Body positive – Ty też jesteś piękna!

Każda z nas jest piękna - Body positive.
„Jesteś gruba. Weź się za siebie”, takie komentarze otrzymuje kobieta, która poprzez media społecznościowe pomaga innym w procesie samoakceptacji swojego ciała. Jak to jest z tym #bodypositivity?

Body positive związany jest z pokochaniem swojego ciała i zaakceptowaniem wszystkich jego defektów, za które z reguły przyjęło się uznawać wszelkie blizny, rozstępy, trądzik, cellulit czy fałdki. Propagowanie tej postawy może opierać się na publikacji pokrzepiających postów oraz zdjęć odsłaniających wspomniane niedoskonałości. Ruch powstał jako odpowiedź na body shaming, czyli pewien rodzaj dyskryminacji, będący zawstydzaniem drugiej osoby przy użyciu złośliwych komentarzy na temat jego wyglądu, który w powszechnej opinii może nie wpisywać się w przyjęty kanon piękna.

O co chodzi z kanonami?

Gdyby przenieść się w czasie, okazałoby się, że to, co aktualnie uznaje się za piękne, zupełnie odbiega od dawnych wizji idealnego kobiecego ciała. Cenione w epoce baroku rubensowskie kształty określały krągłą figurę z obfitym biustem, szerokimi biodrami i dużymi udami. Szczególnie kontrastuje to z sylwetką pożądaną w latach 20., kiedy to za atrakcyjną uważało się zwłaszcza chłopięcą figurę, szczupłą i z małym biustem. Lata 50. to powrót do figury klepsydry z pełniejszymi kształtami, a w latach 70. i 80. stawiano z kolei na sylwetkę szczupłą i wysportowaną. Moda na ten wzorzec wraca współcześnie, jako wynik promowania zdrowego stylu życia z naciskiem na aktywność fizyczną.

Promowanie otyłości

Body positive spotyka się z krytyką pod zarzutem promowania nadwagi i będącej chorobą otyłości, co miałoby skutkować coraz poważniejszymi zaburzeniami odżywiania. Tymczasem podstawą ruchu jest sprzeciwienie się nierealistycznym standardom piękna. Chodzi przede wszystkim o zmianę podejścia w kwestii postrzegania własnej fizyczności oraz akceptacji zachodzących w niej zmian. To także wsparcie na etapie zmiany nawyków, umożliwiających poprawę stanu zarówno psychicznego, jak i fizycznego!

Body shaming nie działa jednak tylko w jedną stronę! Piętnowanie osób z nieco większym rozmiarem jest równie szkodliwe jak uwaga w stylu „Przytyłabyś trochę. Kobieta musi mieć krągłości” i tak samo jak komentarz typu „Ładna z ciebie dziewczyna. Dobry materiał na żonę i matkę”. Nigdy nie wiesz jaka jest czyjaś relacja z samym sobą, nie znasz jego sytuacji zdrowotnej, może nie dysponujesz również wiedzą w kwestii jego sposobu postrzegania świata!

Media społecznościowe a kompleksy

Stwierdzenie, że media społecznościowe kreują wyidealizowany obraz rzeczywistości, a znaczna część publikowanych tam materiałów, które stają się szablonem ideału to efekt retuszu i pozowania, nie jest niczym odkrywczym. Prowadzi to do zaburzeń postrzegania swojego ciała i popadania w kompleksy spowodowane wykraczaniem poza jakieś magiczne widełki, które miałyby niby wyznaczać piękno.

„Widziałaś w lustrze swoje pryszcze? Umyj wreszcie twarz!” Jasne, że widziała, tysiące razy, również na zdjęciach zanim nałożyła na nie filtry, które miały jej pomóc poczuć się lepiej i zaakceptować siebie, a kiedy jej się to udało i postanowiła więcej ich nie przerabiać, widzi takie komentarze. Błędne koło, sprawiające, że body positive i body shaming nieustannie będą się ze sobą ścierać. Gdyby woda z mydłem faktycznie rozwiązywała problem, świat byłby piękniejszy i nie chodzi o to, że na ulicy spotykałoby się same nieskazitelne twarze - byłby piękniejszy, gdyby zniknęła z niego mowa nienawiści.

Daria Korzep
(daria.korzep@dlalejdis.pl)

Fot. freepik.com



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat