A może by tak rzucić wszystko i…

50/50 na Travel Channel.
…czyli niespodziewane wakacje

Wśród znanych nam podróżników znajdują się zarówno osobnicy planujący podróż drobiazgowo, niczym kampanię wojskową, jak i zupełnie spontaniczni, beztrosko kupujący bilet last minute na drugi koniec świata, a dopiero potem zastanawiający się, czy mają paszport. Teraz możecie poznać jeszcze jeden typ: podróżnicy z przypadku, którzy wykorzystali szansę i podjęli błyskawiczną decyzję, aby rzucić wszystko i wyjechać na wakacje życia.

W nowym programie Travel Channel „50/50” ekspertka ds. podróży Samantha Brown oraz jej kumpel i miłośnik przygód Chris Grundy zaczepiają na ulicy niczego nie spodziewających się ludzi, zajętych sprawami swojego codziennego życia i zaskakują propozycją nie do odrzucenia. Oto wycieczka, z której nikt przy zdrowych zmysłach by nie zrezygnował - dostajesz 50 tysięcy dolarów, aby wydać je na 50-godzinny, weekendowy wypad w wymarzone miejsce. Haczyk polega na tym, że trzeba wyjechać… natychmiast. Zdecydujesz się? Możesz wybierać wśród najbardziej ekscytujących celów podróży, takich jak Afryka Południowa, Nikaragua, Australia. Jeszcze tylko desperacki telefon do pracy z prośbą o urlop, przekonanie dziadków, by zajęli się dziećmi, kilka godzin adrenaliny, pakowanie na czas… Ogromne emocje, trudne decyzje, niecodzienne wyzwania ale też spełnienie najbardziej ekstrawaganckich marzeń i niesamowita radość - takich przeżyć nikt im nie odbierze! Łowienie homarów w Maine, ekstremalne sporty i uczta z 14 dań w Kapsztadzie, otwarty rachunek w Million Dollar Cowboy Bar w Jackson Hole, kolacja na prywatnej wydmie w Australii i lot nad Ayers Rock, a może wagon mieszkalny ze złotym sufitem na Alasce? Od tego wyboru aż kręci się w głowie!

Dokąd wybiorą się nasi podróżnicy z przypadku i jakie przeszkody muszą najpierw pokonać, aby wykorzystać szansę na podróż marzeń? Jakie przeżycia czekają ich na miejscu? Tego wszystkiego dowiecie się, oglądając „50/50” w styczniu na Travel Channel.

Zapraszamy do naszego przewodnika po najbardziej irytujących typach podróżników, stworzonego w oparciu o porady i doświadczenia Samanthy Brown. Przyda się w każdej podróży – zarówno tej zaplanowanej, jak i zupełnie niespodziewanej.

50/50
Podwójna premiera w poniedziałki, od 11 stycznia o godz. 20:00

PORADNIK TRAVEL CHANNEL
Najbardziej irytujący współpasażerowie
Niezależnie od tego, czy Twój wyjazd jest starannie planowany, czy całkowicie spontaniczny, jak w przypadku bohaterów programu „50/50”, na jedną rzecz i tak nie będziesz mieć wpływu – na przypadkowych współtowarzyszy podróży, których spotkasz pod każdą szerokością geograficzną, a których towarzystwo może skutecznie popsuć nerwy a nawet cały urlop. Samantha Brown, prowadząca „50/50” wie coś o tym! Oto jej krótki przewodnik po najbardziej denerwujących typach współpasażerów, jakich możesz spotkać w czasie swojej wyprawy.

  1. „GADACZE” – na pewno ich spotkałeś, gadają głośno przez telefon, śmieją się, co można jeszcze znieść. Gorzej, gdy zaczynają się z kimś kłócić lub opowiadać rzeczy o których nigdy, przenigdy nie chciałbyś się dowiedzieć…
  2. „ZOMBIE” – kolejna kategoria ludzi, którzy potrafią zepsuć nam humor w podróży. Zombie albo stoją w przejściu i nie ustąpią ani na milimetr, albo wolno powłócząc kończynami ustawiają się w pozycji startowejnp. przy pre-boardingu na lotnisku. Z ich powodu także na tłocznych stacjach kolejowych prędzej przegryziesz rączkę walizki ze złości, niż zdążysz się przesiąść.Aura sprzyja pojawieniu się kolejnego gatunku współtowarzysza podróży -
  3. „ROZSIEWACZA BAKTERII”. Rozsiewacze nie zakrywają ust przy kichaniu czy kasłaniu. Jeśli już to zrobią, to koniecznie dłonią bez chusteczki, po czym opluta dłoń ląduje na najbliższej poręczy czy uchwycie. (Wiecie, że nie należy kichać ani kasłać w dłoń? Jeśli nie macie chusteczek, zakryjcie usta przy kasłaniu przedramieniem, ta część ręki nie ma raczej kontaktu z rękami innych pasażerów.)
  4. „ZŁODZIEJ PODŁOKIETNIKA” – grupa, którą można spotkać nie tylko w podróży, ale np. w kinie – znamy ich wszyscy. Niby miło się uśmiecha, niby sympatyczny aż tu nagle – bach – obejmuje we władanie podłokietnik i już do końca wspólnej podróży nie odpuści choćby na milimetr. Będzie się męczył, żeby nie iść do toalety, a nawet jak pójdzie i na chwilę położymy swój zdrętwiały łokieć na wygodnej podstawce, to Złodziej jest ekspertem w odzyskaniu podłokietnika – nawet nie będziesz wiedział jak i kiedy stracisz podparcie.
  5. „BAGAŻOWI” – ludzie z nadmiarem bagażu, traktujący go jak cenny skarb. Nieważne, że Ty stoisz, walizeczka musi „siedzieć”. Nieważne, że masz jeden maleńki bagaż podręczny – i tak go będziesz trzymał pod fotelem, bo wszystkie górne schowki już są dawno zajęte. Ale rozumiemy, czasem trzeba zabrać więcej rzeczy, nawet jeśli są to 3 walizki, płaszcz, parasol i reklamówka pełna gazet i łakoci.
  6. „SPRINTERZY” – bardziej „żywa” odmiana Zombie. Grupa ludzi, która - gdy tylko koła samolotu dotkną ziemi - natychmiast rzuca się po swoje bagaże, nierzadko tratując innych Sprinterów a już na pewno Ciebie. Na ruchomych schodach w metrze przeciskają się jak węgorze do przodu i przysięgłabym, że mają ochotę podskoczyć i krzyknąć „pierwszy!!!”
  7. „PIANIŚCI” – zawsze z laptopem! Gdy tylko się usadowią, biorą laptopa na kolana i do końca trasy walą w klawiaturę, wygrywając irytujące pieśni. Do listy Samanthy dodamy od siebie jeszcze jeden gatunek:
  8. „GANDALF” czyli „you shall not pass!”. Kiedy tylko zejdzie z taśmy ruchomych schodów, ze schodków w pociągu, tramwaju, opuści wagon metra – natychmiast (oznacza to maksymalnie 30 cm dalej) zatrzymuje się, tworząc ze swego ciała barykadę, która uniemożliwia opuszczenie schodów lub pojazdu innym pasażerom. Jest to idealne miejsce do przemyśleń, w którą stronę się udać, szukania czegoś w torbie lub zawiązywania sznurowadła. Piętrząca się za Gandalfem piramida ludzi w żaden sposób nie robi na nim wrażenia.

A jaki jest Wasz „ulubiony” rodzaj współpasażera?

O prowadzącym:
Samantha Brown, prowadząca program „50/50” w ciągu ponad dekady razem z Travel Channel odwiedziła kilkadziesiąt krajów, setki miast i liczne hotele na całym świecie. Sam podróżowała po chińskich prowincjach w programie „Samantha Brown: Paszport do Chin". W programie „Paszport do Ameryki Łacińskiej" zabrała widzów do 20 miast, odkrywając ich kolorowe oblicza. Wcześniej zanurzyła się w kulturze europejskiej, podróżując do 65 miejsc, od wspaniałych stolic po maleńkie wioski na szczytach gór w programie „Paszport do Europy". Samanthę pasjonuje pokazywanie widzom, jak niezwykłe może być wtopienie się w codziennie życie w innej części świata i jak bariera językowa może okazać się pomostem do innej, głębszej komunikacji.

Fot. Travel Channel
Informacja prasowa



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat