Na TikToku, Facebooku i innych platformach można natrafić na grafiki przedstawiające demokratyczną kongresmenkę Maxine Dexter z Oregonu. Towarzyszą im nagłówki w rodzaju:
„Podawanie białego mleka w szkołach jest rasistowskie”.
Niektóre wpisy idą jeszcze dalej i sugerują, że polityczka uważa mleko za dyskryminujące osoby czarnoskóre.
Brzmi absurdalnie i właśnie dlatego materiał tak dobrze sprawdza się w mediach społecznościowych.
Problem polega na tym, że Dexter nie powiedziała, że mleko jest rasistowskie dlatego, że jest białe.
Tutaj ogromne znaczenie ma język.
W języku angielskim whole milk oznacza mleko pełnotłuste, a nie „białe mleko”.
Podczas spotkania z mieszkańcami w Wy'east Middle School w Hood River Maxine Dexter mówiła o federalnej polityce żywieniowej. W pewnym momencie użyła sformułowania odnoszącego się do:
„whole milk, white supremacy dog-whistling”
czyli w przybliżeniu do promowania pełnego mleka jako rzekomego „gwizdka dla białej supremacji”. Samo wydarzenie w Hood River znajduje się również w oficjalnym kalendarzu kongresmenki.
Nie powiedziała natomiast dosłownie:
„white milk is racist”, czyli „białe mleko jest rasistowskie”.
Fact-checker Maldita.es, który analizował viralowe wersje nagrania, również zwrócił uwagę właśnie na tę różnicę.
Kilka tygodni wcześniej w Stanach Zjednoczonych zmieniły się przepisy dotyczące szkolnych posiłków.
14 stycznia 2026 roku prezydent Donald Trump podpisał ustawę Whole Milk for Healthy Kids Act of 2025. Nowe prawo pozwala szkołom uczestniczącym w federalnym National School Lunch Program ponownie oferować uczniom mleko pełnotłuste i 2-procentowe.
Wcześniej szkolne programy żywieniowe przez lata koncentrowały się przede wszystkim na mleku odtłuszczonym i niskotłuszczowym.
Nowa ustawa nie nakazuje jednak szkołom podawania wyłącznie pełnego mleka.
Przepisy pozwalają oferować między innymi:
Szkoły mają więc możliwość zapewnienia różnych wariantów.
Co istotne, ustawa nie była wyłącznie projektem jednej partii. W Senacie została przyjęta przez zgodę jednomyślną, a politycy obu głównych amerykańskich partii publicznie popierali rozszerzenie dostępnych opcji mleka.
Zmiana prawa zbiegła się z publikacją nowych amerykańskich wytycznych żywieniowych na lata 2025-2030.
Administracja Donalda Trumpa i sekretarz zdrowia Robert F. Kennedy Jr. zaczęli mocniej promować produkty nieprzetworzone oraz pełnotłusty nabiał.
W nowych wytycznych znalazło się zalecenie uwzględniania pełnotłustych produktów mlecznych bez dodatku cukru jako elementu zdrowej diety.
To właśnie ten kierunek polityki żywieniowej krytykowała Dexter.
To najbardziej zaskakujący element całej historii.
Mleko rzeczywiście zostało kilka lat temu wykorzystane przez część środowisk białych nacjonalistów jako symbol rzekomej przewagi biologicznej osób białych.
Powodem była tolerancja laktozy u dorosłych.
U większości ludzi na świecie wraz z wiekiem zmniejsza się aktywność enzymu odpowiedzialnego za trawienie laktozy. Zdolność do jej trawienia przez całe życie jest efektem zmian genetycznych, które szczególnie często występują w niektórych populacjach o długiej historii hodowli bydła i spożywania mleka.
Badacze opisują, że w 2017 roku grupy białych suprematystów zaczęły demonstracyjnie pić mleko, próbując przedstawiać tolerancję laktozy jako dowód rzekomej biologicznej przewagi białych. Naukowcy wskazują jednak, że takie rozumowanie jest błędne. Zdolność trawienia laktozy nie jest charakterystyczna wyłącznie dla osób pochodzenia europejskiego i rozwinęła się niezależnie również w niektórych populacjach Afryki.
Innymi słowy, związek między mlekiem a symboliką białej supremacji nie został wymyślony przez Dexter.
Istniał wcześniej.
Znacznie bardziej dyskusyjne jest jednak przeniesienie tej symboliki na współczesną ustawę dotyczącą szkolnego żywienia.
Tak, istnieją różnice populacyjne.
Amerykański National Institute of Diabetes and Digestive and Kidney Diseases wskazuje, że zaburzenia wchłaniania laktozy częściej występują w USA między innymi u:
Najrzadziej występują natomiast wśród osób pochodzących z części populacji europejskich.
To fakt biologiczny związany z ewolucją i historią sposobu odżywiania różnych populacji, a nie prostym podziałem według koloru skóry.
Tutaj pojawia się ważne rozróżnienie.
Laktoza i tłuszcz mleczny to dwie różne rzeczy.
Pełnotłuste mleko zawiera mniej więcej podobną ilość laktozy jak mleko niskotłuszczowe czy odtłuszczone. Zestawienia składu żywności podają około 4,5 g laktozy na 100 g mleka pełnego i około 4,6-4,7 g w mleku nisko- lub beztłuszczowym.
Badania wskazują również, że sama zawartość tłuszczu nie ma istotnego wpływu na objawy nietolerancji laktozy.
Jeżeli więc dziecko nie toleruje laktozy, zasadnicze znaczenie ma możliwość wyboru produktu bezlaktozowego lub innego odpowiedniego zamiennika, a nie to, czy mleko zawiera 0, 2 czy ponad 3 proc. tłuszczu.
A takie alternatywy nowe amerykańskie przepisy przewidują.
Na podstawie samej treści ustawy trudno tak stwierdzić.
Prawo nie nakazuje każdemu dziecku picia pełnego mleka i nie usuwa mleka bez laktozy.
Wręcz przeciwnie, ustawodawca pozostawił kilka rodzajów mleka oraz dopuścił odpowiednie napoje bezmleczne.
Można oczywiście prowadzić dyskusję o tym, czy szkoły w praktyce zapewniają wystarczającą liczbę alternatyw albo czy federalna polityka żywieniowa odpowiednio uwzględnia różnice zdrowotne pomiędzy poszczególnymi grupami.
To jednak zupełnie inna teza niż stwierdzenie:
„podawanie białego mleka jest rasistowskie”.
Połączył kilka elementów w jedno bardzo chwytliwe zdanie.
Prawdziwe jest to, że:
Ale viral dodaje do tego uproszczenie:
„biała polityczka twierdzi, że białe mleko jest rasistowskie”.
Tego Dexter nie powiedziała.
Największym problemem jest prawdopodobnie pomieszanie dwóch angielskich słów:
whole - pełne, pełnotłuste
i
white - białe.
Dexter mówiła o whole milk, czyli mleku pełnotłustym.
W internetowych materiałach pojawia się natomiast „white milk”, co tworzy absurdalny obraz polityczki twierdzącej, że kolor mleka ma charakter rasistowski.
To bardzo nośny materiał na TikToka.
Nie jest jednak wiernym opisem jej wypowiedzi.
To już kwestia oceny politycznej, ale fakty pozwalają rozdzielić kilka spraw.
Istnieje udokumentowana historia wykorzystywania mleka przez białych suprematystów jako symbolu.
Istnieją również rzeczywiste różnice w występowaniu nietolerancji laktozy pomiędzy populacjami.
Nie wynika z tego jednak automatycznie, że ustawa pozwalająca szkołom podawać pełnotłuste mleko jest formą białej supremacji.
Sama ustawa nie zawiera zapisów odnoszących się do rasy, a jej przepisy pozwalają na mleko bezlaktozowe i alternatywy bezmleczne. Została również przyjęta przy ponadpartyjnym poparciu.
Dlatego określenie Dexter należy traktować jako polityczną interpretację i retorykę, a nie ustalony fakt dotyczący charakteru programu szkolnego.
Maxine Dexter rzeczywiście połączyła promowanie pełnego mleka z pojęciem „white supremacy dog-whistling”.
Nie powiedziała jednak, że „białe mleko jest rasistowskie”, ponieważ mówiła o whole milk, czyli mleku pełnotłustym.
Nie ma również podstaw, aby z jej wypowiedzi tworzyć prostą tezę, że sam fakt podawania mleka krowiego dzieciom jest rasistowski.
Za kontrowersyjnym zdaniem stoi prawdziwa historia związana z wykorzystywaniem mleka przez białych nacjonalistów oraz rzeczywiste różnice w tolerowaniu laktozy między populacjami.
Ale współczesne amerykańskie przepisy szkolne nie nakazują dzieciom picia pełnego mleka i przewidują zarówno produkty bez laktozy, jak i odpowiednie alternatywy bezmleczne.
W tym przypadku kilka słów wyrwanych z szerszego kontekstu wystarczyło, aby z politycznego komentarza powstał viral o „rasistowskim białym mleku”.
PMP
Fot. Wygenerowano AI
Komentarze