Ciało na sprzedaż - niebezpieczna moda wśród nastolatek

Sexting - niebezpieczna zabawa nastolatek.
Niebezpieczna moda na przesyłanie erotycznych zdjęć między nastolatkami zawitała także do naszego kraju.

Wystarczy aparat fotograficzny, który jest w większości telefonów komórkowych, odrobina fantazji i jest tzw. sweet focia, często roznegliżowana i w wyzywających pozach, a na niej wbrew pozorom nie zawodowe aktorki, czy panie uprawiające najstarszy zawód świata, ale…. dziewczynki i nastolatki. Sexting, czyli przesyłanie roznegliżowanych, erotycznych zdjęć drogą elektroniczną w zatrważająco szybki sposób rozprzestrzenia się wśród dzieci.

Ryzykowna moda
Niebezpieczny proceder rozpowszechnia się już nie tylko w gimnazjach, ale również w szkołach podstawowych. Najmłodsze dzieci, które dopuściły się sextingu miały po…8 lat! Niestety na nowej modzie korzystają pedofile, którzy podstępem namawiają coraz młodsze dzieci do udostępnia swoich fotografii o zabarwieniu erotycznym. Dzieci nie zdają sobie sprawy, że przesyłane pomiędzy nimi zdjęcia, bardzo łatwo mogą wycieknąć do sieci. Wystarczy, że nastolatek rozstanie się w kłótni ze swoją pierwszą miłością, a ta na złość upubliczni nieodpowiednie fotografie. Publikacja takich zdjęć często jest robiona dla… żartu! Dawniej dla zrobienia psikusa ciągnęło się za włosy, czy podrzucało się coś do plecaka, zaś dziś posyła się w sieć zdjęcia o charakterze erotycznym. Nieuświadomieni o skali problemu są też rodzice. Często to oni sami przyczyniają się do zainteresowania pedofila własną pociechą. W jaki sposób? Chociażby poprzez zamieszczanie na portalach społecznościowych zdjęć swoich dzieci np. z wakacji. Ubrane w strój kąpielowy, a czasem nawet bez niego, stają się obiektem fantazji seksualnych zwyrodnialców.

Wyślę fotki w zamian za...
„Wyślę siedem moich super seksownych fotek za doładowanie komórki w Simplusie za 10 zł” – takie ogłoszenia bardzo łatwo znaleźć w sieci. Młodzi ludzie przeważnie zamieszczają je na forach internetowych. Większości z nas wydaje się, że chcą oni w taki, dosyć nietypowy sposób, zdobyć pieniądze na markowe ubrania, bądź elektroniczne gadżety. Jednak znaczna część nastolatków deklaruje chęć wysłania wyzywającego zdjęcia za zwykłe doładowanie telefonu i to wcale niewygórowaną kwotę.

Rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać!
Przed sextingiem można uchronić własne dziecko. Podstawą jest szczera rozmowa, która uświadomi młodemu człowiekowi konsekwencje takiego czynu. Ważne, aby rodzice interesowali się tym, co robi ich dziecko w wolnym czasie. I przede wszystkim, aby nie zakładali, że wszystko co złe, nie dotyczy ich pociechy. Tak myśli większość rodziców, niestety nie zdając sobie sprawy, co za zamkniętymi drzwiami swojego pokoju robi ich latorośl. Problemem jest też brak wiedzy na temat zagrożeń ze strony mediów, zarówno wśród opiekunów, jak i nauczycieli. Stąd też tak istotne jest podnoszenie poziomu ich świadomości, chociażby poprzez przeprowadzanie szkoleń związanych z tematyką konsekwencji nieodpowiedniego wykorzystywania nowinek technologicznych.

Otaczający nas świat zmienia się w zaskakująco szybkim tempie. Coraz częściej nasze dzieci wychowują media, a nie rodzice. Niestety cyberprzestrzeń kryje wiele niebezpieczeństw, przed którymi musimy bronić najmłodszych. Z pewnością nie możemy pozwolić, aby dzieci wystawiały swoje ciało na sprzedaż w zamian za korzyści materialne. Wpajajmy im wartości i budujmy ich kręgosłup moralny tak, aby nigdy nie chciały one, żeby ich ciało trafiło na internetową wystawę.

Joanna Ulanowicz
(joanna.ulanowicz@dlalejdis.pl) 

Fot. sxc.hu



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat