…
Pismo klinowe, hieroglify… Człowiek od dawien dawna miał potrzebę przekazywania swoich myśli i utrwalania ich. Dlatego prawdopodobnie około drugiej połowy II tysiąclecia p.n.e. wynalazł pierwszy alfabet. Pisanie idzie w parze z czytaniem i właśnie dzięki tym czynnościom łatwiej nam zdobywać wiedzę czy tworzyć. Od pierwszych prób zapisu ludzkich myśli minęło sporo czasu, powinno więc nie tylko dziwić, ale również przerażać to, że we współczesnym świecie połowa ludzi żyjących na terenie Afryki to analfabeci. W Azji stanowią oni 33%, w Ameryce Południowej 15%, a w Europie 3%. (dane statystyczne wg raportu UNESCO) Tak ogromna ilość ludzi nie posiada ciągle umiejętności pisania i czytania. 75 milionów dzieci nie ma możliwości pójścia do szkoły, a co za tym idzie do zdobycia wiedzy i podstawowych zdolności takich właśnie jak czytanie, pisanie czy liczenie.
Polak (nie)czytający ?
Czytanie wymaga odrobiny czasu, rozwija wyobraźnię i poszerza nasze horyzonty. Jednak przeczytanie raportu badań Biblioteki Narodowej zatrważa. 56% Polaków nie czyta żadnych książek, a 46% nie czyta nawet artykułów czy opowiadań! 20% ludzi z wyższym wykształceniem w przeciągu ostatniego miesiąca (od daty badań) nie przeczytało tekstu mającego więcej niż 3 strony maszynopisu. Jednak kiedy już sięgamy po jakąś lekturę, to najczęściej po literaturę sensacyjną i romanse. Dorośli usprawiedliwiają się zwykle brakiem czasu. Kwestią jest także to, iż czytanie wymaga pewnego wysiłku intelektualnego, do czego zmęczeni Polacy nie są gotowi. Wszak łatwiej włączyć telewizor i obejrzeć kolejny odcinek swojego ulubionego serialu, niż otworzyć książkę i zacząć czytać. Patrząc na sprawę od tej strony, nie dziwmy się, że dzieciaki również nie mają ochoty na czytanie! W końcu skądś przykład płynie, a jeśli swoich rodziców nigdy nie widzą z książką w ręku, to dlaczego mają zadać sobie choćby pytanie: czy warto czytać?
Kraj wtórnych analfabetów?
Próby czytania nie zawsze kończą się dobrym rezultatem. Badania międzynarodowych organizacji PISA i OECD pokazują, że blisko 40% Polaków nie rozumie tego, co czyta, a następne 30% rozumie, ale w niewielkim stopniu. Dotyczy to również tekstów, z którymi spotykamy się na co dzień takich jak ogłoszenia, instrukcje, czy nawet ulotki dotyczące dawkowania leków. Osoba taka wprawdzie potrafi odczytać wyrazy i zdania, ale nie rozumie ich treści ani znaczenia. Najprostsze formularze czy ankiety z dołączonymi wzorami uzupełnienia stają się przeszkodą wzbudzającą grozę w wypełniającym. Oczywiście, w dzisiejszym świecie można uniknąć przykrego niezrozumienia tekstu, poprzez niepodejmowanie próby jego rozszyfrowania. Codzienne informacje możemy zdobyć słuchając telewizyjnych czy radiowych wiadomości, ale nie pomoże nam to rozwiązać problemu, a i nie wszystkie potrzebne informacje dostajemy podane na medialnej tacy ówcześnie przetrawione przez dziennikarzy. Nie spodziewajmy się, że w telewizji rozpocznie się nadawanie uproszczonych instrukcji składania zakupionej komody, chociaż… W końcu przygotowanie obiadu nie wymaga dziś otwarcia książki kucharskiej, tylko włączenia odpowiedniego programu telewizyjnego.
Czytać czy nie czytać - o to jest pytanie!
Jeżeli dostęp do informacji ułatwia nam magia „szklanego ekranu”, to czy warto podejmować wysiłek? Oczywiście, że warto!
-Czytanie wzbogaca nasz język. Dzięki nowo poznanym słowom czy zwrotom rozwijamy swoją umiejętność wysławiania się, a co za tym idzie stajemy się lepszymi mówcami, zaś nasi współrozmówcy chętniej nas słuchają.
-Uruchamia naszą wyobraźnię. Oglądając telewizję, obrazy same przesuwają się nam przed oczami. Czytając książkę, mamy możliwość kreowania świata. Sami stajemy się reżyserami naszej wyimaginowanej adaptacji. To my wyobrażamy sobie postacie, ich mimikę, scenerię w której się znajdują. Czytanie pozostawia nam dużo więcej swobody …
-Uczy samodzielnego myślenia. Kiedy rozbudzamy naszą wyobraźnię, pobudzamy także nasze emocje i zaczynamy zastanawiać się nad rozwiązaniami czy zagadnieniami. Analizujemy zachowania bohaterów, ich charaktery. Pobudza to w nas samodzielne myślenie, a ono pozwala nam na posiadanie własnego zdania.
-Buduje międzypokoleniowe mosty. Niektóre książki czy artykuły są czytane zarówno przez babcie, mamy jak i dzieci. Czytanie tych samych tytułów pozwala nam na znalezienie wspólnej płaszczyzny, na której możemy budować nić porozumienia. Czytanie dzieciom przed snem budzi w nich poczucie bezpieczeństwa, uruchamia ich wyobraźnię, wyrabia dobre nawyki i pogłębia naszą relację z pociechami.
Jaki więc z tego morał? Czytajmy. Nie tylko od święta nawet międzynarodowego, ale codziennie w wolnej chwili. Artykuły, opowiadania i książki, bo jak twierdził Monteskiusz „Lubić czytanie - to znaczy godziny nudów, które człowiek miewa w życiu, zmieniać na godziny radości.”.
Joanna Małysiak
(joanna.malysiak@dlalejdis.pl)
Komentarze