W rolę głównego bohatera wcielił się Tom Hiddleston, znany z filmów „Thor” czy „Avengers”. Sztuka wyreżyserowana została przez Josie Rourke.
Dramat rozgrywa się w Rzymie. Kajus Marcjusz jest wodzem, żołnierzem i politykiem. Chce być twardy, nieugięty, mężny. Jego odwaga, którą wykazał się walcząc o Rzym z armią Wolsków, dała mu przydomek Coriolanus. Mimo zwycięstwa, nie jest przychylny ludowi, więc zostaje wygnany z miasta. Przyczynia się to do jego przyłączenia się do armii przeciwnej i konieczności wszczęcia wojny przeciw rodzimemu Rzymowi. W obliczu żądzy władzy oraz miłości do najbliższej rodziny - matki, żony i dziecka, wartości, które wyznaje kłócą się ze sobą, co przynosi moralne i społeczne konflikty.
To było fantastyczne uczucie, zobaczyć tak znakomitą sztukę teatralną w wersji oryginalnej. Jestem pełna podziwu dla wspaniałej gry aktorskiej, jaką zaprezentowano. Poważne monologi przeplatały się z zabawnymi dialogami. Dodatkowo wzniosła muzyka pogłębiała efekt naprzemiennie grozy i odrobiny humoru oraz powagi. Sztuka teatralna ma to do siebie, że jest prawdziwa, można nawet powiedzieć - żywa. W przeciwieństwie do filmu, nie ma tam dubli, kaskaderów i przerw. Aktorzy prowadzili bardzo długie monologi, ukazując przy tym mnóstwo emocji. Takie wrażenia są niezastąpione. „Coriolanus” to dramat o dość ciężkiej tematyce, trzeba było się mocno wczuć w klimat szekspirowski. Momentami oglądanie było bardzo męczące, a czasami nawet nudne. Aktorzy toczyli walki na przemian z kłótniami. Znalazł się też inny minus. Nie podobał mi się dobór kostiumów. Niektóre postacie miały idealnie dobrane zbroje, u innych natomiast wręcz rzucały się w oczy współczesne koszule, czy obcasy i biżuteria. Być może to drobiazgi w obliczu takiego dzieła, ale przecież diabeł tkwi w szczegółach.
Katarzyna Picz
(katarzyna.picz@dlalejdis.pl)
„Coriolanus” William Szekspir; sztuka teatralna w reżyserii Josie Rouke; National Theatre Live
Komentarze