„Czarownica Zora. Skała Czarownicy. Tom 5” – recenzja

Recenzja komiksu „Czarownica Zora. Skała Czarownicy. Tom 5”.
„Czarownica Zora. Skała Czarownicy” to magiczna i pełna humoru opowieść o dorastaniu, trudnych wyborach oraz odwadze, by pozostać wiernym sobie.

Paryż sam w sobie ma coś magicznego, ale wystarczy dorzucić do niego młodą czarownicę, zakazane uczucie i grupkę wiekowych adeptek magii, żeby zrobiło się naprawdę ciekawie. „Skała Czarownicy”, piąty tom serii o Zorze, od pierwszych stron zabiera nas właśnie do takiego świata: trochę baśniowego, trochę zwariowanego i pełnego humoru, ale jednocześnie coraz mocniej komplikującego życie swojej głównej bohaterki.  

Zora mieszka w Paryżu razem z babcią, a w jej codzienności światy zwyczajne i magiczne nieustannie się ze sobą przeplatają. Towarzyszy jej także krąg starszych czarownic – koleżanek babci, które z jednej strony są ze sobą mocno związane, z drugiej zaś nie przepuszczą najmniejszej okazji, żeby sobie nawzajem dopiec. Ich relacja jest jednym z najbardziej uroczych elementów komiksu. Można się kochać, wspierać i zapewne bez wahania ruszyć drugiej osobie na ratunek, a jednocześnie regularnie działać sobie na nerwy. Magia magią, ale pewne mechanizmy międzyludzkie pozostają najwyraźniej uniwersalne.

Tym razem Zora przygotowuje się do wyjątkowo ważnego wydarzenia. Czeka ją próba Skały, dzięki której ma przejść na kolejny poziom czarodziejskiego wtajemniczenia. Problem w tym, że dziewczyna złamała jedną z najważniejszych zasad swojego świata – zakochała się w nieczarowniku. To, co mogłoby być jedynie sympatycznym romantycznym wątkiem, staje się więc pytaniem o jej przyszłość, miejsce w społeczności czarownic i prawo do podążania własną drogą.

Świat przedstawiony w komiksie jest właściwie przecięty na pół. Po jednej stronie znajdują się czarownicy, ze swoimi tradycjami i zasadami, po drugiej – nieczarownicy, którzy nawet nie zdają sobie sprawy z istnienia magii. Dokładnie pomiędzy nimi stoi główna bohaterka.

Zora jest szczera, prostolinijna i przede wszystkim wierna samej sobie. Złamała regułę, więc w oczach czarownic popełniła błąd, ale trudno uznać jej uczucia za coś, co świadczy przeciwko niej. Wręcz przeciwnie – zaczęłam się zastanawiać, czy to właśnie jej nieposłuszeństwo nie okaże się ostatecznie jedną z największych sił bohaterki. Przecież zasady mogą dawać poczucie bezpieczeństwa i porządkować świat, ale samo ich istnienie nie oznacza jeszcze, że każda z nich jest słuszna i że nigdy nie powinna zostać zakwestionowana.

Ten motyw bardzo łatwo przenieść poza magiczny Paryż. Dzieci, nastolatki, a często również dorośli doskonale znają uczucie rozdarcia pomiędzy tym, czego oczekuje od nich otoczenie, a tym, czego sami naprawdę pragną. Rodzina, grupa rówieśnicza, tradycja czy zwyczajne „tak się robi” potrafią wyznaczać bardzo konkretne ścieżki. Tymczasem dojrzewanie – i chyba w ogóle życie – w pewnym momencie wymaga sprawdzenia, czy droga przygotowana dla nas przez innych rzeczywiście prowadzi tam, dokąd sami chcemy dotrzeć. Zora musi zmierzyć się dokładnie z takim pytaniem, tyle że w jej przypadku nieposłuszeństwo może przekreślić jej drogę jako czarownicy.

Dużą część uroku tej historii tworzą ilustracje Ariane Delrieu. Są pełne ruchu, ekspresji i pozornego chaosu, a charakterystyczna kreska świetnie współgra z temperamentami bohaterów. Szczególnie starsze czarownice wyglądają dokładnie tak, jak się zachowują – czasami wystarczy spojrzeć na ich twarze, żeby niemal usłyszeć kolejne zrzędliwe uwagi. Komiks płynnie przechodzi przy tym od humoru do wzruszenia, a chwilę później potrafi dorzucić odrobinę niebezpieczeństwa i pozostawić czytelnika z wielką niewiadomą.

„Skała Czarownicy” jest więc lekką, bardzo przyjemną przygodą, ale pod warstwą zaklęć i czarodziejskiego zamieszania kryje się opowieść o poszukiwaniu własnego miejsca. Z Zorą łatwo się zaprzyjaźnić właśnie dlatego, że jej problemy – mimo całej otaczającej ją magii – są zaskakująco zwyczajne. Próbuje pogodzić dwa światy, nie zawieść bliskich i jednocześnie nie zdradzić samej siebie. A jeśli właśnie ta ostatnia umiejętność okaże się jej największą magiczną mocą, to chyba trzymam za nią kciuki jeszcze mocniej.

Katarzyna Chober

Judith Peignen, Ariane Delrieu, „Czarownica Zora. Skała Czarownicy. Tom 5”, Story House Egmont, Warszawa, 2026.



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat