Przeciętny mężczyzna uważa, że kobieta jest jedynie jego piękną połową. Powinna zajmować się domem, dziećmi i oczywiście małżonkiem. Nie musi być zbyt mądra, wystarczy, że jest ciepła, zaradna i uległa. Czytając to, na pewno nie zgadzacie się z tą opinią. Coraz częściej to kobiety są dla swoich mężów równorzędnymi partnerkami i to nie tylko w warunkach domowych. Obrazowo mówiąc awansowałyśmy z pozycji szyi do pozycji głowy, którą kręcimy same.
Według dużej liczby mężczyzn jesteśmy zbyt emocjonalne, wrażliwe, nie potrafimy oddzielić swoich uczuć od spraw służbowych. Na szczęście nie myślą tak wszyscy faceci. Część z nich docenia nas jako dobrych pracowników i chętnie widzi nas na stanowiskach kierowniczych. Czy jesteśmy gorsze od mężczyzn? W żadnym razie. Powiem nawet więcej - jesteśmy lepsze.
Kobieta musi mieć perfekcyjny zmysł organizacyjny, co wykorzystuje przy prowadzeniu domu. Jest doskonałym negocjatorem. Ile razy godzicie swoje zwaśnione dzieci? Przy tym jest bystra, inteligentna, zapobiegliwa i ma doskonałą intuicję. Bardzo skrupulatnie podchodzi do swoich obowiązków i jest szalenie ambitna. Kto jak nie my, kobiety potrafimy tak kierować naszymi partnerami, aby nasze decyzje stały się także ich decyzjami.
Czy powyżej przytoczyłam charakterystykę kobiety idealnej? Nie. Dobrze wiem, że takich nie ma, tak jak nie ma idealnych mężczyzn. Nie każda z nas ma odpowiednio wykształcone cechy przywódcze, aby móc kierować zespołem. I w tym nie różnimy się niczym od płci brzydkiej. Wszak nie każdy chłopiec mógłby być Napoleonem.
Kiedy kobieta zostaje dyrektorem, prezesem a nawet i ministrem musi dodatkowo walczyć z niechęcią swoich co poniektórych pracowników. Podważanie kompetencji, pobłażliwość, nie branie na serio tego, co mówi, to tylko czubek góry lodowej. Dodatkowo taki awans jest ujmą dla konkurujących z nią mężczyzn. Najgorsze, co może ich spotkać, to kobieta lepsza od niech na polu zawodowym. Praca jest dla mężczyzny polem walki tak jak dla jaskiniowca chodzenie na polowania. Teraz dla każdego dżentelmena taką rolę pełni praca, w której może się spełnić, dlatego kobiety nie są mile widziane na stanowiskach kierowniczych, chociaż powoli się to zmienia.
Nie muszę nikogo zapewniać, że kobiety są mądre i silne. Potrafią dobrze zarządzać firmą tak jak Irena Eris, dokonywać odkryć naukowych jak Maria Skłodowska-Curie i twardą ręką rządzić państwem jak Margaret Thatcher. Niech nasi mali i duzi chłopcy będą zadowoleni z tego, że spełniamy się w pracy. Czujemy się wtedy docenione i szczęśliwe. Jesteśmy bardziej łagodne i zrelaksowane i chcemy tego samego dla naszych bliskich. A czy nie oto właśnie przede wszystkim chodzi?
Monika Pietrusiak
(monika.pietrusiak@dlalejdis.pl)
Komentarze