Dlaczego zamknięcie placówek oświatowych jest dobrym pomysłem?

Czy zamknięcie placówek oświatowych podcas koronawirusa jest dobrym pomysłem?
Decyzja budzi wiele kontrowersji, ale wiele wskazuje na to, że posunięcie jest słuszne.

Odkąd premier ogłosił, że od poniedziałku zostaną zamknięte wszystkie placówki oświatowe, burza w internecie nie ustaje. Wiele osób jest świadomych zagrożenia i zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji; inni są niezwykle rozczarowani, ale są też i takie osoby, które kwestionują słuszność podjętych decyzji, twierdząc, że tak radykalne kroki są niepotrzebnym sianiem paniki; że do epidemii i tak dojdzie.

Zdania są podzielone, jednak warto zauważyć, że we Włoszech zamknięto szkoły dopiero wtedy, gdy pojawiły się w niej wypadki zachorowań. Jak możemy zaobserwować w mediach, kroki te podjęto zbyt późno – koronawirus rozprzestrzeniał się w najlepsze. Zamknięcie szkół przed wystąpieniem ewentualnych zachorowań, „na wszelki wypadek” (czyli proaktywnie) to rozwiązanie działające na wielu poziomach. Dlaczego?

  • Rozwiązanie to zapobiega przekazywaniu wirusa. Jest to ważne w przypadku koronawirusa, gdyż z dotychczasowych badań wynika, że wywoływana nim choroba u dzieci przebiega bezobjawowo. Dzieci mogą być zatem nosicielami wirusa, nie wiedzieć o tym i zarażać dorosłych lub starszych, u których choroba ma najwyższą śmiertelność.
  • Szkoła jest miejscem spotkań wielu osób. Chodzą do niej dzieci, pracują w niej nauczyciele oraz administracja, ale przychodzi też wiele osób z zewnątrz – rodzice, dziadkowie czy opiekunowie odbierający dzieci. W ten sposób również zmniejsza się możliwość przenoszenia wirusa.
  • Dorośli nie rozumieją powagi sytuacji (i podczas kwarantanny jeżdżą do piekarni po bułlki lub do monopolowego po pół litra) i mimo zaleceń nie potrafią przestrzegać pewnych zasad, a co dopiero dzieci! Dzieci bardzo często bywają oporne na zalecenia np. mycia rąk, niedotykania się, niewitania, dlatego też stają idealnymi nosicielami.
  • Przeniesienie dzieci do domów, po części, wymusza na rodzicach zachowanie ostrożności, wzięcie wolnego i pozostanie w domu. Oczywiście może mieć to konsekwencje ekonomiczne (niższa pensja), ale czy nie miał racji Kochanowski pisząc: „Ślachetne zdrowie, /Nikt się nie dowie, /Jako smakujesz, /Aż się zepsujesz”? Niech każdy rodzic zastanowi się czy dla kilkuset złotych czy nawet tysięcy warto ryzykować zdrowiem swoich najbliższych?

Zamknięcie szkół jest ogromnym utrudnieniem, jednak  posunięcie to może realnie zapobiec epidemii oraz sprawić, że Polska nie powieli włoskiego scenariusza.

Anna Stasiuk
(anna.stasiuk@dlalejdis.pl)

Fot. pixabay.com



Komentarze




Społeczność

Newsletter

Reklama

 
W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w Polityce Cookies. Ukryj komunikat