Pod ostrzałem w świetle reflektorów znalazła się posłanka, którą do tej pory wielu kojarzyło raczej ze spotu reklamowego PiS-u niż z dokonań na scenie politycznej. Natalli-Świat najpierw jako przewodnicząca, a potem jako zastępca przewodniczącego Komisji Finansów Publicznych stała się jednym z najbardziej rozchwytywanych polityków w kraju. Kryzys, który pogrążył wiele znakomitych postaci, przeniósł ją na pierwszą linię polityczno-medialnego frontu.
A zaczęło się wcale nie od polityki. Aleksandra Natalli-Świat, zodiakalny wodnik, który niedawno przekroczył pięćdziesiątkę, urodziła się na w Obornikach Śląskich. Całe życie mieszkała w najbardziej uprzemysłowionym regionie Polski, gdzie w największym z tamtejszych mieście - Wrocławiu - studiowała na Wydziale Zarządzania i Informatyki Akademii Ekonomicznej. Jej działalność publiczna zawsze związana była z finansami i zarządzaniem, co w późniejszych latach sprawowania mandatu poselskiego okazało się niezastąpionym doświadczeniem. Podczas okresu studenckiego poznała również osobę, bez której być może nigdy nie dotarłaby do miejsca, które zajmowała w chwili śmierci.
Adam Lipiński, rzecznik opozycyjnego Studenckiego Komitetu Solidarności we Wrocławiu, współpracującego z Niezależnym Zrzeszeniem Studentów, w którym aktywnie działała Natalli-Świat, otworzył ambitnej koleżance drogę do kontaktów. Dzięki niemu poznała Jarosława Kaczyńskiego, który wiele lat później uczynił ją twarzą swojej partii. W wywiadzie dla "Polityki" jeden z posłów PiS powiedział, że to właśnie wstawiennictwo Lipińskiego zapewniło mało znanej posłance posadę szefa komisji finansowej.
Niemniej, niezależnie od stopnia zażyłości kontaktów z przedstawicielami ówczesnej Porozumienia Centrum (od 1991 członkini), przekształconego potem w Prawo i Sprawiedliwość, Natalli-Świat przeszła długą drogę przez kolejne urzędy i stanowiska, dzięki którym zdobywała doświadczenie, wiedzę i posłuch. Wiele lat pracy pracowała na stanowisku starszego asystenta w Pracowni Regionalnej Zakładu Badań Statystyczno-Ekonomicznych Głównego Urzędu Statystycznego i Polskiej Akademii Nauk. Kolejną posadą objęła w Międzywojewódzkim Ośrodku Doskonalenia Kadr Administracji Państwowej (MODKAP), a umiejętności zdobyte w latach 1982-1991 pozwoliły jej zostać zauważoną i docenioną do tego stopnia, że powierzono jej obowiązki specjalisty w Zarządzie Regionu NSZZ Solidarność Dolny Śląsk w Biurze Badania Poziomu Życia.
W połowie lat 90. znajomość z Adamem Lipińskim po raz kolejny pozwoliła jej znaleźć się w dobrym czasie i w dobrym miejscu. MODKAP okazał się nieudanym projektem, ale oto na urząd prezydenta Wrocławia został powołany Bogdan Zdrojewski (obecny minister kultury i dziedzictwa narodowego), który zdecydował o zatrudnieniu Natalli-Świat na stanowisku swojego sekretarza. Poznali się w czasach NZS przez Lipińskiego. Rok 1997 przyniósł z kolei obowiązki w charakterze konsultanta ds. rozdziału środków państwowych, przeznaczonych na pomoc ofiarom wielkiej powodzi.
W tym czasie zetknęła się bliżej z Lechem Kaczyńskim, który wykładał w organizowanej przez nią wraz ze współpracy z Lipińskiem Dolnośląskiej Szkole Młodych Polityków. Jako osoba niezwykle mobilna Natalli-Świat podążała kolejnymi szczeblami kariery do ostatecznego, wygranego, boju o mandat poselski. Od 2002 roku pracowała w SKOKu Stefczyka, będąc jednocześnie wiceprezesem gminnej spółki - wrocławskiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. Doświadczenie z początku XXI wieku wywarło wpływ na jej późniejsze sympatie. Niektórzy zarzucali jej, że jako przewodnicząca Komisji Finansów Publicznych skutecznie lobbowała za wykluczeniem SKOKów z przepisów ustawy o nadzorze finansowym. Niemniej, najwidoczniej jej decyzje przypadły do gustu również politykom partii opozycyjnej, którzy po wygranych wyborach w 2007 roku ponownie umieścili Natalli-Świat w finansowej komisji.
Przeciętny Kowalski pamięta ją pewnie przede wszystkim ze spotu reklamowego. "Nowa twarz" pojawiła się wówczas z podpisem "Przewodnicząca Komisji Finansów Publicznych w latach 2006-2007", a przecież już wówczas pełniła także funkcję wiceprezesa PiS. Szara eminencja, bojowa i energiczna kobieta zmieniła oblicze partii, która w Smoleńsku straciła świetnego ekonomistę i życzliwą koleżankę.
Michalina Guzikowska
(michalina.guzikowska@dlalejdis.pl)
Komentarze