Czy kuchnia chińska to tylko pies i sajgonki? Według Pana Wei Hepinga, właściciela chińskiej restauracji w centrum stolicy, o nazwie Li-Du – tak. Wei Heping mieszka w Polsce od 20 lat i uważa, że dobrze zna upodobania Polaków. Może być byle jak: tłusto i bez warzyw, byleby tanio. Nie trzeba znać polskiego, nie trzeba niczego zmieniać, a i tak Polak zje.
Choć Magda Gessler dostrzega talent kulinarny chińskiego kucharza to zauważa też, że jest apodyktyczny i zaborczy co nie sprzyja atmosferze w restauracji. Być może dlatego tylko on gotuje w swojej restauracji, bo nie umie z nikim współpracować. Nie umie nikogo słuchać. Lubi tylko rozkazywać. I chociaż jest pracowity to sam nie przygotuje posiłku dla wielu osób, a to powoduje, że restauracja nie może się rozwijać.
Po nie zawsze miłych negocjacjach mistrz kuchni pozwala Magdzie na małe zmiany kolorystyczne w lokalu.
Na promocji okazało się, że chińskie kobiety czują się mniej atrakcyjne od misia pandy.
Podczas uroczystej kolacji poddano zupę chińską, kaczkę po syczuańsku tradycyjnie pieczoną w piecu, sajgonki i wołowinę z rzepą. Wszystko zostało przygotowane zgodnie z chińską tradycją i było pysznie.
Po kilku miesiącach Magda Gessler zastaje w restauracji Li-Du prawdziwy Sajgon. Sajgonki nie jadalne, obsługi brak, biegający chińczyk i w dodatku upokarzanie pracowników.
Magda Gessler nie poleca!
TK
Fot. TVN
Komentarze