„Biddle” – recenzja

Recenzja gry "Biddle".
Zagraj w nową grę od wydawnictwa Egmont, spróbuj przewidzieć swój wynik, rzuć kośćmi i sprawdź, ile masz szczęścia!

Ile rzutów kośćmi potrzebujesz, aby wyrzucić same piątki? W tej grze musisz oszacować, jaka jest możliwość wykonania zadania z karty, a następnie to wylicytować z pozostałymi graczami.

„Biddle” reklamowane jest jako gra imprezowa, prawdopodobnie ze względu na skojarzenia z grami hazardowymi. Moim zdaniem niepotrzebnie. Zgodnie z informacją na opakowaniu rozgrywka skierowana jest do osób od ósmego roku życia i czuję, że gra świetnie sprawdzi się zarówno podczas spotkania z przyjaciółmi, jak i podczas rodzinnej zabawy.

Od razu zaznaczę, że jestem przede wszystkim miłośniczką gier karcianych. Z kilku różnych powodów:

Po pierwsze: proste zasady, które szybko można przyswoić (instrukcja ma dwie strony, a nie dwadzieścia, jak to bywa w przypadku gier planszowych).

Po drugie, rozgrywka jest dynamiczna i zdecydowanie nie trwa zbyt długo: 15-30 minut to dla mnie czas idealny i wystarczający. Siedzenie przez dwie godziny nad planszą jest dla mnie zbyt nużące.

Po trzecie, gry karciane (jak sama nazwa wskazuje) składają się głównie z kart, więc łatwo je zabrać w podróż, gdyż nie zajmują zbyt dużo miejsca.

O grach kościanych do tej pory nie miałam opinii, ponieważ....nigdy w żadną tego typu nie grałam. Wszystko zmieniło się za sprawą „Biddle” i okazało się, że gra spełnia wszystkie moje powyższe wymagania! Uważam, że to idealny początek przygody z kośćmi.

Szczególnie na plus są dla mnie wyzwania do zrealizowania, które wymyślili autorzy. Spodziewałam się prostych i nieco bardziej oczywistych, a są one różnorodne i nieco bardziej zawiłe (na szczęście nie aż tak, żeby się pogubić). Ku mojej uciesze instrukcja jest prosta i pomocna. Wystarczy przeczytać ją jeden raz, by zrozumieć, o co chodzi w grze.

Bardzo ciekawy jest też dla mnie motyw licytacji, który, jak sama nazwa wskazuje (biddle nawiązuje do angielskiego słowa bid – licytować), jest kluczowym aspektem gry. Myślę, że to przede wszystkim sprawi, że gra wyróżni się na tle pozostałych.

Według informacji na opakowaniu gra przeznaczona jest dla dwóch do pięciu graczy, ja jednak uważam, że gra daje najwięcej radości podczas rozgrywki w trzy, cztery osoby. A  radości podczas rozgrywki jest naprawdę sporo. Polecam!

Emilia Ogrodzińska

Ralf zur Linde, Carsten Rohlfs, „Biddle”, Wydawnictwo Egmont,  2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat