Czas z przyjaciółką – idealny bazar

Wypad z przyjaciółką na bazar.
Jeżeli jak ja i moja przyjaciółka masz bzika na punkcie różnej maści bazarków, straganów, pchlich targów, ten tekst jest dla ciebie.

Z moją przyjaciółką wspólnie spędzamy właściwie każde wakacje. Jednym z podstawowych celów wycieczki jest pchli targ, bazar, pasaże z lokalnymi sklepikami, gdzie możemy potargować się w językach, których nie znamy. Również w naszym mieście mamy kilka punktów, które stale odwiedzamy i właściwie często wokół nich układamy plan soboty czy niedzieli, którą wspólnie spędzamy. Do naszych wypraw niejednokrotnie dołączają inne osoby, jak reszta naszych przyjaciółek czy przypadkowa koleżanka. Ale trzeba uważać: jak raz odwiedzisz bazarek, już nigdy nie będziesz chciała go opuścić.

A czego tam szukamy?
Jeżeli chodzi o zakupy na bazarkach w naszym mieście, to często łączymy je ze wspólnym śniadaniem lub obiadem, a jeszcze lepiej obydwoma posiłkami. W weekend otwarty jest nasz ulubiony, gdzie za pięć złotych można kupić apaszkę, za złotówkę ledwo co przeterminowane batony, ukraińskie kosmetyki, skórzane wkładki do butów czy tunikę na prezent dla mamy. Żadna z nas się nie smuci, jeżeli nic nie kupimy.

A podczas wakacji?
Bez dobrego bazarku nie uda się wyjazd! W Berlinie spędziłyśmy kilka godzin na podłużnym tureckim targu, który wił się wokół jednego z kanałów, w Sofii odwiedziłyśmy pchli targ, zwany „bitak”, gdzie można kupić właściwie wszystko. W Skopje błąkałyśmy się po targowisku, gdzie przeważały warzywa i owoce oraz tkaniny i ubrania, ale zakupów dokonałyśmy w sklepikach zgromadzonych w wąskich uliczkach tureckiej dzielnicy miasta.

Jak znaleźć idealny bazar?
Jeżeli chcecie odwiedzić ciekawy pchli targ podczas zagranicznego wyjazdu, to warto wcześniej dokładnie sprawdzić, gdzie i kiedy się on odbywa. Jeśli jest to typowa atrakcja turystyczna, to często skupisko straganów działa non stop, ale niektóre z nich otwarte są raz czy dwa w tygodniu. Podstawa to oczywiście przeszukanie internetu, ale o wiele szybsze może okazać się przejrzenie przewodnika (tak natrafiłyśmy na targ w Berlinie) lub podpytanie znajomych czy rodziny, która odwiedziła już dane miejsce. Dodatkowo można wypytać się gospodarzy w miejscu, w którym nocujemy, i odwiedzić punkt informacji turystycznej. Na pewno coś się znajdzie!

Na co uważać?
Od razu oczywiście nasuwa się kwestia uważania na rzeczy. W zatłoczonych uliczkach czy alejkach najłatwiej stracić swój dobytek. Dlatego najlepiej trzymać torbę na ramieniu, przesunąć ją trochę przed siebie i podtrzymywać jej dół drugą ręką. Na taką wyprawę należy ubrać się skromnie, bez zbędnych ozdób, a już w trakcie zakupów nie wykrzykiwać do siebie w ojczystym języku, po prostu normalnie rozmawiać. Po pierwsze nie przyciągniemy uwagi zbirka, a po drugie sprzedawca nie zawyży nam dodatkowo ceny za bogaty wygląd. A już wiadomo, że i tak wyceni nas za to, że jesteśmy turystami.

Co jest mile widziane?
Przed wyjazdem warto przeczytać, czy w danym kraju wypada się targować. A przecież w niektórych nawet trzeba, jest to po prostu zwyczaj. Żeby wzbudzić sympatię sprzedawcy można nauczyć się lokalnych wyrażeń, typu „ile to kosztuje”, „dziękuję”, „proszę”, „dzień dobry” – ale to jest chyba oczywiste. I to, co najważniejsze: trzeba być serdecznym wobec ludzi, których się spotyka. To klucz do miłej pogawędki, a czasem niższej ceny produktu.

Katarzyna Kolibabska
(katarzyna.kolibabska@dlalejdis.pl)

Zobacz również:
Czas z przyjaciółką – zakupowe kompromisy
Czas z przyjaciółką – jednodniowy wyjazd na obiad

Fot. pixabay.com



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat