Diety cud nie istnieją. Magazyny co rusz oferują mnóstwo nowych wspaniałych diet, które pozwolą nam osiągnąć wymarzoną sylwetkę. Po lecie, w czasie którego pozwalamy sobie na więcej niż zazwyczaj, często waga pokazuje o kilka kilogramów za dużo, niż byśmy chcieli. Podczas wakacji kuszą nas lody, gofry, miejscowe specjały – nad morzem smażone ryby z frytkami, w górach słone oscypki. Wszystko sprzyja tyciu. A przecież tak niezmiernie łatwo zwiększyć masę, a później trudno ją zredukować. Niestety, wśród kobiet nadal pokutuje przekonanie, że wystarczy nowa dieta i szybko uda się zrzucić zbędne kilogramy. Nic bardziej mylnego. Oczywiście, dobrze dobrana dieta, zbilansowana na pewno pomoże. Ale to z pewnością nie wszystko. Przede wszystkim zaś nie będzie wcale pomocna ta proponowana przez kolorowe czasopisma. Może część kobiet oburzy się, pytając: „Ależ czemu? Ja schudłam 4 kilo na kapuścianej diecie Kwaśniewskiego i polecam ją wszystkim. Jest po prostu rewelacyjna!”. Spójrzmy na to trzeźwym okiem: może rzeczywiście przez pierwszy tydzień waga wskazała mniej o cztery przedziałki. Co jednak działo się potem? Najprawdopodobniej strzałka wskazująca ilość kilogramów zaczęła niebezpiecznie przesuwać się w kierunku, który nie był naszym wymarzonym.
Tylko dietetyk może dobrać menu odpowiednie do naszego wieku, trybu życia i wzrostu. Duża różnica jest pomiędzy na przykład księgową, która osiem godzin siedzi za biurkiem, a przedszkolanką, która większość swego czasu w pracy spędzi, biegając za brzdącami. Można by tak mnożyć tego typu przykłady, które wskażą nam jak istotna może okazać się wizyta u specjalisty. Najważniejsza jest jednak odrobina zdrowego rozsądku, która nie karze nam ślepo ufać poradom z magazynów.
To o czym powinna pamiętać każda osoba pragnąca zrzucić zbędne kilogramy, to ruch. Bez tego nawet rygorystyczne przestrzeganie zasad odżywiania się czy głodówka nic nie dadzą. Zresztą odmawianie sobie posiłku, to jedna z najmniej rozsądnych metod, jakie można wziąć pod uwagę. Jeżeli organizm nie otrzymuje w ogóle pokarmu, metabolizm przestaje działać. Organizm magazynuje tłuszcz, broniąc się przed „złymi” czasami (bez jedzenia) i odkłada go, bo nie wie czego może się spodziewać później. Dlatego między innymi bardzo istotne jest regularne odżywianie się. Przysłowiowe pięć posiłków dziennie, to najlepsza reguła. Niewielkie porcje podawane organizmowi w podobnych odstępach czasu, pozwalają na prawidłową przemianę materii.
Ruch, to zdecydowanie nasz sprzymierzeniec w walce ze zbędnymi kilogramami. Jakikolwiek rodzaj sportu, nawet raz w tygodniu, pozwoli nam osiągnąć wymarzony cel. Wiem z własnego doświadczenia, że aby zrzucić sześć kilo w cztery miesiące niepotrzebne były wielkie wyrzeczenia. Jak mi się udało? Przede wszystkim zmiana sposobu żywienia: zero słodyczy, koniec z białym pieczywem, mało rzeczy smażonych na tłuszczu plus dużo warzyw i owoców. I naprawdę nie jest to takie straszne, jak mogłoby się wydawać. Organizm szybko przyzwyczaja się do nowych nawyków żywieniowych i nie tylko ciało, ale i dusza czują się lepiej. Po prostu lżej, energiczniej, bo dostarczamy nam to, co potrzebne. Po drugie - siłownia dwa razy w tygodniu po około półtorej godziny. Trening wyglądał zazwyczaj tak: najpierw około piętnastominutowa rozgrzewka na rowerze stacjonarnym. Następnie ćwiczenia siłowe mające na celu wyrzeźbienie mięśni. Oczywiście, aby to uczynić, należałoby trenować przynajmniej rok. U kobiet bowiem masa mięśniowa kształtuje się bardzo powoli, stąd na widoczne efekty trzeba długo czekać. Po około godzinnym treningu nadchodził czas na spalanie kalorii. Tutaj minuty upływały na stepperze lub bieżni. Karnet na siłownię oraz odrobina wyrzeczeń pozwoliły mi zrzucić zbędne kilogramy.
Podkreślę jeszcze raz, że ruch jest bardzo istotnym czynnikiem pozwalającym nam na osiągnięcie celu. Tak naprawdę mogą to być energiczne spacery (na przykład do przystanku i z powrotem), długie wypady do lasu raz w tygodniu. Może to być taniec przy ulubionej muzyce w pokoju sam na sam. Nie chodzi tu przecież o sport wyczynowy czy trening na miarę olimpijczyków. Ważne aby pamiętać, że sport zawsze jest jak najbardziej wskazany i pomocny, że bez niego nie zdziałamy wiele, że poprawia nie tylko naszą sylwetkę, ale i samopoczucie, powoduje wzrost endorfin, a co za tym idzie – poprawę humoru.
Jeśli do zmiany tego, co podajemy na talerzu, nie dodamy ewolucji w naszym trybie życia, nie zrzucimy kilogramów. Oczywiście, na początku nasz organizm może zacząć gubić tłuszcz, ale szybko przyzwyczai się do nowych posiłków i jeśli nie wesprzemy naszego ciała odrobiną ruchu, nic się nie uda. Nie liczmy na kolejne diety cud. Po powrocie z wakacji pora na wzmożony ruch i nowe dania. Zamiast leżenia plackiem na plaży – stepper na siłowni. Zamiast lodów i gofrów – kromka razowego chleba z chudym białym serem i odrobiną dżemu dla lepszego smaku. I tylko tyle. Bierzmy się w garść wraz z nastaniem jesieni i zróbmy coś dla siebie.
Sylwia Pardej
(sylwia.pardej@dlalejdis.pl)
Komentarze