Według danych opublikowanych przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, tegoroczne lato należy do wyjątkowo gorących. Zgodnie z udostępnionym informacjami najwięcej upalnych dni, bo aż 23, odnotowano w Rzeszowie. Celem wyjaśnienia warto dodać, że o upale mówimy wtedy, gdy temperatura przy powierzchni ziemi jest równa lub większa niż 30 stopni Celsjusza. Jak tłumaczy Tomasz Wasilewski (meteorolog TVN24) jeszcze kilkanaście lat temu takich dni było raptem cztery czy pięć w roku, dziś jest ich ponad 20. Co więcej, nie tylko ich liczba uległa gwałtownemu wzrostowi, ale często też bite są rekordy najwyższych temperatur. W tym roku tylko na Helu i w Zakopanem słupki rtęci na termometrach nie osiągnęły 30 stopni Celsjusza.
Dane archiwalne pokazują, że najwięcej upalnych dni – aż 37 – było w Opolu w 2015 roku, natomiast po raz ostatni upału nie odnotowano w Polsce w 1980 roku.
Klimatolodzy z przerażeniem patrzą na zachodzące zmiany. Choć za pasem wrzesień, warto zaznaczyć, że tegoroczne lato nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa.
Katarzyna Jabłońska
(katarzyna.jablonska@dlalejdis.pl)
Fot. freepik.com
Komentarze