Czy koszykówka kobiet jest popularna?

Popularny sport dla kobiet - koszykówka.
Małgorzata Dydek, Krystyna Szymańska-Lara, Agnieszka Bibrzycka, a obecnie Ewelina Kobryn są przykładem, że kobieta w koszykówce może zrobić międzynarodową karierę.

Wśród zainteresowań polskich kibiców koszykówka jako sport zajmuje czwarte miejsce (za piłką nożną, siatkówką oraz żużlem). Choć koszykówka wydaje się prostą grą, w rzeczywistości jest skomplikowaną dyscypliną sportu, która (co dobrze wiemy, ale o czym często zapominamy) nie jest wyłącznie domeną mężczyzn. Polska koszykówka kobiet nie dostarczała nam nigdy tylu wrażeń, jak np. siatkówka (pamiętne „Złotka”) oraz tylu rozpoznawalnych nazwisk jak inne dyscypliny sportowe (warto wspomnieć Justynę Kowalczyk, Maję Włoszczowską czy Monikę Pyrek). Nazwisk koszykarek próżno szukać w programach śniadaniowych lub kronikach towarzyskich.

O polskiej koszykówce na pewno niewiele słychać również za granicą, bo nie grają tu zawodniczki światowego formatu. Najbardziej istotne jest jednak to, iż nawet polscy kibice niewiele wiedzą np. o Polskiej Lidze Koszykówki Kobiet. Całe zainteresowanie tą dyscypliną dotyczy raczej ligi męskiej. Doskonale zdają sobie z tego sprawę sponsorzy. A brak sponsorów powoduje trudności w działaniach klubów. I tak koło się zamyka. Czy kobieca koszykówka może być w takim razie bardziej popularna? W najbliższych latach może być ciężko.

Co na to same zawodniczki? A. (23 lata), z jednej z drużyn Ekstraklasy twierdzi, że nie zna drugiej dyscypliny, w której gracze mieliby tak silne charaktery. Przez to koszykówka jest jedną z najbardziej widowiskowych gier zespołowych. Warto być więc kibicem- wrażenia gwarantowane. A. wierzy, że zarówno zawodniczki, jak i zawodnicy mają szansę odnosić duże sukcesy zawodowe. Potrzebna jest jedynie silna motywacja, dużo pracy i jeszcze więcej uporu. K. (21 lat), która gra w pierwszoligowym zespole, mówi z kolei: Kariera koszykarska w Polsce to niełatwy kawałek chleba dla kobiety. Niektórym wydaje się, że zawodniczki mają wszystko czego zapragną. Rzeczywistość wygląda jednak inaczej- ze skromnego stypendium nie da się przeżyć, a na treningi poświęca się cały swój czas i siły. Dlatego koszykówkę trzeba kochać, trzeba nią żyć. Nie wiem jak będzie wyglądała moja przyszłość w tym sporcie, jednak chcę się nadal poświęcać dla niego w całości.

Czy nasze zawodniczki naprawdę mają szansę na prawdziwą sportową karierę? Mamy oczywiście wiele utalentowanych koszykarek, jednak żadna z nich nie wybija się szczególnie ponad inne. Perełki, która świeciłaby na tle reszty, w tej chwili nie ma. Za duży sukces można uznać kariery zawodniczek, które dostały się do kobiecej ligi w USA. Małgorzata Dydek, Krystyna Szymańska-Lara, Agnieszka Bibrzycka, a obecnie Ewelina Kobryn są przykładem, że kobieta w koszykówce może zrobić międzynarodową karierę. Jednak czy można je określić mianem „gwiazd”? Na Zachodzie kobiecie wcale nie jest łatwiej stać się Marcinem Gortatem w spódnicy- tam żeńska liga WNBA (Women’s National Basketball Association) musi także doganiać swoją starszą siostrę NBA w zdobywaniu popularności i powodzenia finansowego.

Aleksandra Chojnacka
(aleksandra.chojnacka@dlalejdis.pl)



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat