Czy trzeba też być życzliwą, w miarę możliwości miłą osobą? Czy trzeba pomagać innym?
Bycie dobrym człowiekiem to klucz do szczęścia. Możesz mieć świetną sytuację finansową, „wyglądać jak milion dolarów”, być „duszą towarzystwa” i obiektem zazdrości koleżanek... a jednak jeżeli czujesz, że przy tym wszystkim jesteś egoistką, zdarza ci się postępować bezwzględnie, ranić ludzkie uczucia- na dnie twojej duszy zagości cień. Każda z nas posiada sumienie- wewnętrzny moralny kompas. Warto słuchać jego głosu- jeżeli będziemy je ignorować, jeżeli będziemy wypychać jego wyrzuty ze świadomości, zawsze będziemy mieć poczucie niespełnienia i będzie nas trawił niepokój.
Jak starać się być dobrą? Oczywiście, nie ma na to prostej recepty. Ale mam dla ciebie kilka wskazówek, które ci w tym pomogą:
- Nie ulegaj swojemu gniewowi. Zanim postanowisz się odegrać na kimś kto ci dopiekł- ochłoń, przemyśl sytuację. Oczywiście na wyrządzaną nam krzywdę trzeba reagować: ale często dużo lepszy efekt daje spokojne zwrócenie komuś uwagi niż zrobienie mu karczemnej awantury. Pamiętaj też, że zemsta da ci tylko krótkotrwałą satysfakcję i niepotrzebnie nakręci spiralę wrogości. Czasem lepiej jest zignorować nieżyczliwą osobę zamiast dawać się wciągnąć w walkę i zniżać do jej poziomu.
- Nie bądź złośliwa. Na przykład sugerowanie znajomej, że przytyła to nie szczerość a grubiaństwo. I raczej nie zmotywujesz jej tym do zadbania o sylwetkę. Pozornie błahe uwagi mogą sprawić komuś dużą przykrość- naprawdę lepiej ugryźć się w język zamiast pochopnie wygłaszać niepochlebne czy też krytyczne opinie na czyjś temat.
- Nie bądź opryskliwa- nawet jeżeli akurat masz zły dzień. Kiedy kogoś potrącisz na chodniku powiedz: „przepraszam”, kiedy ktoś zapyta cię o drogę, którą akurat znasz, objaśnij mu jak ma iść, pamiętaj o słowie „dziękuję” kiedy odbierasz resztę od ekspedientki... Małe miłe gesty, drobne uprzejmości i uśmiech mają naprawdę wielką moc. Żadna z nas nie chce żyć w świecie naburmuszonych gburów- więc same nimi nie bądźmy!
- Nie usprawiedliwiaj swoich złych zachowań! „Nakrzyczałam na mojego faceta, bo boli mnie głowa i jestem wykończona”, „Zwaliłam w pracy winę za swój błąd na koleżankę, bo ona ma silniejszą pozycję w firmie i tak jej to nie zaszkodzi”, „Nie powiedziałam w sklepie, że wydano mi za dużo reszty- niech się sami pilnują, a jak nie to ich strata”, „Wepchnęłam się do kolejki, bo bardzo się spieszę”, „Minęłam mężczyznę leżącego na ławce w parku i poszłam dalej, bo to na pewno pijak, który zasnął, a nie ktoś potrzebujący pomocy”, „Nie posprzątałam po swoim psie, bo przecież wielu ludzi robi tak samo, nie będę się wysilać i robić z siebie frajerki ”... i tak dalej i tak dalej... Zawsze znajdziemy jakąś wymówkę w stylu: „przecież nic takiego się nie stało”. Otóż nieprawda: oszustwo zawsze jest oszustwem, świństwo - świństwem, prostactwo - prostactwem, nieczułość - nieczułością. Bagatelizowanie swojej winy to psychologiczny mechanizm obronny: nie chcemy czuć dyskomfortu psychicznego, więc wmawiamy sobie, że nie zrobiłyśmy niczego złego. Jednak taka strategia nie przyniesie nam korzyści. Odczuwanie wstydu z powodu własnego zachowania jest pożyteczne, jest ono bowiem niezbędnym warunkiem, aby to zachowanie zmienić.
- Nie bądź obojętna! Reaguj kiedy widzisz, lub podejrzewasz, że komuś dzieje się krzywda. Widzisz bójkę- dzwoń na policję, widzisz, że dzieci dokuczają psu- zwróć im uwagę i wytłumacz dlaczego nie wolno tak robić, często słyszysz za ścianą krzyki i płacz dziecka- zgłoś to. Każda z nas może i powinna zmieniać świat na lepsze!
- Spróbuj żyć nie tylko dla siebie, ale także dla innych. Na tyle na ile możesz. Czasem wystarczą drobiazgi, aby komuś naprawdę pomóc: zrobienie zakupów starszej sąsiadce, wysłuchanie i pocieszenie smutnej koleżanki, wpłacenie kilku złotych na konto fundacji charytatywnej- dla ciebie to przecież niewiele.
Życzę ci powodzenia w byciu dobrą- bo to da ci szczęście...
Katarzyna Lewcun
(katarzyna.lewcun@dlalejdis.pl)
Fot. pixabay.com
Komentarze