"Habemus Papam - mamy papieża" wielkim sukcesem kasowym we Francji

Film "Habemus Papam - mamy papieża" wielkim sukcesem kasowym we Francji.
Najnowszy film laureata Złotej Palmy, Nanniego Morettiego ("Pokój syna"), "Habemus Papam - mamy papieża" rewelacyjnie zadebiutował we francuskich kinach.

Film znalazł się na trzecim miejscu  w box office, zaraz za "To tylko seks" i "Oszukać przeznaczenie 5". "Habemus  Papam - mamy papieża" ma najwyższą średnią na kopię ze wszystkich filmów w  pierwszej dziesiątce i ma szansę stać się jednym z najbardziej kasowych  europejskich filmów, wyświetlanych we Francji w tym roku. Prasa francuska okrzyknęła przewrotną komedię o papieżu, który nie chciał zostać papieżem, arcydziełem i  najlepszym filmem Morettiego, nie szczędzi również zachwytów dla doskonałej  kreacji Jerzego Stuhra.

"Habemus  Papam - mamy papieża" Nanniego Morettiego to niezwykła historia człowieka,  który został papieżem wbrew swojej woli. Nowy papież...nie chce być papieżem.  Sytuacja grozi wielkim, światowym skandalem. Jedynymi osobami, które mogą mu  zaradzić są Rajski, Polak będący od lat rzecznikiem stolicy apostolskiej (rewelacyjna  rola Jerzego Stuhra) i wybitny profesor psychiatrii (Nanni Moretti), który ma  "wyleczyć" papieża.

"Habemus Papam - mamy papieża" - w kinach od 28  października.

To "Habemus Papam- mamy papieża" należała się Złota Palma w Cannes 2011. (...) Tej  nieco nostalgicznej komedii watykańskiej nie sposób się oprzeć. Nanni Moretti  doprawdy znalazł się w stanie łaski.
"Transfuge"

"Habemus Papam - mamy  papieża" to arcydzieło, najlepszy film Morettiego.  Doskonałość formalna stanowi dowód niezwykłej  ewolucji jego zdolności reżyserskich  i  inscenizacyjnych. Uroda "Habemus Papam - mamy papieża" tkwi w pewnym niezdecydowaniu,  które czyni zeń film katastroficzny,  opowiadający o świecie targanym emocjami,  gdzieś pomiędzy wyparciem (farsa rozgrywająca się wewnątrz Watykanu) i  konsternacją (zastygły w strachu świat zewnętrzny).
"Les Cahiers du Cinéma"

Kwintesencją  "Habemus Papam - mamy papieża" jest unikanie wszystkiego,  czego moglibyśmy się  po nim spodziewać. Jeden z najlepszych filmów Nanniego Morettiego, nieprzerwany  spektakl reżyserskiej inwencji.
"Le Monde"

"Habemus Papam -  mamy papieża" nigdy nie idzie tam, gdzie byśmy się spodziewali. Wykazuje doskonałą  równowagę między komedią (kardynałowie, którzy, niczym rozczulające duże dzieci,  w oczekiwaniu na swojego zbiegłego szefa, biorą udział w turnieju siatkówki ), a  melancholią reprezentowaną przez przerażająco wrażliwego Piccoli.
"Le Parisien"



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat