Młodzi ludzie żyją dziś w świecie, który nie daje im poczucia stabilności. Wysokie koszty życia, galopujące ceny wynajmu mieszkań, trudny dostęp do kredytów hipotecznych, a także brak stałego zatrudnienia – wszystko to sprawia, że trudno myśleć o zakładaniu rodziny.
Do tego dochodzą realne koszty wychowania dziecka: opieka medyczna, edukacja, ubrania, zajęcia dodatkowe, wyjazdy czy codzienne potrzeby. W efekcie wiele par świadomie rezygnuje z rodzicielstwa, obawiając się, że nie zapewnią dziecku odpowiednich warunków do życia.
Z biegiem lat zmieniło się także podejście do tego, czym jest szczęście i spełnienie. Coraz więcej młodych ludzi stawia na samorealizację, rozwój osobisty, podróże i wolność wyboru. Dla wielu z nich szczęście niekoniecznie wiąże się z założeniem rodziny czy wychowaniem dzieci.
Model życia „1+1” przestaje być tematem tabu i zyskuje coraz większą akceptację społeczną. To, co kiedyś budziło niezrozumienie czy krytykę, dziś jest postrzegane jako jedna z równorzędnych dróg życiowych.
Nie da się pominąć wpływu zdrowia psychicznego. Wzrasta liczba osób borykających się z depresją, lękiem czy wypaleniem. To rodzi obawy, że nie będą w stanie sprostać wyzwaniom rodzicielstwa – że będą zbyt zmęczeni, zbyt zestresowani, niewystarczająco obecni.
Dodatkowo coraz więcej par doświadcza trudności z płodnością, co wynika m.in. z odkładania decyzji o dziecku na później – kiedy biologicznie staje się to coraz trudniejsze.
Dla niektórych powodem rezygnacji z posiadania dzieci są bolesne doświadczenia z własnego dzieciństwa. Osoby wychowane w domach, w których obecna była przemoc, chłód emocjonalny czy brak wsparcia często zmagają się z lękiem, że powielą te same błędy. Boją się, że nie stworzą bezpiecznej przestrzeni dla własnego dziecka – wolą więc w ogóle nie podejmować tego ryzyka.
Trzeba pamiętać, że rezygnacja z posiadania dzieci nie jest efektem egoizmu czy mody. To przemyślana decyzja, wynikająca z konkretnych uwarunkowań życiowych, społecznych i psychicznych. Warto spojrzeć na ten temat bez uprzedzeń i zrozumieć, że młodzi ludzie nie odwracają się od rodzicielstwa z kaprysu – ale dlatego, że świat, w którym dorastają, rządzi się innymi regułami niż ten, w którym dorastali ich rodzice.
Elżbieta Kaźmierowska
(elzbieta.kazmierowska@dlalejdis.pl)
Fot. freepik.com
Komentarze