Doktor Cordain zaleca czytelnikom swoją dietę jako jedyną słuszną, negując wszystkie poprzednie jak wysokobiałkowe, monotematyczne, niskokaloryczne i inne. Zatem co wyróżnia dietę paleo spośród wielu?
Doktor Loren Cordain uważany jest za jedną z największych sław nauki w dziedzinie badania diet oraz za największego w świecie eksperta w dziedzinie diety paleo. Choć „Dieta paleo” reklamowana jest jako bestseller o ponad 100 000 sprzedanych egzemplarzy muszę przyznać, że w gąszczu innych diet cud, wcześniej o niej nie słyszałam. Może to zasługa jej małej skuteczności, a może wręcz przeciwnie – pozytywnej innowacyjności.
„Paleo” to skrót od „paleolityczna”. Autor przekonuje nas, że człowiek został genetycznie przystosowany do tego, by spożywać pokarmy tożsame z tymi, które spożywali nasi praprzodkowie „łowcy-zbieracze”. Pomimo dobrej argumentacji biologicznej dr Cordain używa wyrażenia „łowcy-zbieracze” tak często, że w wyobraźni mam obraz siebie spacerującej w wilczej skórze z dzidą i maczugą. Niestety, nie sprzyja to poważnemu podejściu do tematu.
10 000 lat temu rozpoczęła się rewolucja neolityczna. Według autora to właśnie od tego czasu ludzie zaczęli popadać w złe nawyki żywieniowe, potęgowane z roku na rok rozwojem rolnictwa i przemysłu. Tylko poprzez powrót do diety człowieka sprzed miliona lat jesteśmy więc w stanie sprostać wymaganiom naszego układu pokarmowego. W zamian, zdaniem autora, otrzymamy dietę idealnie korespondującą z naszym materiałem genetycznym, zapewniającą dobre samopoczucie i zdrowie (jeśli tylko włożymy w pracę nad sobą tyle wysiłku fizycznego, co nasi praprzodkowie łowcy-zbieracze).
„Dieta paleo” doktora Cordaina to podręcznik, który ocenić można w dwojaki sposób. Pomimo miejscami drażniącego i nachalnego zachęcania do popadnięcia w wir paleo, autor dobrze radzi sobie z tłumaczeniem, przystępnym nawet dla żółtodzioba. Wyjaśnia, jakie choroby możemy dzięki diecie zlikwidować, dlaczego danych pokarmów unikać oraz, jak dane składniki diety na nas wpłyną. Doktor Cordain staje się o wiele bardziej wiarygodny, gdy zaczyna przytaczać przykłady utraty wagi z życia swoich pacjentów, co nie jest niezwykłym elementem w tego typu podręcznikach. Podopieczni doktora są na tyle wiarygodni, iż z coraz większym zapałem pragnę poznać tajniki paleo od kuchni. W rozdziale poświęconym przepisom czeka zaskoczenie, ponieważ nie podejrzewałam, że nasi praprzodkowie łowcy-zbieracze spożywali pokarmy takie jak wyszukane rodzaje dziczyzny i owoców morza. Może nie jest to najtańsza z diet dostępnych na rynku, ale przy zastosowaniu serii ćwiczeń, które autor poleca w jednym z ostatnich rozdziałów książki (przerywanych polowaniami i połowami, by uzupełnić zapasy spiżarni) – powinna być skuteczna.
Joanna Swojak
(joanna.swojak@dlalejdis.pl)
Dr Loren Cordain, „Dieta paleo”, Wydawnictwo Literackie, Warszawa 2011
Komentarze