Postać Richarda B. Riddicka jest powszechnie znana - „dobry łotr” albo „drań z kręgosłupem”. W 2004 roku kiedy do kin wchodziły „Kroniki Riddicka” wszędzie było o nim niesamowicie głośno: film, gadżety, gry i wiele innych. Nie było tak przy „Pitch Black” albo obecnie, może dlatego że reżyser Dawid Twohy nieco odgrzał kotleta?
Przejdźmy do fabuły. Riddick po rozprawieniu się z ostatecznym złym w kronikach Riddicka został przywódcą kosmicznych skurczybyków. Jak to niestety bywa w takich okolicznościach i w takim społeczeństwie po jakimś czasie ludzi się od niego odwrócili i postanowili pozbyć się szefa. Z niewiadomych przyczyn w Riddicku odrodziła się tęsknota za domem - Furią, której lokalizacja jest nieznana. Główny bohater pogrążony w poszukiwaniach, podstępem został zwabiony na obcą planetę i tam, po nieudanym zamachu zostawiony na pastwę losu. Oczywiście, pojęcie gościnności nie jest tam znane i przy pomocy łowców głów Riddick postanawia stamtąd nawiać.
Tyle z generalnego zarysu fabuły. Kiedy została ogłoszona informacja o nowym filmie z głównym złoczyńcą wszechświata, można było się ucieszyć jak dziecko, ale już po seansie w kinie nachodziły człowieka takie dziwne uczucie, jakby deja vu. Niby okoliczności są inne, ale głównym adwersarzem staje się fauna planety - zupełnie jak w „Pitch Black”. Trudno powiedzieć, czy reżyser ekranizuje swoje lęki z dzieciństwa; najpierw strach przed ciemnością, teraz strach przed deszczem, a w międzyczasie strach przed najeźdźcami z kosmosu, ale skojarzenia z „Pitch Black” są naturalne i niestety obecna część przegrywa z pierwszą.
Niestety mamy do czynienia z najsłabszą z odsłon przygód Richarda. Tak jak poprzednie ekranizacje trzymały jeden zwarty poziom, to teraz mamy delikatne obniżenie lotów – choć nieznaczne. Naprawdę wielka szkoda, że scenarzysta/reżyser nie pokusili się o coś nowego, co by nie sprawiało, że ludzie, wychodząc z kina mówią „gdzieś to już widziałem”. Film jest niezły, ale nie wnosi czegokolwiek do historii pisanej bronią białą przez Richarda B. Riddicka.
Semko Bayer
(semko.bayer@dlalejdis.pl)
„Riddick”; Dawid Twohy, 2013 USA/Wielka Brytania
Komentarze