Film „Ecstasy” to opowieść o Lloydzie, młodym chłopaku, dealerze narkotyków oraz przemytniku, który ciężką pracą spłaca dług u narkotykowego bossa Solo. Rolę Lloyda odgrywa Adam Sinclair, szkocki aktor, który występował między innymi w filmie „Wieczny Student 2”. Jego gra aktorska pozostawia jeszcze wiele do życzenia, ale na szczęście u jego boku reżyser postawił prawdziwą gwiazdkę Heather Thompson, graną przez Kristin Kreuk. Tą natomiast kojarzymy przede wszystkim z roli tytułowej Królewny Śnieżki w filmie z 2001 roku, a także z kolejnej roli tytułowej w filmie Street Fighter: Legenda Chun-Li. Piękna Heather o niesamowicie azjatyckiej urodzie postanowiła pewnego wieczoru zabawić się na imprezie klubowej z koleżanką. Pierwszy raz w życiu zażyła tabletkę ecstasy – mieszanki amfetaminy i meskaliny o działaniu pobudzającym, stymulującym i halucynogennym. Zarówno narkotyk, klimat wieczoru jak i zbieg okoliczności sprawiły, że Heather trafiła w dyskotece na Lloyda. Chłopak, który, jak co noc, był pod wpływem narkotyków, zakochał się w dziewczynie z wzajemnością. Choć z tego opisu wynikało do teraz, że „Ecstasy” to niesamowicie romantyczna historia miłosna, to prawda jest inna. Film opowiada o problemach ludzi uzależnionych od narkotyków, którzy za kolejną działkę daliby się pokroić, a po jej zażyciu tracą zmysły, co kończy się w przypadku Woodsy’ego, przyjaciela Lloyda, wylądowaniem w szpitalu psychiatrycznym. Jest to także opowieść o pożądaniu pod wpływem środków odurzających, które często nie ma nic wspólnego z prawdziwą miłością, choć nie mam teraz na myśli Heather i Lloyda. Historia mówi też o niebezpieczeństwach wynikających z przemytu dragów i współpracy z narkotykową mafią. Mimo wszystko zanurzona w całym tym bagnie miłość dwojga głównych bohaterów urzeka, jest przesłodzona, oderwana od rzeczywistości.
Dwa największe plusy ode mnie dla twórców „Ecstasy” przyznaję w kategoriach muzyka i miasto. Muzyka, ponieważ klubowe kawałki muzyki elektronicznej pozwalają widzom odczuć klimat spoconych, podekscytowanych ciał unoszących się rytmicznie, naszpikowanych ecstasy. Miasto to oczywiście Edynburg wraz z dzielnicą Leith. Kocham to miejsce, więc z niemałą przyjemnością wróciłam do szkockich ulic i zaułków razem z bohaterami filmu.
Joanna Swojak
(joanna.swojak@dlalejdis.pl)
Rob Heydon, Ecstasy, Ecstasy Film Production Services oraz Rob Heydon Productions, Kanada 2011 (w Polsce na DVD od października 2014)
Komentarze