Najważniejsze jest rozróżnienie dwóch oznaczeń na żywności. „Należy spożyć do” oznacza termin przydatności do spożycia. Dotyczy produktów, które mogą szybko się psuć i po tej dacie nie powinny być jedzone. Chodzi przede wszystkim o świeże mięso, ryby, owoce morza, wędliny, nabiał chłodniczy, gotowe sałatki, dania garmażeryjne czy produkty dla niemowląt. Nawet jeśli wyglądają dobrze, mogą zawierać drobnoustroje niebezpieczne dla zdrowia.
Inaczej działa oznaczenie „najlepiej spożyć przed”. To data minimalnej trwałości, która mówi głównie o jakości produktu, a nie zawsze o jego bezpieczeństwie. Po jej upływie jedzenie może stracić chrupkość, aromat, kolor lub pełnię smaku, ale często nadal nadaje się do spożycia. Dotyczy to m.in. makaronu, ryżu, kaszy, mąki, cukru, soli, kawy, herbaty, suchych przypraw, konserw, miodu, dżemów, czekolady czy herbatników.
Zanim jednak coś zjemy, trzeba dokładnie obejrzeć produkt. Pleśń, nieprzyjemny zapach, wilgoć, zmiana koloru, gazowanie, wybrzuszona puszka lub dziwny smak to sygnały alarmowe. W takiej sytuacji produkt należy wyrzucić, nawet jeśli termin jeszcze nie minął.
A co z kosmetykami? Tu znaczenie ma zarówno data ważności, jak i symbol otwartego słoiczka, np. 6M, 12M lub 24M. Oznacza on, ile miesięcy po otwarciu produkt powinien być bezpieczny w użyciu. Szczególną ostrożność warto zachować przy tuszach do rzęs, eyelinerach, kremach z filtrem SPF, kosmetykach dla dzieci oraz produktach stosowanych na podrażnioną skórę. Po terminie mogą stracić skuteczność albo zwiększyć ryzyko podrażnień.
Niektóre kosmetyki, zwłaszcza suche pudry, cienie, róże czy bronzery, mogą być używane nieco dłużej, jeśli nie zmieniły zapachu, koloru ani konsystencji. Trzeba jednak pamiętać o higienie pędzli i przechowywaniu ich z dala od wilgoci.
Najprostsza zasada brzmi: po dacie „należy spożyć do” nie eksperymentujemy. Po dacie „najlepiej spożyć przed” oceniamy produkt rozsądnie. A kosmetyki? Jeśli budzą jakiekolwiek wątpliwości, lepiej pożegnać się z nimi bez żalu.
PMP
Fot. Wygenerowano AI
Komentarze