Ćwierćfinał MasterChef’a w Maroku

MasterChef - sezon 2., odcinek. 12.
Już tylko pięć osób walczy o tytuł MasteChef’a. Kogo pokonało, a komu sprzyjało Maroko?

W dzisiejszym odcinku programu odbywały się decydujące pojedynki przed półfinałem. Kolejny raz po świecie smaków i zapachów marokańskiej kuchni oprowadzała Dianę, Beatę, Marię, Daniela i Charlesa - Alia. To ona zaprezentowała kucharzom danie, jakie do wykonania mieli w pierwszej konkurencji.

Pokazała, jak przygotowuje się prawdziwy marokański tażin, z wołowiny, kurczaka i ryby. Uczestnicy na stworzenie swoich tażinów mieli 1,5h, a wykonać je mieli ze składników znajdujących się w tajemniczych skrzynkach. Zwykle była tam jedna rzecz, na której oprzeć się miała cała potrawa, tym razem, po ich odkryciu uczestnicy znaleźli rybę raskas, kurczaka i dużą ilość warzyw.

Maria i Diana stworzyły tażina z rybą w szarmuli, Beata poszła o krok dalej i zaryzykowała wykonaniem kurczaka w szarmuli. Charles postanowił zmieszać smaki, w jego tażinie znajdowały się pulpety i z ryby i z kurczaka. Daniel przygotował tażina z kurczakiem na warzywach. Niestety jego danie wyszło bardzo rozgotowane, dodał wszystkie przyprawy, jakie miał. Magda Gessler stwierdziła, że tażin Daniela to prawie „perfumeria” i to niestety on musiał po tym zadaniu zwrócić fartuch. Zwyciężczynią konkurencji, po raz pierwszy w programie, została Maria.

Wyjazd do Maroka to nie tylko walka o zwycięstwo w programie, ale i duża doza nauki. Kucharze poznawali przepiękne krajobrazy, niezwykłe miasta i kryjące się w nich smaki. Zobaczyli, jak w mieście Chefachauen, zwanym „niebieską perłą Maroka” wykonuje się chleb, z soli, mąki, wody i drożdży. Jak przygotowuje się zupę o nazwie bissara, z fasoli, czosnku i oliwy, którą potem podaje się z surową cebulą. Mieli okazję spróbować pastilli, potrawy z mięsa z królika zapiekanego w cieście, a podawanej z cukrem pudrem i cynamonem. Charles mógł wykazać się silną męską ręką i przyrządzić dziewczynom, oczywiście pod okiem marokańskiego szefa przydrożnego baru, keftę, czyli grillowane pulpety z jagnięciny.

W najstarszym mieście Maroka – Fez, uczestników programu przywitała prawdziwa księżniczka Rita, która zaprosiła ich na pokaz słynnego szefa kuchni Mihameda Souideka. Dla Marii, Diany, Beaty i Charlesa zaszczytem było przyglądać się, jak pracuje kucharz, który gotował dania dla króla i rodziny królewskiej. Jego kuskus królewski z szaszłykami z mięsa wołowego i bulionem miał zostać przez nich, jak najlepiej odtworzony. Na przygotowanie potrawy mieli tylko godzinę.

Niestety szef Mihamed, ze względu na panujący Ramadan i obowiązujący go ścisły post, nie mógł spróbować przygotowanych potraw. To Ania, Magda i Michel oceniali dania. Nikomu nie udało się uzyskać pozytywnej oceny, jury zdawało sie być bardzo nie zadowolone.

Były to jednak pozory, bowiem wszystkie kuskusy, im bardzo smakowały i uznali, iż po tej konkurencji nikt nie musi oddawać fartucha. Za najlepsze danie uznali natomiat to przygotowane przez Beatę.

Już za tydzień zobaczymy półfinał zmagań MasterChef’a. Kto znajdzie się bliżej wygranej, a komu podwinie się noga, okaże się juz w przyszłą niedzielę.

Anna Pytel
(anna.pytel@dlalejdis.pl)

Fot. TVN



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat