Nie wszyscy lubią Jolie i jej kreacje aktorskie. Nie wszyscy zastanawiali się, dlaczego zła czarownica stała się przerażająca i okrutna. Bo, żeby rzucać czary na dorosłych- to jeszcze jest zrozumiałe, ale na dzieci? Na małe niewinne dzieciątko w kołysce? Nie wszyscy lubią nawet baśnie. Są przecież takie osoby, które wychodząc z założenia, że życie nie jest bajką, nie zaprzątają sobie nimi głowy. Jednak Disney, mający niegdyś monopol na dziecięce historie, potrafił odmienić całkowicie spojrzenie na każdą z tych kwestii.
„Śpiąca królewna” była jedną z produkcji Disneya nominowaną do Oskara. „Czarownica”, to alternatywna wersja tej znanej dzieciom od kołyski opowieści. Meleficent lub jak wolą tłumacze Diabolina, nie zawsze była złą czarownicą. W filmie poznajemy ją jako małą dziewczynkę zawsze gotową do pomocy stworom zamieszkującym jej krainę i noszącą dumnie piękne skrzydła. Jej serce jest tak wielkie, a chęć pomagania tak ogromna, że postanawia przyjąć na swoją ziemię chłopca- sierotę. Ten choć nie należy do gatunku małej wróżki, od razu kradnie jej serce. Jak się okazuje później nie tylko ono. Mężczyzna wykorzystuje ją do zdobycia władzy i brutalnie okalecza. Kim jest ten zdrajca? Oczywiście ojcem Aurory, która zostaje przeklęta przez czarownice. Wspaniały ojciec oddaje królewnę pod opiekę wróżkom chrzestnym, które na wychowaniu dziecka znają się jak wilk na gwiazdach. Próbują niemowlę karmić marchewką. Zapominają o nim i zostawiają je w ogrodzie. Los małej istoty w ich rękach skończyłby się zapewne katastrofalnie, gdyby nie czuwająca nad nią... Diabolina. I tutaj po raz kolejny poznajemy do tej pory ukrywane w baśniach oblicze wiedźmy...
Nie każdy lubi Jolie, ale trzeba jej przyznać, że główna rola w „Czarownicy” została zagrana fenomenalnie. Właściwie przyćmiła wszystkich innych aktorów. Jeśli zaś chodzi o sam pomysł, to silnie wpisuje się w nurt dzieł będących pewnego rodzaju odpowiedzią, na powstałe w czasach świetności krytyki feministycznej rozłożone na części pierwsze bajki. Nie ma pozytywnej roli męskiej, chyba że weźmiemy pod uwagę przemienionego kruka. Negatywna postać kobieca, która pojawia się prawie w każdej baśni („Kopciuszek”, „Królewna Śnieżka”, „Syrenka Ariel”) zostaje przedstawiona od drugiej strony. Widz poznaje motywy jej działania i co tu dużo mówić... Nie da się nie polubić Diaboliny. W alternatywnej wersji baśni królewna nie zostaje uratowana przez rycerza na białym koniu. Młody królewicz, który w każdej bajce ratuje „nieporadną” żeńską istotę, zostaje zastąpiony silną kobietą, która nie tylko potrafi zadbać o swój interes, ale również o najbliższe jej sercu osoby. Podobny motyw mogliśmy zobaczyć w zakończeniu „Krainy lodu”. Ciągle jednak jest to świeże i dość nowatorskie podejście.
Alternatywna i lekko mroczna baśń zdaje się być panaceum na nudę jaką zaczęły trącić baśnie. W końcu każdy zna ten schemat. Młoda dama w opresji, zła czarownica i oczywiście książę na białym koniu. Zmiana głównego wątku zaskakuje i odświeża znaną już wszystkim historię. Zamiast kolejnego przedstawienia tej samej opowieści i odgrzewanych kotletów, dostajemy świetnie wysmażony stek, którego się nie spodziewaliśmy. W tym momencie trudno nie wspomnieć o scenografii i kostiumach, które są piękne oraz scenie starcia między ludźmi a magicznymi istotami. Skrupulatnie przygotowane cieszą oczy i serce, a jeśli kostium Diaboliny od teraz zawładnie balami przebierańców- to nie będzie to dziwiło w najmniejszym stopniu.
Reasumując nowe przedstawienie starej historii pokazuje, że nic nie jest czarno- białe, a za każdą osobą kryje się historia, która na nią wpłynęła. Film nadaje się zarówno dla mniejszych jak i starszych dzieci- niezależnie od tego czy mają trzydzieści czy pięćdziesiąt lat. Nie oznacza to jednak, że będzie idealny dla wszystkich. Tym, którzy nie cierpią magicznej aury, fascynujących stworów, szczęśliwych zakończeń i baśniowych klimatów na pewno się nie spodoba. Jednak dla tych, w których szara rzeczywistość nie zabiła wewnętrznego dziecka- będzie idealna.
Joanna Małysiak
(joanna.malysiak@dlalejdis.pl)
„Czarownica”, reżyseria: Robert Stromberg, scenariusz: Linda Woolverton, polska premiera: 30 maja 2014, premiera DVD: 24 października, dystrybucja: Galapagos
Komentarze